fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Kraje Partnerstwa Wschodniego to Europa

Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Jerzy Haszczyński
W deklaracji szczytu w Warszawie znajdzie się sformułowanie dające szansę na rozszerzenie Unii na Wschód
To będzie najbardziej spektakularne wydarzenie polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej. 29 – 30 września w Warszawie spotkają się przywódcy 33 państw – 27 należących do UE i sześciu spoza niej, ale uczestniczących w Partnerstwie Wschodnim.
Prawie gotowy jest już tekst deklaracji, która ma być na warszawskim szczycie przyjęta. Jest w niej mowa o uznaniu sześciu państw – Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Ukrainy – za Europę Wschodnią. Jak wynika z wypowiedzi polskich dyplomatów, część krajów starej Unii, najbardziej stanowczo Włochy, sprzeciwiała się używaniu wobec tej szóstki określeń zawierających słowo „europejski", bo to zgodnie z traktatami daje im szansę na składanie wniosku o członkostwo w Unii Europejskiej.
– To może i wobec Unii nie stosujmy w deklaracji słowa „Europejska" – ironizowali w czasie trwających trzy miesiące negocjacji polscy dyplomaci.
Po tych negocjacjach Włosi są na tyle niezadowoleni, że na szczycie najprawdopodobniej reprezentował ich będzie zaledwie wiceminister spraw zagranicznych (choć może w ostatniej chwili zapadnie decyzja, że jednak minister Franco Frattini). Szefa dyplomacji przyśle Cypr.
Z pozostałych krajów członkowskich UE przyjadą szefowie państw lub rządów, a z Wielkiej Brytanii wicepremier Nick Clegg (nie pojawi się szef rządu, choć Brytyjczycy najbardziej spośród narodów starej Unii wspierali Polaków w pracach nad deklaracją). Będą niemiecka kanclerz Angela Merkel, premierzy Hiszpanii Jose Zapatero i Francji Francois Fillon.
Ze Wschodu przybędzie czterech prezydentów (Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji i Ukrainy) oraz premier Mołdawii. Nie wiadomo, kto będzie reprezentował Białoruś. Prezydent Aleksander Łukaszenko dostał wyraźny sygnał, że jest niemile widziany, bo zaproszenie zostało wysłane nie do niego, lecz do szefa dyplomacji Siarhieja Martynaua. Pytanie tylko, czy Łukaszenko pozwoli mu na udział? Unia czeka jeszcze na wypuszczenie siedmiu więźniów politycznych, w tym rywali Łukaszenki w wyborach prezydenckich w grudniu 2010 r.
W deklaracji jest mowa o „istotnych krokach przybliżających" do UE państwa partnerskie ze Wschodu. Przede wszystkim o zakończeniu jeszcze za polskiej prezydencji negocjacji w sprawie umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą (piszemy o tym powyżej). Przedstawiciele polskiego MSZ podkreślali też, że w negocjacjach udało im się nie dopuścić do tego, by w sprawie zniesienia wiz nie wpisywać do deklaracji, że nastąpi ono w dłuższej perspektywie. Oznacza to, że wobec krajów najbardziej zaawansowanych w spełnianiu warunków, czyli Mołdawii i Ukrainy, wprowadzenie ruchu bezwizowego jest możliwe niedługo. Polski MSZ jednak nie chce ryzykować podawaniem jakichkolwiek dat.
Z punktu widzenia zwykłych obywateli w sześciu krajach najważniejsze może się okazać otwarcie dla nich unijnych programów studenckich i wymiany młodzieży. Otworzy to dostęp tysiącom młodych Ukraińców, Azerów czy Ormian do uczelni europejskich. W deklaracji wspomina się o zwiększeniu funduszy na Partnerstwo, ale bez konkretów.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora j.haszczynski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA