fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Prawo karne: Ekstradycja z wadami ale istnieć musi

Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Na wydanie sprawcy przestępstwa przez inne państwo trzeba czekać długo. To skomplikowana procedura, a ostateczna decyzja jest polityczna
Jak wynika z podsumowania 2011 r., najwięcej wniosków o ekstradycję (wysłane i otrzymane) odnotowano w sprawach ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki (12), Ukrainą (11), Włochami (10), Białorusią i Norwegią (po 8) oraz Australią (4). Rok wcześniej było nieco inaczej: pierwsze miejsce na tej liście zajmowała Białoruś, a kolejne Ukraina, Norwegia; ostatnia pozycja należała do USA.
Czy to oznacza, że instytucja ekstradycji zyskuje na popularności u jednych, a u drugich traci?
Eksperci twierdzą, że raczej nie widać zmiany kursu.
– O statystyce zdecydowały konkretne przestępstwa i obywatelstwo podejrzanych – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Janusz Dragoński z Uniwersytetu Łódzkiego.

Najczęściej oszuści

Najczęstszym od lat powodem wniosków ekstradycyjnych kierowanych do Polski jest przestępstwo oszustwa. Drugie miejsce zajmuje udział w zorganizowanej grupie lub związku przestępczym. Coraz częściej chodzi o handel narkotykami.
Fakt, że jedno państwo występuje do drugiego o wydanie konkretnej osoby, nie przesądza jeszcze sprawy.
W 2011 r. nasze sądy wydały sześć postanowień o niedopuszczalności ekstradycji. Powody bywają różne. Najczęściej sprzeczność z prawem polskim i uzasadniona obawa, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw osoby wydanej. Tak było właśnie ostatnio, kiedy Sąd Apelacyjny w Rzeszowie nie zgodził się na wydanie Kurda tureckiego pochodzenia Musy Dogana. Jego ekstradycji domagała się Turcja, w której został on skazany na dożywocie za akty terrorystyczne. W Turcji, zdaniem sądu, Dogan mógł być m.in. poddany torturom i nie miałby wystarczającego dostępu do opieki medycznej.

Długie terminy

Słabą stroną całego postępowania jest czas.
– Jest ono anachroniczne, bo długie – średnio trwa ok. 300 dni – mówi „Rz" Monika Ruszyńska z Uniwersytetu Wrocławskiego. Jako jego wady wymienia także wysokie koszty i duży formalizm.
Przykład? Na początku maja miała zapaść decyzja w sprawie wydania Rosji Aleksandra Ignatienki, rosyjskiego prokuratora zatrzymanego w Polsce pod zarzutem korupcji. Wszystko wskazuje na to, że sprawa może jeszcze potrwać. Obrońca Ignatienki złożył skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, co może odsunąć ekstradycję na dłuższy czas.
Mankamentem procedury jest też czynnik polityczny w postaci ostatecznej decyzji ministra sprawiedliwości wieńczącej postępowanie ekstradycyjne.
Często też państwo mające decydować o wydaniu występuje o uzupełnienie wniosku. Przekazanie nowych dokumentów, stanowisk czy opinii znów zabiera sporo czasu. Korespondencja w wielu sprawach trwa latami. Każdy dokument musi być przecież przetłumaczony.
– Wad ma wiele, ale w stosunkach z niektórymi państwami to jedyna droga ścigania sprawców – uważa prokurator Wiesław Gałkiewicz, prowadzący badania nad skutecznością ekstradycji.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, a.lukaszewicz@rp.pl

Ściągnąć do kraju, by skazać

- Ekstradycja to wydanie przez państwo władzom innego państwa podejrzanego o popełnienie przestępstwa lub w celu odbycia kary,
- jest dokonywana na podstawie umowy międzynarodowej, podpisywanych między państwami,
- większość krajów nie dopuszcza ekstradycji własnych obywateli,
- podstawę ekstradycji stanowi tylko czyn zagrożony karą w obu państwach,
- osobę wydaną można ścigać tylko za przestępstwa, które były podstawą wydania,
- nie wydaje się osób, które w państwie pobytu korzystają z prawa azylu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA