fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kultura

Miłość Europa Świat Zygmunta Baumana

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Wykład Zygmunta Baumana zainaugurował w czwartek Europejski Kongres Kultury we Wrocławiu. Film Krzysztofa Rzączyńskiego jest interesującą próbą sportretowania tego światowej sławy socjologa i filozofa
Opowieść została podzielona na cztery części: „Kultura", „Europa", „Świat", „O sobie" i zawiera refleksje Zygmunta Baumana na temat kultury i czasów, w których żyjemy. Rozpoczyna się w zacisznym gabinecie w Leeds, w którym profesor, siedząc w wygodnym fotelu, z fajką w dłoni, snuje rozważania o naszym niełatwym świecie. Europejski Kongres Kultury - czytaj więcej
Prawdziwie mądrych cechuje umiejętność mówienia o sprawach skomplikowanych w sposób prosty i zrozumiały. Tak jest w przypadku bohatera filmu, gdy opowiada o meandrach kultury, posługując się pojęciami tak codziennymi jak dezodorant, czy elektroluks. Jest mowa o ścianie wiedzy, którą stanowi nadmiar informacji powodujący niemożność ogarnięcia jej i poczucie zabłąkania. Profesor stwierdza też, że nasz świat staje się wielocentryczny, składający z archipelagu diaspor...
 
Jednak najciekawsze fragmenty filmu to te dotyczące jego samego. Opowiadają o nim córki: najstarsza Anna Sfard i dwie młodsze – Irena i Lidia. Zgodnie przyznają, że ojciec od zawsze był dla nich kimś wyjątkowym i rzadko obecnym. Anna pamięta, że gdy podrosła, wprowadzony został obyczaj, by od czasu do czasu spędzała tylko z ojcem cały dzień. Wypełniały go wizyty na uniwersytecie, w kawiarni, wspólne zakupy, ale przede wszystkim rozmowy. Lidia wspomina, że w złym tonie było przyznać, że chce się być jak inni. Ojciec na to nie pozwalał, mówiąc, że muszą myśleć po swojemu. W rezultacie Anna została dydaktyczką matematyki, Lidia – malarką, a Irena – architektką.
Opowiadają też o przymusowym wyjeździe z Polski w 1968 roku, który za sprawą rodziców przemienił się w wielką przygodę – trwającą miesiąc podróżą do Hajfy...
Córki mówią, że ojciec od zawsze unikał odpowiedzi na pytania dotyczące jego samego. Najbliższym jego powiernikiem była żona Janina, zmarła kilka miesięcy przed realizacją zdjęć.
– Moi rodzice znaczyli dla siebie wszystko. Ich małżeństwo stało na pierwszym miejscu – uważa Irena.
Widzowie zobaczą profesora Baumana odnajdującego w jednym z komputerowych plików zapomniany esej: „Czy miłość potrzebuje rozsądku". Czyta w nim: „Rozum jest lepszym mówcą niż miłość, a dla miłości wyrażenie się w słowach jest piekielnie trudne, jeśli w ogóle możliwe. Debata nie jest jej silną stroną".
– To mi się podoba, po tylu latach – uśmiecha się profesor.
 
Niedziela z... Zygmuntem Baumanem 17.10, 17.45, 18.45, 20.55 | TVP Kultura | NIEDZIELA
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA