fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Zwonariowa wygrała z Woźniacką, Szarapowa rezygnuje

Zwonariowa poprawiła bilans spotkań z Karoliną Woźniacką na 5-4
AP
Dziś Agnieszka Radwańska gra z Wierą Zwonariową
Karolina Woźniacka przegrała 2:6, 6:4, 3:6 ze Zwonariową i poszły w kąt niektóre sugestie, że dzisiejszy mecz Agnieszki z Rosjanką będzie rodzajem rozgrzewki przed decydującym bojem Polki z Petrą Kvitovą w piątek.
Zwonariowa zagrała mądrze, nie pozwoliła Dunce wciągnąć się w długie wymiany, w których mogła gubić punkty i okazało się, że potrafi pokonać liderkę rankingu.
Dzielna Wiera postawiła przede wszystkim na odwagę. Bez ryzyka nie da się pokonać Woźniackiej. I bez siły uderzeń. Ryzykowała zatem, a gdy zaczęła trafiać piłkami w okolice linii to efekt, zwłaszcza w pierwszym secie, był rewelacyjny. Karolina Woźniacka zdołała wyrównać grę, widać było, że też wzmacnia uderzenia, że stara się prowokować rywalkę do błędów, ale wyłączywszy końcówkę drugiego seta, gdy wyrwała małe zwycięstwo i kilka chwil w trzecim secie, gdy odrobiła część strat, przegrywając 1:4, nie zgasiła zapału Zwonariowej.
Wynik tego meczu komplikuje sytuację w grupie czerwonej. Mecz Polki z Rosjanką oznaczać będzie dla Radwańskiej walkę o pozostanie w turnieju, ale przed nimi zagrają Woźniacka z Kvitovą i rezultat tego spotkania też wpłynie na szanse kolejnej pary. Kibice Polki nie powinni tracić nadziei, każde spotkanie jest inne, a Agnieszka, wygrywając trzy z czterech tegorocznych spotkań ze Zwonariową, w tym dwa finały w Carlsbadzie i Tokio, ma pewność, że zna sposób na Wierę. Byle nie bolało ramię.
W grupie białej po środowych meczach wiemy na pewno, że silna jest Wiktoria Azarenka. Pokonała Samanthę Stosur 6:2, 6:2. Australijka grała kilkanaście godzin po wieczornym meczu z Szarapową. Wynik wyjaśnia niemal wszystko, oglądający mogli tylko snuć przypuszczenia, że to może skutek braku snu pokonanej, że została ofiarą napiętego programu gier. Gdyby nie ostatni, trwający 10 minut gem, nie byłoby o czym pisać, poza pochwałami agresywnego tenisa Białorusinki. A tak można wspominać, że grając ze świadomością nieuchronnej porażki Stosur była wreszcie sobą, obroniła trzy piłki meczowe i nie wykorzystała jednej szansy na przełamanie podania rywalki. Rezultat nie przekreśla awansu Australijki.
W drugim meczu tej grupy Na Li pokonała Szarapową 7:6 (7-4), 6:4 w swym późnym debiucie w Masters, ale obie tenisistki nie zostawiły wrażenia, że są mistrzyniami swego fachu. Chinka może się jednak chwalić, że wygrała tie-break, choć przegrywała w nim 0:4, a Rosjanka nie ma na swoje usprawiedliwienie niczego poza kontuzją lewej kostki sprzed miesiąca. Godzinę po drugiej porażce w turnieju podała, że wycofuje się z gry, ostatni mecz zostawia rezerwowej, tak samo jak pierwsze miejsce w rankingu WTA na koniec roku Karolinie Woźniackiej.
Rezerwową będzie Marion Bartoli, w piątek czeka Francuzkę mecz z Azarenką. Dziś Białorusinka zagra z Na Li i jeśli wygra, to pierwsza zapewni sobie miejsce w półfinale. Również zwycięstwo Kvitovej nad Woźniacką daje Czeszce awans. ?
Grupa biała: W. Azarenka (Białoruś, 4) – S. Stosur (Australia, 7) 6:2, 6:2; Na Li (Chiny, 5) – M. Szarapowa (Rosja, 2) 7:6 (7-4), 6:4.
Grupa czerwona: W. Zwonariowa (Rosja, 6) – K. Woźniacka (Dania, 1) 6:2, 4:6, 6:3.
DZIŚ GRAJĄ (od 16)
Grupa biała: Azarenka – Na Li.
Grupa czerwona: Woźniacka – P. Kvitova (Czechy, 3); Zwonariowa – A. Radwańska (Polska, 8).
Transmisje w Eurosporcie
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA