fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Mięso wraca do Rosji

Fotorzepa, Grzegorz Hawałej GH Grzegorz Hawałej
Andrzej Pisalnik
Moskwa zniesie embargo na import polskiego mięsa. Producenci czekali na tę decyzję ponad dwa lata. Gotowi są wznowić dostawy następnego dnia po otwarciu rynku
– Osiągnęliśmy porozumienie w sprawie wznowienia dostaw produktów mięsnych – oświadczył na wczorajszej konferencji prasowej w Moskwie minister rolnictwa Rosji Aleksiej Gordiejew. Embargo zostanie zniesione już w przyszłym tygodniu, z chwilą podpisania w Kaliningradzie przez służby weterynaryjne Polski i Rosji memorandum o standardach żywności oraz procedury jej kontroli. – Podpisanie będzie oznaczało natychmiastowe wznowienie dostaw – podkreślił Gordiejew.
Ministrowie potwierdzili, że wszystkie punkty porozumienia zostały już uzgodnione, z czego można wnioskować, że sam fakt podpisania memorandum to jedynie formalność. Podczas wczorajszych rozmów ustalono m.in. punkty odpraw produktów mięsnych i opracowano mechanizm współpracy służb dwóch krajów.
Polscy przedsiębiorcy są gotowi do rozpoczęcia eksportu już następnego dnia po podpisaniu porozumienia. Przez ostatnie trzy tygodnie rosyjscy inspektorzy sprawdzali polskie zakłady spożywcze, mleczarnie i wytwórnie paszowe, ale przy okazji skontrolowali też firmy mięsne. Dlatego eksport może zostać wznowiony natychmiast po zniesieniu embarga. – Gościliśmy rosyjskich inspektorów w piątek i sobotę. Już teraz dzwonią do nas rosyjscy importerzy i chcą podpisywać kontrakty na kilka tysięcy ton – cieszy się Janusz Marchlewski, główny właściciel Polmeatu.Eksporterzy spodziewają się, że po geście ze strony Rosji swój rynek odblokują także Ukraina i Białoruś, które zawiesiły przyznawanie zezwoleń importowych na polskie mięso.
Na wznowieniu eksportu do Rosji polskie firmy mogą zarobić nawet kilkadziesiąt milionów euro rocznie. Przed wprowadzeniem embarga wysyłały na rynek rosyjski ok. 50 tys. ton świeżego mięsa o wartości 35 mln euro. Pozwolenia na eksport posiadało 19 firm, ale kilka z nich po zamknięciu rosyjskiego rynku zbankrutowało. Teraz na eksporcie do Rosji zyskają przede wszystkim zakłady: Sokołów, Biernacki, Polmeat, Łuków i Koło.
Ale realne szanse na szybki powrót na wschodnie rynki wciąż istnieją. Rosja co roku przyznaje kontyngent na import 1,2 mln ton mięsa. W tym roku Unia Europejska nie wykorzystała aż 100 tys. ton ze swojej kwoty.Przewagą polskich zakładów jest możliwość wysyłania do Rosji mięsa „na hakach” – czyli przede wszystkim schłodzonych półtusz wieprzowych. W dodatku Komisja Europejska dopłaca do eksportu wieprzowiny ok. 311 euro do każdej tony.
– Przez dwa lata bardzo wiele utraciliśmy, ale wierzę, że wrócimy na ten rynek, przedstawiając atrakcyjne warunki współpracy – mówi Romuald Robaczewski, przewodniczący Polsko-Rosyjskiego Stowarzyszenia Handlowego i właściciel firmy Alsero eksportującej mięso czerwone. Do Rosji wciąż nie możemy natomiast wysyłać drobiu. W związku z pojawieniem się w naszym kraju ognisk ptasiej grypy Rosjanie wprowadzili tymczasowe embargo, ale zadeklarowali, że są gotowi ograniczyć je tylko do regionów, w których stwierdzono występowanie wirusa H5N1.Do kolejnego spotkania szefów polskiego i rosyjskiego resortu rolnictwa dojdzie za miesiąc, podczas międzynarodowych targów Zielony Tydzień w Berlinie.
Wówczas ma zostać podpisane porozumienie o zniesieniu ograniczeń na import polskiej produkcji roślinnej do Rosji. Owoce, warzywa i kwiaty były jednym z ważniejszych punktów w eksporcie polskiej żywności do Rosji – wysyłaliśmy ich niemal 300 tys. ton za ponad 100 mln euro. W 2006 roku wartość eksportu polskiej żywności do Rosji wyniosła 431 mln euro i była o 70 mln euro niższa niż przed wprowadzeniem embarga.
Dotychczas w kwestii kontroli weterynaryjnej w Polsce dominowały czynniki polityczne. Przeszkadzało to bezpośrednim kontaktom oraz współpracy na poziomie ministrów rolnictwa, nie mówiąc już o pracownikach służb weterynaryjnych. Teraz ta przeszkoda została pokonana. Odbyliśmy z moim polskim kolegą bardzo przyjazną rozmowę, która dobrze rokuje w perspektywie naszej dalszej współpracy. Problemy, które pojawią się w przyszłości, będziemy rozwiązywali na poziomie szefów resortów. Tak ustaliliśmy dzisiaj z panem ministrem Sawickim.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA