fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Spory z zakresu prawa pracy przed wszystkimi sądami rejonowymi

Zaświadczenie o niekaralności przedstawiane przez kandydata na ławnika nie może być wystawione wcześniej, niż 30 dni przed zgłoszeniem
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Od kwietnia przyszłego roku każdy sąd rejonowy będzie mógł rozpatrywać spory z pracodawcami
Z początkiem kwietnia tego roku decyzją ministra sprawiedliwości w całej Polsce zlikwidowano 74 spośród 159 wydziałów pracy w sądach rejonowych. W konsekwencji obywatele mieli dłuższą drogę do sądu i utrudniony oraz kosztowniejszy dostęp do dochodzenia swoich praw pracowniczych.
Teraz to się zmieni. Minister sprawiedliwości dostrzegł swój błąd. Na wtorkowym spotkaniu z Komisją Krajową NSZZ „Solidarność minister sprawiedliwości zapowiedział, że od kwietnia przyszłego roku wchodzi w życie nowelizacja ustawy o sądach powszechnych. Sprawy z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych będą mogły być rozpatrywane we wszystkich sądach rejonowych.
– Za kilka miesięcy skończą się niedogodności, bo nowe rozwiązania będą lepsze dla obywatela – zapowiedział minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.
– To bardzo dobra wiadomość. Rozumieliśmy ekonomiczne podstawy likwidacji małych wydziałów pracy, choć nie do końca się z nimi zgadzaliśmy, bo w wielu przypadkach droga do sądu się wydłużała. Ludzie walczący o przywrócenie do pracy, często i tak bez pieniędzy, musieli wydawać więcej na dojazdy – mówi Mirosław Kowalik, przewodniczący częstochowskiej „Solidarności".
Środowisko sędziowskie nie widzi dużych zagrożeń dla rozpatrywania spraw pracowniczych przez wydziały cywilne. Szczególnie jeśli chodzi o procedury stosowane w sprawach prawa pracy. Gorzej może wyglądać stosowanie materialnego prawa pracy. To rozbudowana dziedzina, stany faktyczne są skomplikowane i dobrze by było, gdyby zawsze je rozstrzygali sędziowie specjaliści, a tego nikt zagwarantować nie może.
– Na szczęście nie wszyscy sędziowie z likwidowanych wydziałów pracy zostali przeniesieni, więc jest szansa, że część spraw w wydziałach cywilnych trafi do specjalistów. Trzeba pamiętać, że sędziowie na sali sądowej spotykają się ze specjalistami reprezentującymi strony. Renomowane kancelarie mają całe piony zajmujące się konkretną dziedziną, więc sędziowie mogą być w trudnej sytuacji – mówi sędzia Waldemar Żurek z SO w Krakowie. – Byłem przeciwnikiem likwidacji małych wydziałów, bo nie zawsze można patrzeć przez pryzmat kosztów. Sąd ma określoną funkcję społeczną i im bliżej obywatela, tym lepiej – uważa.
Rozstrzygania spraw  pracowniczych w wydziałach cywilnych nie obawia się też Elżbieta Budna, rzecznik SO w Olsztynie.
– Nie spodziewam się, by nagle wszyscy sędziowie musieli przypominać sobie materialne prawo  pracy. Przecież  otrzymując nominację, nie dostają jej w konkretnej dziedzinie. Zdarza się, że sędzia z wydziału karnego jest kierowany do wydziału rodzinnego, bo tego wymaga organizacja pracy danego sądu – wyjaśnia sędzia Budna. Jej zdaniem w ramach  dużych wydziałów cywilnych rozpoznaniem spraw z  prawa  pracy będą zajmować się głównie sędziowie, którzy dotychczas w tej dziedzinie się specjalizowali.
Z kolei sędzia Wojciech Małek z warszawskiego Sądu Okręgowego przypomina, że chodzi o sądy rejonowe, do których nie trafiają sprawy szczególnie trudne. – Nie ma się więc do czego przygotowywać – uważa. – Ponadto dużą część obsady sądów rejonowych stanowią sędziowie, którzy niedawno odbyli aplikację, więc mają świeżo w pamięci wiedzę m.in. z prawa pracy.
Opinia: Maciej Strączyński, sędzia, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia
Już w 2009 r. w ankiecie przeprowadzonej przez Iustitię poparcie największej grupy sędziów zyskał pomysł przekazania spraw z zakresu prawa pracy wydziałom cywilnym. Minister sprawiedliwości wybrał jednak inną drogę i w 2011 r. przekazał te sprawy  do niektórych tylko sądów. Utrudnił tym obywatelom dostęp do sądów pracy oraz zmusił strony do odległych dojazdów, spowodował zamieszanie we właściwości sądów, a także niewłaściwe wykorzystanie zasobów kadrowych. Sędziowie, którzy wcześniej rozpoznawali sprawy z prawa pracy, pozostali przecież w dotychczasowych sądach. Obecnie minister chce po prostu naprawić swój błąd. Koszty zbędnych zmian właściwości sądów, wykonanych czynności z tym związanych i dwukrotnych zmian organizacyjnych w krótkim czasie poniosą podatnicy.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora t.zalewski@rp.pl
Więcej w serwisie:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA