fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Posłowie dostaną większe wypłaty

Przejazdy taksówkami posłowie będą od tego roku rozliczać z pieniędzy na biura
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Więcej pieniędzy na biura i nieco wyższa pensja. Za to koniec z rozliczaniem hoteli i przejazdów taksówkami – to zmiany, jakie czekają w tym roku posłów
Od tego roku miesięczny ryczałt, jaki posłowie dostają na utrzymanie biur poselskich, ma wzrosnąć z obecnych 10 150 zł do 12 650 zł. Parlamentarzyści będą więc mieć do dyspozycji o 2,5 tys. zł więcej. Tak znacznej podwyżki nie było na Wiejskiej od wielu lat. Od 2001 r. ryczałty były zamrożone. O 230 zł wzrośnie też poselska pensja, która ma od tego roku wynosić 9,9 tys. zł.
– Postulaty podwyższenia ryczałtu posłowie zgłaszali już od kilku lat – mówi Jerzy Budnik (PO), szef Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich, która zajmuje się potrzebami parlamentarzystów.
Budnik ma nadzieję, że wyższe ryczałty nie ulegną w przyszłym tygodniu obniżeniu podczas senackich prac nad przyszłorocznym budżetem państwa. Posłowie zwracają uwagę, że w czasie, gdy limit wydatków na biura nie ulegał zmianie, w górę poszło niemal wszystko. Od czynszów przez opłaty za prąd czy telefon aż po płace pracowników.
– Z poselskich biur po prostu uciekają nam specjaliści, bo bez problemu znajdują lepiej płatne zajęcia. My tymczasem potrzebujemy do współpracy dobrze przygotowanych prawników czy ekonomistów, a nie jesteśmy ich w stanie zatrzymać. Nawet stażyści, gdy tylko się czegoś nauczą, robią dokładnie to samo. Z powodu rosnących czynszów wielu posłów zmuszonych jest zamykać filie swoich biur w mniejszych miejscowościach, co ogranicza ich kontakt z wyborcami w terenie – skarżył się już kilka miesięcy temu poprzedni szef Komisji Regulaminowej Marek Suski z PiS.
Niewystarczające środki na biura poselskie spowodowały, że wielu parlamentarzystów zaczęło zawierać ze swoimi pracownikami umowy-zlecenia zamiast normalnych umów o pracę. Nawet szefowa Kancelarii Sejmu Wanda Fidelus-Ninkiewicz zwracała uwagę, że była to niewłaściwa praktyka. – Pracownicy biur poselskich powinni mieć umowy o pracę – mówiła podczas ostatniego posiedzenia Komisji Regulaminowej.
Budnik uważa, że podniesienie ryczałtów powinno zmienić tę sytuację.Podwyższenie limitu na biura to niejedyna zmiana, jaka czeka w tym roku posłów. Chociaż pieniędzy na prowadzenie biur będą mieć więcej, równocześnie stracą kilka innych przywilejów. Tylko nieliczni będą mieć możliwość rozliczania noclegów poza miejscem stałego zamieszkania, na co do tej pory wszyscy mieli osobny ryczałt w wysokości 7,6 tys. zł rocznie. Teraz specjalny limit na noclegi poza domem będzie mieć tylko ok. 50 posłów, którzy mieszkają poza okręgiem, z którego zostali wybrani. Pozostali takie noclegi będą musieli pokrywać z pieniędzy, które dostają na biura.
Druga dość istotna zmiana, jaka czeka w tym roku posłów, to likwidacja możliwości pokrywania przez Kancelarię Sejmu przejazdów taksówkami na terenie Warszawy.
Do tej pory parlamentarzyści mogli korzystać w stolicy z samochodów Kancelarii. Jeśli te były akurat zajęte, wolno im było wziąć taksówkę i rozliczyć rachunek. W praktyce w Kancelarii lądowały dziesiątki faktur. Teraz Sejm nie będzie już takich rachunków uwzględniać. Posłowie zaś przejazdy taksówkami również będą musieli pokrywać z pieniędzy na biura. Budnik nie ukrywa, że obie te zmiany spowodowane są nadużyciami, które zdarzały się parlamentarzystom. Choć nie chce zdradzać nazwisk, to przyznaje, że bywały przypadki, gdy rachunki posłów za taksówki sięgały kilku tysięcy złotych w ciągu paru miesięcy. Podobnie jak rachunki za hotele, które musiały być rozliczane, choć ewidentnie były to wyjazdy prywatne.
Każdy z posłów ma pełną dowolność w ustalaniu, na co wydaje pieniądze, które otrzymuje z Sejmu na prowadzenie biura. To on decyduje, czy z ryczałtu utrzymywaćjedno czy kilka biur. Wydatki muszą tylko być dokumentowane fakturami i raz do roku rozliczane w Kancelarii Sejmu. Z rozliczeń, które posłowie składają, wynika, że najwięcej, bo ponad 24 proc., środków idzie na wynagrodzenia. Blisko 20 proc. to koszty ich przejazdów samochodowych. Sporą część (ponad 15 proc.) pochłaniają czynsze za wynajem lokali. 10 proc. stanowią koszty rozmów telefonicznych. Reszta to: umowy-zlecenia, zakup prasy i książek, opłaty za podróże zagraniczne oraz ekspertyzy czy tłumaczenia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA