fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Modele biznesowe zmieniają świat

materiały prasowe
Główne błędy przedsiębiorców: „zakochiwanie się" w pierwszym pomyśle i przekonanie, że jak się coś udoskonala, to na pewno w końcu zadziała - przekonuje Alexander Osterwalderem, autor światowego bestsellera na temat modeli biznesowych, tworzonego przez 470 osób z 45 krajów w rozmowie z magazynem Proseed.
- Zaczynałeś jako wykładowca.
- Właściwie to obroniłem pracę doktorską, a potem wygłosiłem kilka wykładów. Teraz robię to już głównie gościnnie na takich uniwersytetach jak Stanford, Berkeley czy IMB. Można powiedzieć, że dalej uczę, ale oficjalnie nie jestem naukowcem. Wiązałoby się to z różnymi niepotrzebnymi ograniczeniami.
- Co było pierwsze: pasja do uczenia czy robienia biznesu?
- Zanim zająłem się zarządzaniem, studiowałem nauki polityczne. Jestem przedsiębiorcą, ale nie wyłącznie z chęci zysku. Oczywiście, biznes to także pieniądze, ale to pasja jest moim
motorem napędowym. Uwielbiam tworzyć nowe rzeczy, rozwiązania. Teraz zajmuję się na przykład software'em. Niewiele firm pozwala ci na tego rodzaju pracę. Jedyne wyjście to własne przedsiębiorstwo.
- Jak powstał światowej sławy bestseller o tworzeniu modeli biznesowych [polskie wydanie nosi tytuł „Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera" – przyp. red.]?
- Popatrzyliśmy na tę książkę jak na typowy produkt. Tak jak Apple tworzy iPhone'y czy iPady, tak my chcieliśmy stworzyć książkę, której ludzie będą pożądać. Wiedzieliśmy, iż jest tyle pozycji, które warto przeczytać, że jeżeli chcesz być konkurencyjny na tak przesyconym rynku, musisz się jakoś wyróżnić. Uznaliśmy też, że nowy sposób publikowania książki może nawet zainspirować innych. Model biznesowy wielu największych wydawców zakłada często produkowanie „makulatury", której ludzie praktycznie nie potrzebują. Niewielu jest pasjonatów literatury biznesowej.
Słuchaliśmy potencjalnych czytelników i stworzyliśmy coś specjalnie dla nich – innowacyjną książkę o zarządzaniu. Bazującą na wizualnym sposobie myślenia pozycję, współtworzoną
przez wiele osób na rewolucyjnych zasadach. Chętni dołączyli i co najciekawsze, zapłacili, żeby móc ją tworzyć [początkowo opłata wynosiła 29 dol., z czasem wzrosła – przyp. red.]. Zrobiliśmy więc coś innego – fizycznie i pod względem modelu biznesowego również.
- Modele biznesowe? Nie brzmi to szczególnie ekscytująco.
- Tematyka modeli biznesowych jest bardzo ważna dla firm – tak dla startupów, jak i większych przedsiębiorstw. To temat, którego istotę dopiero zaczynamy rozumieć. Jeżeli jesteś przedsiębiorcą albo senior executive, spędziłeś pewnie sporo czasu na myśleniu o swoim modelu biznesowym, ale wciąż nie do końca jesteś pewien, jak on wygląda. Biznes dziś to głównie struktury organizacyjne, procesy, ludzie, zarządzanie nimi. Biznes jutra to wszystko to plus model biznesowy. Nie poruszyliśmy tematu jako pierwsi, ale wyróżniliśmy się sposobem jego prezentacji.
Zawartość książki można wykorzystywać na różne sposoby – np. szablon modelu biznesowego możesz wydrukować, powiesić na ścianie, przyklejać na nim karteczki itd. Podejście do
biznesu i myślenia strategicznego ulega zmianie. Wiadomo, że biznes to poważna sprawa, ale sam proces kreacji sprawia dużo radości. Warto dużo eksperymentować, tworzyć, dopasowywać. Przedsiębiorczość to tak naprawdę świetna zabawa, prawda?
- Mówi się, że jak coś jest stworzone dla wszystkich, nie jest dla nikogo. Twoja książka jest dla małych i dużych firm. Szeroka działka.
- Sercem tej książki jest szablon modelu biznesowego. Choć używają go początkujący biznesmeni i startupowcy, którzy nie mają wykształcenia w tym kierunku, jest jednocześnie popularnym narzędziem wśród doświadczonych managerów w bardzo dużych przedsiębiorstwach, największych na świecie. To jest dosyć dziwne połączenie. Zazwyczaj książki są albo dla początkujących, albo dla wyjadaczy. Nawet ludzie, którzy pochodzą zupełnie z innych branż, takich jak biologia czy socjologia, mogą się spotkać w tym prostym biznesowym kontekście. Byliśmy zdumieni, jak różnorodna jest grupa naszych czytelników. Designerzy czytający książkę biznesową, doktorzy czytający książkę biznesową, dyrektorzy marketingu największych korporacji na świecie. Czujemy ogromną satysfakcję z efektów naszej pracy.
- Co zadecydowało o sukcesie?
- Myślę, że to się udało dzięki zupełnie nowemu, wizualnemu sposobowi myślenia o biznesie. Patrzymy na modele jak graficy na swoją pracę. Zastanawiamy się, gdzie możemy coś nakreślić, żeby pokazać, jak działa. Ponieważ taki sposób myślenia jest nowy, każdy, czytając tę książkę, był tak naprawdę początkującym. Cel był prosty – tworzymy bestseller. Udało nam się dzięki temu, że eksperymentowaliśmy, popełnialiśmy błędy, wyciągaliśmy z nich wnioski i robiliśmy rzeczy inaczej. Nieustanne powtarzanie. Dużo wycierpieliśmy, bywało ciężko, wiele rzeczy było naprawdę irytujących. Wszystko w pewnym momencie szło źle. Ale ponieważ przeprowadzaliśmy małe eksperymenty, porażki też były małe. Uczenie się, poprawianie i  zmienianie. Możesz powiedzieć, że projekt książki to była typowa ilustracja tego, co cały ruch startupowy promuje obecnie, wspierany przez takie postacie jak Eric Ries i Steve Blank. Eksperymentowanie, testowanie i adaptowanie – jeżeli to robisz, prawdopodobieństwo, że osiągniesz sukces, będzie większe. Nie możesz zaplanować stworzenia drugiego Facebooka, ale możesz zaplanować ciężką pracę w kierunku sukcesu. Myślę, że czasy wielkiego ryzyka są za nami. Możesz uniknąć utraty milionów euro, rozsądnie planując.
- Co Ty zaryzykowałeś? Tylko czas poświęcony na pracę nad książką?
- Ryzyko było też finansowe. Taki projekt książkowy kosztuje pomiędzy 200 a 250 tys. dol. Potrzebujesz grafików, zespołu, dużo podróżujesz, druk czterokolorowy też nie jest tani. Próbowaliśmy jednak zarządzać tym finansowym ryzykiem w odpowiedni sposób.
[...]
Artykuł pochodzi z 21 numeru Magazynu Proseed. Pełną treść wywiadu znajdziecie pod aresem:
Bezpłatny magazyn w formie PDF można zaprenumerować na stronie http://proseedmag.pl/subskrypcja
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA