fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Klęska szóstoklasistów

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Uczniowie polegli na sprawdzianie. Winna jest m.in. Karta nauczyciela
Niespełna 23 punkty na 40 możliwych zdobyli szóstoklasiści na tegorocznym sprawdzianie kompetencyjnym na koniec szkoły podstawowej. O 3 punkty mniej niż rok temu, o 2 niż w 2010. Egzamin sprawdza wiedzę i umiejętności uczniów, a w tym roku wypadł niemal najgorzej w historii jego przeprowadzania.
Najsłabiej wypadły zadania, w których trzeba było wykorzystać wiedzę w praktyce oraz umiejętność rozumowania. Najlepiej - sprawdzające zdolność korzystania z informacji. Jeśli chodzi o czytanie i pisanie, uczniowie uzyskali ok.60 proc. możliwych do zdobycia punktów.
MEN przekonuje, że wyniki są słabsze, bo egzamin był trudniejszy niż rok temu. Powątpiewa w to była minister edukacji Krystyna Łybacka. - Ten wynik to efekt tego, że polska szkoła przekazuje coraz mniej wiedzy, a zamiast wykształcać umiejętność logicznego myślenia, uczy, jak rozwiązywać testy. Uczniowie nie potrafią radzić sobie z zadaniami, które wymagają od nich kreatywności czy logiki - mówi.
Łybacka podkreśla, że w pierwszych edycjach sprawdzianu, kiedy uczniowie byli kształceni według starego modelu, zdobywali więcej punktów w tych dziedzinach. W tegorocznym polegli na zadaniu, którego rozwiązanie polegało na zamianie minut na sekundy.
„Niepokojący jest brak tych umiejętności. Układ związany z jednostkami czasu stanowi dla uczniów poważną barierę w opanowaniu ważnych w życiu codziennym umiejętności" - podsumowuje wyniki Centralna Komisja Egzaminacyjna.
Cezary Urban, dyrektor XIII LO w Szczecinie, jednego z najlepszych w kraju, przekonuje, że kłopoty z rozumowaniem wśród uczniów to efekt słabego systemu nauczania matematyki. - To ten przedmiot uczy logicznego myślenia, ale sposób, w jaki jest wykładany, pozostawia wiele do życzenia. Problemy z matematyką pojawiają się już na etapie szkoły podstawowej, która najbardziej kształtuje zainteresowania i umiejętności młodzieży - wskazuje Urban.
Za słabość systemu edukacji odpowiadają też inne elementy. Przede wszystkim archaiczna Karta nauczyciela. Sztywno reguluje system wynagradzania nauczycieli i ścieżkę ich awansu zawodowego. W żaden sposób nie motywuje do podnoszenia wyników pracy. Nauczyciel już po dziesięciu latach w zawodzie może uzyskać najwyższy stopień awansu. W środowisku nauczycieli panuje przekonanie, że podwyżki płac po prostu im się należą. Utwierdził ich w tym rząd, podnosząc pedagogiczne wynagrodzenia o kilkadziesiąt procent, w czasie gdy podwyżki dla innych grup były zamrożone.
- To było bardzo demotywujące - mówi Tadeusz Narkun, ekspert ds. edukacji Związku Powiatów Polski. MEN chce rozwiązać problem inaczej. Zapowiada budowę nowego systemu wsparcia dla nauczycieli.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA