fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Minister walczy o komendanta akademii

Dziennik Wschodni
Grzegorz Byszewski
Marek Kozubal
Wybór rektora WAT. Kandydatami Bogdana Klicha, szefa obrony narodowej, są generałowie, którzy ukończyli radzieckie uczelnie
Od początku stycznia największa uczelnia wojskowa w Polsce nie ma rektora. Dotychczasowy, gen. Adam Sowa, został zastępcą do spraw operacyjnych dyrektora Europejskiej Agencji Obrony. Dzisiaj senat uczelni na nadzwyczajnym posiedzeniu ma opiniować kandydata na rektora komendanta tej uczelni.
Na uczelni nie odbędą się jednak wybory, bo minister obrony Bogdan Klich zapowiedział, że sam wyznaczy komendanta rektora.
Kilka dni temu szef Departamentu Kadr MON gen. Janusz Bojarski wysłał do Senatu listę kandydatów.
Pracownicy uczelni mają do wyboru czterech generałów: Lecha Stefaniaka, Leszka Cwojdzińskiego, Ryszarda Hacia i Andrzeja Szymonika. Wszyscy ukończyli radzieckie akademie wojskowe. Tylko dwaj, gen. Cwojdziński oraz gen. Szymonik, mają stopień doktora. – Żaden z nich nie ma doświadczenia jako samodzielny pracownik naukowy – mówi jeden z pracowników WAT. Cezary Siemion z Departamentu Prasowego MON mówi, że gdy kandydata na rektora WAT wyznacza minister, zgodnie z prawem może wyznaczyć go spośród generalicji. W takim przypadku kandydat nie musi spełniać wymogów ustawy o szkolnictwie wyższym, czyli być doktorem habilitowanym lub profesorem tytularnym. – Minister nie podjął jeszcze decyzji, w jakim trybie dokona się wybór rektora. Stanie się to do końca miesiąca – mówi płk Siemion. Szansę objęcia funkcji ma też siedmiu pułkowników (w tym czterech rezerwy). Są wśród nich m.in. płk dr hab. Andrzej Mierczyk, obecny zastępca komendanta WAT, kmdr prof. Jerzy Balicki, dyrektor Instytutu Morskich Systemów Radiolokacyjnych Akademii Marynarki Wojennej, płk prof. Andrzej Najgebauer, dziekan Wydziału Cybernetyki WAT, płk prof. Tadeusz Nowicki, szef Instytutu Systemów Informatycznych WAT. Tyle że ich kandydatury mogą być brane pod uwagę dopiero wtedy, gdy zostaną powołani do zawodowej służby wojskowej oraz mianowani na stopień generała przez prezydenta, a to wymaga czasu.
Minister obrony nie zgadza się na wybór komendanta przez władze uczelni, gdyż uważa, że stanowisko rektora WAT jest zarezerwowane dla żołnierza zawodowego, a WAT jest jednocześnie jednostką wojskową. Z takim stanowiskiem nie zgadzają się jednak oficerowie, którzy skupieni są wokół Komitetu Obrony WAT (powstał on ponad rok temu, gdy ówczesny minister obrony Radosław Sikorski chciał przekształcić uczelnię i z kilkoma innymi szkołami wyższymi stworzyć Uniwersytet Obrony. Na uczelni doszło wtedy do protestów). Uważają, że minister łamie autonomię uczelni, gdyż zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym rektor WAT mógłby być wyłoniony w wyborach spośród pracowników naukowych posiadających stopień profesora lub doktora habilitowanego.
– Wprawdzie ustawa daje ministrowi możliwość powołania rektora, o ile jest on generałem, ale z tego wyjątku zrobiono regułę – uważają pracownicy WAT.
Dlaczego? Rok temu ówczesny minister obrony Radosław Sikorski w identyczny sposób wyznaczył na komendanta uczelni gen. Sowę. Wcześniej odwołał rektora gen. prof. Bogusława Smólskiego, który nie był zwolennikiem przekształcenia uczelni. W sprawie wyboru rektora pracownicy WAT poprosili o pomoc rzecznika praw obywatelskich dr. Janusza Kochanowskiego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA