fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wystawcy obawiają się nowych zasad

Wsparcie dla eksporterów. W przyszłym roku będą obowiązywać nowe zasady dopłat do udziału w zagranicznych imprezach
W ostatnich latach wielu eksporterów prezentujących swoją ofertę na zagranicznych targach korzystało z częściowej refundacji wydatków poniesionych na wyjazd. O popularne dofinansowanie może być jednak w przyszłym roku trudniej, bo zasadniczo zmieniają się zasady jego przyznawania. Nowe rozwiązania są krytykowane przez przedsiębiorców i samorząd gospodarczy.
Ministerstwo Gospodarki dopiero niedawno, i to jedynie w ogólnych zarysach, podało, jak ma wyglądać wsparcie eksporterów, w tym i uczestników targów zagranicznych, od połowy 2008 roku. W pierwszym półroczu firmy mogą jeszcze korzystać z obecnych form dofinansowania, pod warunkiem że złożyły wniosek o dopłatę do 5 października 2007 r.
Wprowadzony program pod nazwą „Paszport do eksportu“ jest skierowany wyłącznie do grupy małych i średnich przedsiębiorców. Do tej pory o dofinansowanie wyjazdów na targi mogła się starać każda firma, która złożyła wniosek. Teraz – jak podaje Ministerstwo Gospodarki – z tej pomocy mają korzystać tylko ci, którzy wykażą się posiadaniem odpowiedniego potencjału do rozpoczęcia lub poszerzenia skali swojej działalności eksportowej, a ich działania będą zaplanowane i przemyślane. W celu opracowania planu rozwoju eksportu firmy uzyskają pomoc wyspecjalizowanych jednostek doradczych i dopiero na takiej podstawie zaczną się ubiegać się o dofinansowanie udziału w wybranych przez siebie targach – informuje resort.
W praktyce oznaczać to będzie, że firma zainteresowana wyjazdem na targi najpierw będzie musiała się zgłosić do podmiotu, którego jeszcze nawet nie ma. Ministerstwo Gospodarki powinno go powołać do końca tego roku. Sprawdzi on, czy przedsiębiorca ma szansę na eksport, czy jego produkty są konkurencyjne, a sprzedaż za granicę może się okazać opłacalna. Jeśli opinia będzie pomyślna, przedsiębiorca zostanie skierowany na 40-godzinne spotkanie konsultacyjne. Ma tam otrzymać informacje m.in. o instrumentach wspierających eksport, ubezpieczeniach, sposobie szukania kontrahentów itp. Jeśli po tych szkoleniach nadal będzie podtrzymywał chęć wyjazdu na targi, musi złożyć stosowny wniosek, który zostanie zaopiniowany przez zespół ekspertów. Cała procedura ma trwać do 90 dni.Drugim źródłem dofinansowania udziału w targach mają być środki z programów regionalnych. Ale na ten temat na razie wiadomo jeszcze mniej.
Opinie przedsiębiorców i samorządu gospodarczego dotyczące nowych zasad są mocno krytyczne.
– Uważam, że nowy system to poważny błąd poprzednich władz, które go przygotowały. Zaproponowane rozwiązania w żadnym razie nie będą promowały polskiego eksportu i eksporterów. Najwyżej firmy, wyłącznie małe i średnie, które dopiero zechcą wystartować w kontaktach handlowych z zagranicą. Nadmierna komplikacja i brak elastyczności programu odstraszy od niego większość przedsiębiorstw – uważa Bożena Wróblewska, prezes Centrum Promocji Krajowej Izby Gospodarczej. – Rezultat będzie taki, że polskie firmy znikną z zagranicznych targów. Tymczasem inne państwa mocno promują i wspierają tych, którzy na targach szukają nowych rynków zbytu.
– Liczyliśmy, że po latach modyfikowania i upraszczania zasad wprowadzonych w 2004 r., gdy zostały one poprawione i pozytywnie akceptowane przez firmy, Ministerstwo Gospodarki skorzysta z tych doświadczeń. Tymczasem nowe propozycje to znów dla firm biurokratyczna droga przez mękę – twierdzi Fabian Siubiak z Polexpo, firmy, która organizuje wyjazdy polskich przedsiębiorców na targi zagraniczne.
Zaniepokojeni są też eksporterzy. Czas ucieka, firmy muszą przygotowywać budżety na 2008 rok i nie wiedzą, jak planować wydatki na promocję eksportu. Problem dotyczy wielu przedsiębiorców. W ciągu czterech lat wnioski o wsparcie udziału w targach czy misjach gospodarczych złożyło ponad 11 tys. firm. W sumie do wydania było 163 mln złotych. W programie „Paszport do eksportu“ na wsparcie dla przedsiębiorców w latach 2007 – 2013 przewidziano 340 mln zł.
Wydatki, które trzeba ponieść przy zagranicznej prezentacji czy wyjeździe na targi, są znaczne. Wynajęcie najmniejszego, dziewięciometrowego stoiska kosztuje średnio 2,7 tys. euro, do tego dochodzi transport eksponatów, wydatki na promocję itp. W sumie co najmniej kilkanaście tysięcy złotych.
Firmy obawiają się, że nowe zasady doprowadzą do ograniczenia ich udziału w zagranicznych targach, a w dalszej perspektywie i do zmniejszenia eksportu, zwłaszcza przez słabsze wytwórnie. Tymczasem producenci są zainteresowani zdobywaniem nowych odbiorców i udziałem w zagranicznych imprezach. W ostatnich latach najczęściej wystawiali swoją ofertę na targach organizowanych w Niemczech, w Rosji i na Ukrainie. Ale przybywa chętnych do udziału w ekspozycjach na Dalekim Wschodzie, na przykład w Chinach. Największym powodzeniem cieszą się targi budowlane, energetyczne, meblowe, odzieżowe i motoryzacyjne.
Do niedawna polskie firmy kosmetyczne, których działa około 500, najchętniej prezentowały swoją ofertę w krajach byłego Związku Radzieckiego. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej niektóre rynki wschodnie, wcześniej uważane przez eksporterów tej branży za najważniejsze, straciły swoją pozycję. Od dwóch lat widzimy spadek zainteresowania zwłaszcza udziałem w targach w Rosji. Ale nie dotyczy to np. Ukrainy, która jest nadal w centrum uwagi polskich wystawców. Obecnie polscy przedsiębiorcy coraz śmielej próbują swych sił na dużych targach w krajach zachodnich.
Doświadczenie pokazuje, że największą korzyść z udziału w imprezach zagranicznych odnoszą firmy średniej wielkości, zwłaszcza te, które szybko się rozwijają. Przede wszystkim mają one środki, które umożliwiają budowę atrakcyjnych stoisk i zainteresowanie ofertą liczących się dystrybutorów. To właśnie takie firmy najefektywniej wykorzystywały do tej pory unijne dotacje, nie traktując ich jako podstawowa źródła finansowania targowych ekspozycji, ale znaczącą pomoc w zwiększeniu eksportu. Małych producentów, mimo unijnego wsparcia, nie stać na odpowiednią prezentację swojej oferty. Z kolei największe wytwórnie bardziej koncentrują się na doskonaleniu już wypracowanych kanałów dystrybucji niż na uczestniczeniu w kolejnych imprezach targowych.
Formuła wszystkich targów, w tym i kosmetycznych, stopniowo się zmienia. Organizatorzy imprez, którzy coraz mocniej rywalizują ze sobą, szukają coraz bardziej atrakcyjnych form, aby zachęcić wystawców do uczestnictwa. W przypadku branży kosmetycznej, w której następuje szybki rozwój technologii, coraz większą rolę na targach odgrywają szkolenia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA