fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Krzysztof Hetman złożył mandat posła

Krzysztof Hetman
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Paweł Majewski
Krzysztof Hetman zdecydował, że pozostanie marszałkiem województwa lubelskiego, choć w ostatnich wyborach uzyskał mandat posła
Hetman długo wahał się przed podjęciem decyzji. Ostatecznie ogłosił ją dziś. Na początku tygodnia podobnie postąpił marszałek innego województwa - świętokrzyskiego. Adam Jurbas tłumaczył, że jest niepewny przyszłych układów koalicyjnych. Czytaj więcej
Posłem z Lubelszczyzny, który zastąpi Hetmana, będzie poseł PSL poprzedniej kadencji Marian Starownik. Jednak to nie on miał najlepszy wynik. Przed nim był jeszcze Henryk Smolarz. On jednak pracuje w KRUS i już w 2010 r. odmówił przyjęcia mandatu po zmarłym w katastrofie smoleńskiej Edwardzie Wojtasie.
To właśnie po Wojtasie, Hetman przejął szefowanie lubelskim strukturom PSL. Po wyborach samorządowych zrezygnował z posady w ministerstwie rozwoju regionalnego i wszedł do tworzonego przez PO i PSL zarządu województwa.
Jako argument za pozostaniem na dotychczasowym stanowisku Hetman podał, że byłoby "gigantyczne trzęsienie ziemi w regionie", gdyby mandaty poselskie objęli zarówno marszałek województwa, jak i wojewoda.
Wojewoda lubelski Genowefa Tokarska także kandydowała w wyborach i dostała się do Sejmu. Hetman przypomniał, że marszałek opuszczając stanowisko podaje do dymisji cały zarząd województwa. Gdyby przyszli nowi ludzie, to ich wdrożenie w pilne sprawy inwestycji w regionie musiałoby spowodować stratę czasu - zauważył.

"Moja pozycja się umocniła"

Hetman, który dostał 10.804 głosy, zapewnił swoich wyborców, że głosy oddane na niego nie są głosami straconymi. - Moja pozycja w moim środowisku politycznym, ale także w środowisku koalicji jeszcze bardziej się umocniła. Drzwi, które miałem otwarte w Warszawie, stoją jeszcze szerzej otworem przede mną - mówił. Przeprosił, tych, których zawiódł.
Zaprzeczył, że kandydował do Sejmu w nadziei objęcia stanowiska ministerialnego, o czym krążyły plotki w Lublinie. - Aż takim ostatnim naiwniakiem nie jestem, żeby ktoś mi obiecał tekę ministerialną, to ja się rzuciłem do kandydowania, żeby taką funkcję objąć - oświadczył.
Dodał, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni trzy razy rozmawiał z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem i ten "ani razu się nie zająknął", aby Hetman miał pełnić jakąkolwiek funkcję. Zaznaczył, ze jego nazwisko było wymieniane w kontekście pełnienia funkcji szefa klubu parlamentarnego PSL, ale - jak powiedział - tak samo jak wiele innych nazwisk, m.in. Stanisława Żelichowskiego czy Jana Burego.
Podkreślił, że wystartował w wyborach, ponieważ jest liderem partii w regionie.- Wybory parlamentarne są najważniejszym egzaminem dla każdej partii politycznej, także dla jej lidera. Jeśli jest się liderem, w wyborach parlamentarnych musi się startować - powiedział.
PSL uzyskał na Lubelszczyźnie cztery mandaty sejmowe. W okręgu lubelskim drugi mandat zdobył poseł poprzedniej kadencji Jan Łopata (8.725 głosów); w okręgu chełmskim posłami zostali: ponownie Franciszek Stefaniuk (10.527 głosów) oraz wojewoda Genowefa Tokarska (8.906 głosów).
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA