fbTrack

Finanse

Pakt fiskalny podpisany

AFP
25 przywódców krajów UE, w tym Donald Tusk, podpisało w Brukselinowy traktat międzyrządowy, tzw. pakt fiskalny
Dokument wymusza więcej dyscypliny w finansach publicznych, zwłaszcza w państwach eurolandu, ustanawiając nowe, bardziej automatyczne sankcje.
Dokument został przyjęty na szczycie w Brukseli 30 stycznia. Zawiera on nową złotą regułę wydatkową, mającą zapobiec zadłużaniu państw euro w przyszłości. Poza Tuskiem podpisali go przywódcy 24 krajów UE, z wyjątkiem Wielkiej Brytanii i Czech. Międzyrządowy traktat ma wejść w życie 1 stycznia 2013 r., jeśli do tego czasu będzie ratyfikowany przez 12 z 17 państw strefy euro. Zgodnie z osiągniętym w styczniu kompromisem w sprawie zapisów o zarządzaniu strefą euro i szczytach euro zdecydowano, że kraje spoza eurostrefy, które ratyfikują nowy traktat, powinny przynajmniej raz w roku uczestniczyć w szczytach dotyczących konkurencyjności oraz zmian w architekturze strefy euro, a także, jeśli to wskazane, w sprawie wdrażania traktatu.

Sejm rozstrzygnie o trybie ratyfikacji paktu

Donald Tusk zapowiedział, że jeśli prawnicy dopuszczą taką możliwość, rząd zaproponuje metodę tzw. małej ratyfikacji paktu fiskalnego. O trybie i sposobie ratyfikacji paktu będzie musiał rozstrzygnąć Sejm - dodał premier. - Sejm będzie musiał rozstrzygnąć w głosowaniu o trybie i sposobie ratyfikacji. (...) Sądzę, że wówczas Sejm raczej przyjmie propozycję rządu, aby przyjąć to metodą tzw. małej ratyfikacji, jeśli prawnicy będą dopuszczali taką możliwość - powiedział Tusk na konferencji prasowej w Brukseli po zakończeniu szczytu UE. Jak podkreślił, jest przekonany, że w dyskusji politycznej w Polsce pojawi się wiele ekspertyz opowiadających się zarówno za tzw. małą, jak i dużą ratyfikacją, która - jak stwierdził - "mówiąc wprost, bez PiS-u nie będzie możliwa". Według szefa rządu, jeśli ekspertyzy nie wskażą absolutnie jednoznacznego sposobu ratyfikacji paktu fiskalnego, to "siłą rzeczy rozstrzygnie nastawienie polityczne". Zaznaczył, że ci, którzy będą wątpili w zasadność takiego rozstrzygnięcia, zapewne zakwestionują to w Trybunale Konstytucyjnym. - Intuicja mi podpowiada, że ta droga będzie tak wyglądała. Większość sejmowa powinna przyjąć wniosek rządu i prawdopodobnie ktoś z opozycji będzie to kwestionował przed Trybunałem. Nie namawiam, ale czuję, że tak będzie - powiedział premier. Premier poinformował, że ekspertyzy ws. trybu ratyfikacji zamówiło już Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Podkreślił, że rozmawiał także wstępnie z prezydentem Bronisławem Komorowskim i on także przygotowuje się do własnej oceny prawnej, jeśli chodzi o tryb ratyfikacji. - Więc poczekajmy na te ekspertyzy, bo w żadnym wypadku nie dopuściłbym do tego, by zrobiono coś wbrew oczywistościom - dodał. - Dzisiaj mogę powiedzieć, że na podstawie dotychczasowych rozmów jest prawie pewne, że nie będzie oczywistego werdyktu ekspertów czy prawników, że będą takie i takie wskazania. Z mojego punktu widzenia - Bogu dzięki - bo to znaczy, że Sejm będzie mógł dość autonomicznie zdecydować o trybie ratyfikacji - podkreślił premier. Pytany o przebieg procesu ratyfikacji odparł: "Nie będziemy się spieszyć, w tym sensie, że nie będę nikogo popędzał, ale zrobimy to tak szybko, jak to będzie możliwe, właśnie zgodnie z ekspertyzami". Wyraził jednak nadzieję, że "do lata się z tym uporamy".

Eksperci: słusznie, że Polska podpisała pakt fiskalny

- Polska słusznie zdecydowała się na przystąpienie do paktu fiskalnego, gdyż to była konieczna decyzja. Nasuwa się jednak pytanie, jak w praktyce będzie realizowany zawarty kompromis i czy rzeczywiście będą wyciągane konsekwencje wobec krajów łamiących ustalenia paktu - powiedział w piątek PAP szef Fundacji Batorego, politolog Aleksander Smolar. Według niego Polska powinna znajdować się jak najbliżej centrum UE, by nie dać się izolować. Jak podkreślił, przyjęcie warunków dyscypliny budżetowej jest także ważne dla naszego rozwoju, gdyż pomoże polskiemu rządowi lepiej gospodarować publicznymi pieniędzmi Smolar za główną zaletą paktu fiskalnego uważa narzucenie państwom UE dyscypliny finansowej, której - jak stwierdził - głównie kraje strefy euro bardzo często nie respektowały. - Jest to warunek konieczny do uzdrowienia Europy, ale nie wystarczający - podkreślił. Jego zdaniem przyjęte porozumienie pozostawia jednak wiele wątpliwości. - Po pierwsze nie wiadomo, jakie będą następne kroki Europy, aby podźwignąć się z kryzysu, a po drugie, czy kraje UE rzeczywiście przyjmą w praktyce zobowiązania, wynikające z narzucenia dyscypliny budżetowej i finansów publicznych - powiedział. Jak podkreślił, w Europie toczy się obecnie spór między dwiema strategiami wyprowadzenia Unii z zapaści. Pierwsza, firmowana przez kanclerz Niemiec Angelę Merkel, skupia się na rygorystycznym naprawianiu finansów publicznych, wymuszaniu ich równowagi w krajach członkowskich, czego wyrazem jest pakt fiskalny. Druga strategia, za którą - według Smolara - opowiada się większość państw członkowskich, ale także Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Stany Zjednoczone, mówi również o potrzebie reformowania finansów publicznych i eliminowania deficytów budżetowych, ale bierze też pod uwagę, że same te działania nie zapewnią rozwoju gospodarczego. -W Europie potrzebna jest kreatywna polityka popierania rozwoju, zwłaszcza w krajach, które znajdują się w najtrudniejszej sytuacji - zaznaczył. Smolar ubolewał, że rząd polski robi niewiele, aby uczestniczyć aktywnie w tej debacie. - Władze polskie w tych podstawowej debacie w ogóle nie uczestniczą i nie wiem, czy mają chęć uczestniczyć. Co prawda wypowiadają ambitne zdania, że Polska musi uczestniczyć w tych rozmowach, ale moim zdaniem nie słychać polskiego głosu tam gdzie go należy zabrać - podkreślił. Kierownik Programu Europejskiego w Instytucie Spraw Publicznych dr Agnieszka Łada uważa, że przystąpienie przez Polskę do paktu fiskalnego pokazuje, że mamy szansę mieć realny wpływ na przyszłość UE. - Po bardzo trudnych i ważnych negocjacjach zdecydowanie dobrze się stało, że Polska jest wśród tych 25 krajów. Negocjowaliśmy do końca warunki tego porozumienia i fakt, że znaleźliśmy się w tej grupie pokazuje, że nie chcemy się izolować i będziemy mieć wpływ na przyszłość UE - powiedziała dla PAP Łada. Zwróciła też uwagę, że najważniejsze będzie jednak to, jak w praktyce będzie realizowany pakt fiskalny, który - jak zaznaczyła - wejdzie w życie dopiero po procesie ratyfikacji. - Tak naprawdę dopiero wtedy okaże się, jak on będzie realizowany i to jest kluczowe - oceniła. - To nie jest zakończony proces, a Polska jest nadal na początku drogi. Tak naprawdę dopiero okaże się, jak to będzie z zapraszaniem Polski na wspomniane szczyty oraz co dokładnie będzie na nich omawiane. Trzeba będzie pokazywać, że pilnuje się wypełniania wszystkich zobowiązań tym bardziej, że wiele kwestii będzie zależało od interpretacji przepisów - zauważyła Łada. Jak dodała, przed Polską jeszcze dużo pracy, abyśmy zapewnili sobie to miejsce, które obiecuje nam pakt fiskalny.
Źródło: ekonomia24

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL