fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kosmos

Koniec symulowanego lotu na Mars

Fragment wnętrza kompleksu Mars500
AFP
Piotr Kościelniak
W piątek dobiegnie końca eksperyment Mars500. Sześciu ochotników zamkniętych przez 520 dni otworzy właz i opuści makietę pojazdu kosmicznego
Symulowane lądowanie na Ziemi zaplanowano na 4 listopada. Nie oznacza to jednak, że sześciu mężczyzn będzie mogło od razu pójść do domu. Czeka ich jeszcze kilkudniowa kwarantanna, badania medyczne, rozmowy z psychologami — i zakaz kontaktów z mediami.
Celem symulowanej misji na Marsa było sprawdzenie, jak będą zachowywać się ludzie w niewielkiej grupie przy tak długim odosobnieniu od świata. W tym celu w specjalnym ośrodku należącym do Instytutu Problemów Biomedycznych w Moskwie skonstruowano izolowany kompleks. 3 czerwca 2010 roku sześcioosobowa załoga została w nim zamknięta i poddana rozmaitym testom.
W skład zespołu wchodzą: Suchrob Kamołow (Rosjanin, kardiochirurg), Aleksiej Sitew (Rosjanin, inżynier, dowódca załogi), Aleksandr Smolewskij (Rosjanin, lekarz), Wang Yue (Chińczyk, lekarz), Romain Charles (Francuz, inżynier) i Diego Urbina (Włoch, inżynier). Za udział w eksperymencie każdy z nich otrzyma wynagrodzenie w wysokości około 100 tysięcy dolarów.
W trakcie misji prowadzili tryb życia podobny do astronautów na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS i wykonywali eksperymenty naukowe. Przede wszystkim jednak musieli radzić sobie z sytuacjami awaryjnymi zaplanowanymi przez naukowców nadzorujących eksperyment. Badacze obserwowali w jaki sposób współpracują ze sobą, jak rozwiązują konflikty i jak działa na nich brak kontaktu z najbliższymi. Łączność ze światem mieli jedynie za pomocą radia i internetu — zresztą z celowo wprowadzonym opóźnieniem aby lepiej symulować ogromną odległość między statkiem a Ziemią.
Kompleks, w którym grupa spędziła 520 dni składa się z pięciu segmentów. Trzy z nich symulują statek kosmiczny (moduł mieszkalny, użytkowy i medyczny), jeden odpowiada lądownikowi marsjańskiemu. Ostatni — hangar wysypany piaskiem — stanowił symulowaną powierzchnię Marsa. To tam wybrani uczestnicy symulowanej wyprawy spacerowali w ważących 30 kilogramów skafandrach kosmicznych, zatknęli flagi (rosyjską, chińską i proporzec Europejskiej Agencji Kosmicznej) oraz pobrali próbki do eksperymentów.
- Wielkim wyzwaniem jest brak światła słonecznego. Muszą też żywić się wyłącznie jedzeniem, które ze sobą zabrali i oddychać powietrzem w obiegu zamkniętym — wyjaśniał Martin Zell, który nadzoruje eksperyment z ramienia ESA.
Zanim rozpoczęto właściwy etap symulacji, przeprowadzono krótsze testy. W 2007 roku odbył się 14-dniowy test, który miał sprawdzić działanie całego kompleksu. W roku 2009 odbyła się wstępna, 105-dniowa symulacja, w której brało udział czterech Rosjan i dwóch Europejczyków. Podczas jednego z takich eksperymentów dwaj Rosjanie pobili się, a jeden z nich usiłował pocałować biorącą udział w teście Kanadyjkę.
Dlatego tym razem wybrano samych mężczyzn. Właściwy etap eksperymentu rozpoczął się 3 czerwca 2010 roku, kiedy ruszyła pełna symulacja lotu na Marsa, trwająca 520 dni. W jej ramach zaplanowano 250 dni lotu Ziemia-Mars, do 30 dni badań na Marsie i 240 dni lotu powrotnego Mars-Ziemia.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA