fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Konferencja o leczeniu homoseksualizmu - geje protestują

Odwołania prelekcji chce Stowarzyszenie Dni Równości i Tolerancji z Poznania. Na zdjęciu Marsz Tolerancji w Krakowie w 2009 r.
Rzeczpospolita, Pio Piotr Guzik
Poznań. Terapeuta z USA ma opowiadać o leczeniu skłonności homoseksualnych. Wybuchła awantura
Konferencja jest planowana na  połowę września. Ma się odbyć w centrum kongresowo-dydaktycznym Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Organizuje ją Fundacja Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii (na jej czele stoi Bogna Białecka, psycholog i  współpracownik "Przewodnika Katolickiego"). Głównym prelegentem będzie amerykański psychoterapeuta dr Joseph Nicolosi, twórca tzw. terapii reparatywnej.
Zapowiedź jego wizyty natychmiast wywołała kontrakcję środowisk gejowskich. Dr Nicolosi został ostro zaatakowany w liście, który do rektora Uniwersytetu Medycznego wysłali członkowie Stowarzyszenia Dni Równości i Tolerancji. Od lat organizują w Poznaniu marsze równości przeciw dyskryminacji m.in. homoseksualistów. Teraz chcą odwołania konferencji.
– Terapia reparatywna jest pseudonaukową metodą mającą na celu zmianę orientacji z homoseksualnej lub biseksualnej na heteroseksualną – twierdzi Katarzyna Gajewska ze stowarzyszenia. – Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne wydało oświadczenie, w którym potwierdza, że homoseksualizm nie jest chorobą, zatem nie wymaga leczenia. Dodatkowo w opinii tej organizacji terapia reparatywna nie jest ugruntowana naukowo.
Według Gajewskiej odwoływanie się do tej metody stwarza grunt "pod dyskryminację i przemoc wobec orientacji innej niż heteroseksualna".
Tymczasem organizatorzy konferencji odpierają zarzuty.
– Terapia reparatywna dotyczy wyłącznie osób z homoseksualizmem, który jest niezgodny z ich ego. Innymi słowy osób, które cierpią z tego powodu i dlatego zależy im na wyeliminowaniu takich skłonności – przekonuje Bogna Białecka, prezes fundacji. Nie zgadza się z określeniem "pseudonauka". – Jest wiele metod terapeutycznych, które znajdują oparcie nie w pracach naukowych, ale w doświadczeniach klinicznych. Jak choćby terapia mającą na celu afirmację homoseksualnej tożsamości – mówi.
Czy konferencja zostanie odwołana? Jeszcze w środę się na to nie zanosiło.
– Myślę, że przesyłanie protestu do rektora to jakieś nieporozumienie – twierdzi prof. Marek Ruchała, rzecznik uczelni. Przekonuje, że uniwersytet ma z przedsięwzięciem niewiele wspólnego. – Umowę z organizatorami podpisała Fundacja Uniwersytetu Medycznego. A to jednostka posiadająca odrębną osobowość prawną. Została powołana po to, by zarabiać dla uczelni pieniądze – podkreśla.
Według niego nie było najmniejszych przeciwwskazań, by taką umowę podpisać. – Do jednej firmy zgłosiła się druga, legalnie działająca, posiadająca wpis w Krajowym Rejestrze Sądowym. Na jakiej podstawie nasza fundacja miałaby jej odmówić? – pyta.
Fundacja, jak mówi rzecznik uczelni, zajmuje się tylko techniczną stroną przedsięwzięcia, nie może ingerować w scenariusz konferencji, a jej odwołanie byłoby niezgodne z prawem i pociągnęło za sobą finansowe konsekwencje.
– Nie chcę się odnosić do tematyki konferencji, tym bardziej że na terapii reparatywnej się nie znam. Wydaje mi się jednak, że takie przedsięwzięcia powinny być realizowane, bo pobudzają do dyskusji. Ale to tylko moje prywatne zdanie – zastrzega prof. Ruchała.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA