fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Ubezpieczenie na wypadek śmierci wspólnika

Zapisy w umowie spółki dotyczące sukcesji niewiele dadzą, jeśli wspólnik nie będzie miał pieniędzy na wykupienie udziałów
Rzeczpospolita, Szymon Łaszewski Szymon Łaszewski
Śmierć wspólnika czy głównego udziałowca to poważne ryzyko biznesowe, które może doprowadzić nawet do końca istnienia przedsiębiorstwa. Polisa na życie pomoże się przed tym zabezpieczyć
Właściciele firm z reguły pamiętają o ubezpieczeniu majątku, zabezpieczeniach przed ryzykiem związanym ze zmianami kursów walut czy nierzetelnością kontrahentów. Rzadko natomiast myślą o tym, jak ma funkcjonować firma po śmierci któregoś ze wspólników. A przecież w każdej działalności gospodarczej właściwe zaplanowanie sukcesji ma duże znaczenie. Chodzi o to, żeby śmierć wspólnika nie stała się przyczyną utraty części majątku spółki, a nawet końca jej działalności.
– Kluczowe jest skonstruowanie takiego planu sukcesji, który zapewni płynne przejście majątku między pokoleniami, zgodnie z zamierzeniami wszystkich zainteresowanych, niezależnie od faktycznej długości życia i momentu śmierci poszczególnych osób – mówi Łukasz Martyniec, prawnik z kancelarii Wealth Management Group specjalizującej się w sukcesji. – Plan sukcesji powinien uwzględniać przede wszystkim interes osób oraz organizacji gospodarczych, które pozostaną i będą musiały stawić czoło prawnym, finansowym i organizacyjnym skutkom śmierci osób istotnych dla tych organizacji. Chodzi o problemy wynikające z powszechnie obowiązujących przepisów prawa rodzinnego, spadkowego i handlowego. Ważne są też powstające na skutek tego koszty, takie jak wypłata ekwiwalentu czy zobowiązania względem fiskusa.

Spadkobierców trzeba spłacić

Zasadnicze znaczenie mają zapisy w umowie spółki dotyczące postępowania z udziałami lub akcjami w sytuacji śmierci jednego ze wspólników. Istotne są też właściwie sporządzone testamenty, poprzedzone analizą i ewentualną korektą struktury majątku małżeńskiego każdego ze wspólników. Trzeba poza tym właściwie policzyć koszty sukcesji oraz zabezpieczyć źródła ich finansowania w postaci odpowiednio dobranych produktów finansowych.
Przede wszystkim trzeba jednak przemyśleć założenia planu sukcesji od strony gospodarczej oraz zarządczej. Należy rozstrzygnąć kwestię, kogo widzimy w spółce jako następcę zmarłego wspólnika, jak będą się z nim układały przyszłe relacje biznesowe i czy w ogóle wśród naszych spadkobierców są osoby, które chcą i potrafią przejąć biznes, a jeśli nie, to kto wejdzie na nasze miejsce.
Od strony prawnej problem rozwiązuje zapis w umowie między wspólnikami, mówiący o pierwszeństwie nabycia udziałów w przypadku śmierci wspólnika. Niekoniecznie oznacza to jednak rozwiązanie sprawy od strony finansowej.
– W wielu rozmowach z klientami, którzy twierdzą, że w kwestii sukcesji są już doskonale zabezpieczeni przez swojego prawnika, zadaję jedno pytanie. Przy założeniu, że firma, w której jest dwóch wspólników, warta jest np. 10 mln zł, czy ma pan/pani wolne 5 mln zł z przeznaczeniem na spłatę spadkobierców wspólnika? – mówi Artur Łuczak, dyrektor ds. ubezpieczeń biznesowych w Pramerica Życie TUiR SA. – Czy gdyby wczoraj doszło do nieszczęścia, dzisiaj spółka byłaby przygotowana finansowo na wykonanie spłaty?
Jeżeli nie ma się funduszy w odpowiedniej wysokości, zapis o pierwszeństwie nabycia udziałów nic nie da, gdyż nie będzie środków umożliwiających skorzystanie z niego. W takiej sytuacji można zaciągnąć kredyt lub sprzedać część majątku osobistego czy firmowego.

Przyda się polisa

Inną metodą jest wcześniejsze zabezpieczenie się na wypadek takiej sytuacji poprzez wykupienie polisy na życie.
– W polskim prawie ubezpieczeniowym nie ma odrębnego pojęcia ubezpieczenia wspólników. Zwyczajowo stosuje się taką nazwę dla umowy mającej na celu zabezpieczenie wspólników, polegającej na krzyżowym ubezpieczeniu na życie. Oznacza to, że wystawiane są dwie lub więcej polis obejmujących ochroną wzajemnie wspólników, którzy krzyżowo stają się ubezpieczonymi i uposażonymi. Szczegółowe zasady ustalania, kto będzie ubezpieczającym, ubezpieczonym i uposażonym w danej umowie zależą od rodzaju spółki oraz decyzji wspólników- wyjaśnia Krzysztof Wiśniewski menedżer produktu w Departamencie Rozwoju Produktów i Aktuariatu TUiR Warta.
Wykupienie przez każdego ze wspólników bądź przez spółkę polisy pozwala na szybki dostęp do niezbędnej gotówki, nabycie udziałów poprzez spłacenie rodziny zmarłego wspólnika i w konsekwencji dalsze zarządzanie firmą. W takim scenariuszu ubezpieczającym (czyli płacącym) powinna być spółka, ubezpieczonym – wspólnik, a uposażonym, czyli otrzymującym świadczenie od towarzystwa, pozostały przy życiu wspólnik czy wspólnicy.

Cena nie jest wysoka

– Odpowiednie ubezpieczenie na życie może zapewnić środki na spłatę spadkobierców zmarłego wspólnika, wykupienie aktywów spółki lub udziałów. Suma ubezpieczenia dla danego wspólnika powinna więc odpowiadać wartości jego udziału w spółce – radzi Krzysztof Wiśniewski z Warty.
Kwota wypłaty powinna zabezpieczać płynność finansową firmy, a także umożliwiać wspólnikowi pozostającemu przy życiu możliwość spłacenia spadkobierców zmarłego wspólnika, by móc dalej samodzielnie kontynuować działalność firmy.
– Ubezpieczeniem tym powinni być zainteresowani współwłaściciele spółki, którzy w wyniku śmierci wspólnika mogą mieć poważne problemy z funkcjonowaniem spółki – mówi Agnieszka Rosa z PZU.
Ochroną w postaci polis na życie obejmowani są wszyscy właściciele firmy. Cena ubezpieczenia nie jest wysoka w porównaniu z innymi polisami, gdyż produkt przeznaczony jest dla osób zainteresowanych „czystą" ochroną ubezpieczeniową bez możliwości gromadzenia kapitału. Czasem ochronę można rozszerzyć o takie ryzyko, jak inwalidztwo ubezpieczonego w wyniku w wypadku, wystąpienie poważnego zachorowania, przejęcie opłacania składek w przypadku całkowitego inwalidztwa ubezpieczonego czy pobyt ubezpieczonego w szpitalu.

Spółki osobowe

W przypadku spółek osobowych po śmierci wspólnika co do zasady spadkobiercy nie wchodzą do spółki, ale wspólnicy muszą ich spłacić, czyli wypłacić ekwiwalent. Mogą to zrobić zaciągając kredyt albo sprzedając część majątku spółki, jednak korzystniej jest kupić ubezpieczenie na życie. Jak to działa?
Przykład: spółka jawna, trzech wspólników, wartość 900 tys. zł. Każdy ze wspólników jest ubezpieczony na 300 tys., ubezpieczenie jest krzyżowe, to oznacza, że po śmierci wspólnika A uposażonymi są po 50 proc. wspólnicy B i C, po śmierci wspólnika B – wspólnicy A i C, a po śmierci wspólnika C – po 50 proc. wspólnicy A i B. W przypadku śmierci któregoś ze wspólników pozostali będą mieć więc środki na spłatę spadkobierców.
– Polisa taka jest także korzystna dla rodziny, ponieważ wypłata świadczenia ubezpieczeniowego następujące w terminie 30 dni od dostarczenia wszystkich niezbędnych dokumentów, czyli rodzina otrzyma te pieniądze bardzo szybko – mówi Karolina Najgrodzka – prawnik, doradca ubezpieczeniowy Aviva. – W przypadku postępowania spadkowego trwałoby to znacznie dłużej, kilka, a nawet kilkanaście miesięcy.

Dziedziczenie udziałów

Inaczej jest w przypadku spółki z o. o., kiedy to w przypadku śmierci wspólnika spadkobiercy dziedziczą udział, chyba że istnieje umowa, która wyłącza dziedziczenie. W przypadku dziedziczenia udziałów problem spłaty nie istnieje. Natomiast w przeciwnej sytuacji, czyli gdy jest umowa wyłączająca dziedziczenie, polisa zabezpieczy wypłacenie spadkobiercom ekwiwalentu. Otrzymany ekwiwalent stanowi dochód, od którego rodzina zapłaci progresywny podatek dochodowy. Ekwiwalent ten zazwyczaj jest wysoki, więc będzie to stawka 32 proc.
– Przed tym wydatkiem również można się zabezpieczyć, wykupując odpowiednią polisę, przy czym tutaj uposażonymi nie będą wspólnicy, a spadkobiercy – radzi Karolina Najgrodzka z Avivy. – Zobowiązania te można zabezpieczyć jedną polisą, ale lepiej zrobić to za pomocą dwóch odrębnych. Polisę, która będzie służyła spłacie zobowiązania podatkowego, może wykupić sam zainteresowany wspólnik, a nie spółka. Sumę ubezpieczenia wylicza się wówczas w oparciu o wysokość ekwiwalentu i procent podatku.

Gdy wartość firmy wzrośnie

Wartość dobrze zarządzanej spółki z czasem rośnie. Wiele firm w ciągu dwóch, trzech czy pięciu lat potrafi zwiększyć kapitał nawet dwukrotnie. Często wartość rynkowa spółki znacznie przekracza wartość bilansową, czego najlepszym przykładem są firmy internetowe. W takiej sytuacji wykupione wcześniej ubezpieczenie może okazać się niewystarczające. Rosnącą wartość udziałów wspólników trzeba dodatkowo zabezpieczyć.
– Najprostszym rozwiązaniem jest coroczne spotkanie z agentem ubezpieczeniowym i podjęcie decyzji o dokupieniu ubezpieczenia na brakującą kwotę – mówi Artur Łuczak. Taka decyzja wiąże się z jednej strony z dodatkową oceną ryzyka ubezpieczeniowego, ale z drugiej strony daje wspólnikom gwarancję, że ich udziały zostaną zabezpieczone w pełnej wysokości.
Inną opcją jest założenie wzrostu wartości firmy w określonym czasie już podczas zawierania umowy; można to zrobić na podstawie historii spółki. Wtedy wykupuje się ubezpieczenie na odpowiednio wyższą sumę. Wadą tego rozwiązania jest to, że wspólnicy muszą zaakceptować w miarę konkretny plan rozwoju firmy i zgodzić się na kwotę, która byłaby odpowiednia dla ich rodzin.
Niepełne zabezpieczenie nie musi jednak oznaczać konieczności wyprzedaży majątku spółki.
– Jeśli rynkowa wartość dziedziczonych udziałów wynosi np. 3 mln zł, a pieniądze z polisy wypłacone wspólnikom to np. 2 mln zł, i tak obie strony mają z czym usiąść do stołu, aby w trakcie negocjacji ustalić plan działania. Może się okazać, że polisa sfinansuje tylko pierwszą ratę, a pozostałe płatności zostaną rozłożone w czasie – mówi Łukasz Martyniec. – Wiele zależy od tego, czy poza polisą wcześniej zostały wprowadzone określone zabezpieczenia prawne. Jeśli zostało to zrobione prawidłowo, w niektórych przypadkach możemy zawczasu mieć wpływ na późniejszy sposób wyceny udziałów, a co za tym idzie – na samą wysokość świadczenia. W pewnych okolicznościach wysokość spłaty może być inna niż wycena firmy. Wszystko zależy od przyjętej konstrukcji prawnej oraz woli wspólników.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA