fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Rząd zrobił wiele dobrego

Rozmowa z Paolą Subacchi z Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Chatham House w Londynie
Rz: Dlaczego Prodi postawił wszystko na jedną kartę?
Paola Subacchi: Na premiera wywierano ogromną presję, aby zrezygnował i otworzył drogę do rządu eksperckiego wybranego przez prezydenta. Ale taki rząd nie miałby demokratycznego mandatu. Chociaż Romano Prodi wygrał dwa lata temu wybory minimalną większością, to jednak mandat miał i chciał go utrzymać. Dlatego zdecydował się na głosowanie w Senacie.Niezależnie od tego, kto będzie sprawował władzę, czy będzie to rząd Romano Prodiego czy rząd tymczasowy, powinien przeprowadzić reformę systemu wyborczego, który uniemożliwia stworzenie stabilnej koalicji. W obecnej sytuacji mamy rozdrobniony parlament, a malutkie partyjki szachują rząd i mają wpływy nieproporcjonalne do liczby zdobytych głosów. Właśnie jedna z tych niewielkich partii wywołała obecny kryzys. Oczywiście od zakończenia wojny mieliśmy we Włoszech tak dużo kryzysów, że obywatele zdążyli się przyzwyczaić. Ale na gospodarkę prawie zawsze mają niekorzystny wpływ.
Dlaczego tylu polityków chce się pozbyć Prodiego, skoro wskaźniki gospodarcze są lepsze niż za czasów Berlusconiego?
Rząd zrobił przez dwa lata wiele pożytecznych rzeczy. Problem w tym, że w koalicji są małe partie, które nie chcą reformy systemu wyborczego, bo stracą wpływy. Poza tym opozycja forsuje pogląd, że wszystko idzie źle. A ponieważ przywódca opozycji Silvio Berlusconi kontroluje media, to jest w stanie wmówić ludziom wszystko, nawet jeśli wskaźniki pokazują co innego. Sposobów na przedstawienie Prodiego jako nieudolnego premiera jest wiele. Włochom doskwiera przestępczość wśród imigrantów i wzrost przestępczości w ogóle. A poza tym ciągle odczuwają negatywne skutki wprowadzenia euro.
To dobry moment na przejmowanie władzy?
Oprócz zmiany systemu wyborczego Włochy muszą poprawić konkurencyjność i wydajność, jeśli chcą się liczyć na świecie. Każdy rząd, aby to zrobić, będzie potrzebował stabilnej większości. Nawet w interesie Berlusconiego nie leżą więc szybkie wybory, bo sam ma kłopoty z koalicyjnymi partnerami. Będzie więc grał na zwłokę, aby wzmocnić swoją pozycję.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA