fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Minirewolucja u katolików za oceanem

Flickr
Kościół katolicki w Ameryce wprowadza zmiany w tłumaczeniu liturgii. Część wiernych uważa to za krok wstecz
- Pan z wami! – na te słowa wypowiadane przez księdza amerykańscy wierni od lat 70. XX wieku odpowiadali: „I z tobą”. W ten weekend odpowiedzą: „i z duchem twoim”. To tylko jedna z wielu zmian. Nad nową wersją tłumaczenia – wierniejszą łacińskiemu oryginałowi – międzynarodowy zespół specjalistów pod kierunkiem Watykanu pracował od 2001 roku.

„Za wielu”, a nie „za wszystkich”

- W mojej ocenie są to istotne zmiany, które likwidują niekonsekwencje w obowiązującej wcześniej wersji tłumaczenia na język angielski – tłumaczy „Rz” proboszcz Jan Fiedurek z parafii w podwaszyngtońskim Silver Spring, który odprawia msze i po angielsku, i po polsku.
– Na przykład wyznanie wiary zaczynało się dotąd od słów „We believe”, a przecież nie powinno być „wierzymy”, tylko „wierzę”, i taka właśnie wersja będzie teraz obowiązywać. Zmiana będzie również dotyczyć formuły konsekracji, a więc najistotniejszego momentu mszy świętej – zauważa proboszcz. Dotychczas księża w Stanach Zjednoczonych mówili: „krew, która za was i za wszystkich będzie wylana na odpuszczenie grzechów”, a od teraz będą mówić „za was i za wielu”.
- Pamiętam, że gdy przed laty przyjechałem do Ameryki i zacząłem odprawiać msze po angielsku, spotykałem się w niektórych konserwatywnych środowiskach z oporami i pytaniami, czy po polsku też się mówi „za wszystkich” – zaznacza nasz rozmówca.
Zwolennicy zmian uważają, że nowe tłumaczenie nada mszy bardziej uroczysty charakter. Przeciwnicy się skarżą, że jest ono krokiem wstecz, a nowe zwroty brzmią sztucznie i niezrozumiale.
Jak zauważa AP, wątpliwości mają też księża. Ojciec Michael Ryan z katedry św. Jakuba w Seattle zamieścił nawet w Internecie petycję pod hasłem „What If We Just Said Wait”, wzywającą do wstrzymania się z wprowadzaniem zmian i rozpoczęcia programu pilotażowego w wybranych parafiach. Pod jego apelem podpisało się 22,5 tysiąca duchownych i osób świeckich.

Kościół katolicki wciąż największy

Księża cytowani przez amerykańskie media nie obawiają się jednak odpływu wiernych. – Kościół katolicki w Ameryce, który przeszedł w ostatnich latach ogromną próbę związaną z różnymi aferami, wyszedł z niej obronną ręką – zauważa proboszcz Jan Fiedurek.
Według najnowszego „Rocznika amerykańskich i kanadyjskich Kościołów”, wydanego przez Krajową Radę Kościołów USA, Kościół katolicki jest wciąż największy spośród wszystkich grup wyznaniowych w Stanach Zjednoczonych. Należy do niego 68,5 miliona osób – o 0,57 procent więcej niż rok wcześniej, około 22 procent wszystkich Amerykanów.
Ponad połowa mieszkańców USA to protestanci, ale są oni podzieleni na wiele wspólnot wyznaniowych. Największa z nich – Południowa Konwencja Baptystów – liczy 16,1 miliona wiernych i zajmuje drugie miejsce w rankingu. Na trzeciej pozycji jest Zjednoczony Kościół Metodystyczny z 7,7 miliona wiernych.
Najwięcej wiernych za oceanem stracił Kościół episkopalny, w którym toczy się debata wokół podejścia do homoseksualizmu. Liczba jego członków spadła o 2,5 procent – do dwóch milionów. Najwięcej zyskali z kolei świadkowie Jehowy, którzy mogą pochwalić się wzrostem liczby wiernych o 4,37 procent, do 1,1 miliona.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA