fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Tłumacze liczą na nowego ministra

Komisja odpowiedzialności zawodowej, a nie minister sprawiedliwości, wciąż będzie karać niesolidnych tłumaczy.
Bez warunku wykształcenia filologicznego, za to z komisją odpowiedzialności zawodowej – tak mają funkcjonować tłumacze przysięgli. Nowy minister sprawiedliwości nie odżegnuje się od zmian, ale odrzuca niektóre propozycje swojego poprzednika.
Projekt nowelizacji ustawy o tłumaczach przysięgłych (powstał w Ministerstwie Sprawiedliwości za poprzedniego rządu) był już nawet w Sejmie. Autorzy chcieli, by tłumacz nie tylko znał świetnie język obcy, ale także był bez zarzutu pod względem moralnym. Projekt przewidywał, że kandydaci do zawodu tłumacza przysięgłego nie będą mogli być karani za przestępstwa umyślne i nieumyślne, wymagał też od nich nieposzlakowanej opinii. Ich przeszłość miała badać policja za pomocą wywiadu środowiskowego. W nowym projekcie taki wywiad pozostanie. Z zawodu nie znikną jednak osoby, które popełniły przestępstwo nieumyślne. – Trudno kogoś usuwać za spowodowanie wypadku drogowego – uznał nowy minister.
Poprzednie propozycje miały dać ministrowi spore uprawnienia w wymierzaniu kar za naruszanie zasad wykonywania zawodu, m.in. gdy: tłumacz nie wykonuje powierzonych mu zadań ze szczególną starannością i bezstronnością, nie zachowuje w tajemnicy faktów i okoliczności, z którymi zapoznał się w związku z tłumaczeniem. Minister miał wymierzać kary w formie decyzji administracyjnej. Nowy minister chce tego uniknąć. Niesolidni tłumacze będą nadal odpowiadać przed komisją odpowiedzialności zawodowej. Autorom obu projektów i obu ministrom nie podoba się wymóg posiadania przez kandydatów do zawodu wykształcenia filologicznego (magisterskiego lub podyplomowego). Dziś osoby, które nie ukończyły takich studiów, nie mogą zostać wpisane na listę tłumaczy przysięgłych, nawet jeśli złożą egzamin z wynikiem pozytywnym. – Wystarczą każde studia magisterskie, a znajomość języka zweryfikuje egzamin – mówi "Rz" sędzia Sławomir Różycki z MS. Środowisko tłumaczy ostro protestowało przeciw zmianom. – W propozycjach brakuje np. definicji zawodu tłumacza. Nic nie mówi się też o zobowiązaniu organów wymiaru sprawiedliwości do wypłaty tłumaczom honorariów wciągu miesiąca od złożenia rachunku – mówi Urszula Dzierżawska-Bukowska, prezes Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich. I dodaje, że tłumacze wiele sobie obiecują po ministrze z kręgów adwokackich. Dlaczego? Jeszcze niedawno adwokaci mieli podobny problem jak tłumacze. Ogłoszono obowiązujące dla nich stawki za czynności, ale nie powiedziano im, że zawierają one VAT. Dla tłumaczy problem jest wciąż nierozwiązany. Tymczasem adwokaci wywalczyli już swoje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA