fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

szykuje sie spadek produkcji samochodów w Polsce

Fabryka Opla w Gliwicach
Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski
Opel zaplanował na wrzesień przestoje, Fiat wyprodukuje o 50 tys. aut mniej. Powodem jest spadek zamówień, który może się pogłębiać. Czeka nas trzeci z kolei słabszy rok, a potem może czwarty
Fabryka Opla w Gliwicach zapowiedziała, że w przyszłym miesiącu nie będzie pracować przez trzy kolejne piątki: 2, 9 i 16 września. – Weryfikujemy plany z powodu załamania europejskiego rynku – tłumaczy rzecznik General Motors Poland Przemysław Byszewski.
Jeszcze przed wakacjami taka sytuacja była nie do pomyślenia. W I półroczu popyt na produkowaną w gliwickim zakładzie astrę był tak duży, że w maju kierownictwo koncernu zdecydowało o wprowadzeniu dodatkowych zmian w soboty. Teraz plany produkcyjne korygowane są w dół. Zamiast przewidywanych w całym roku 182 tys. aut z fabryki wyjedzie 176 tys.
– Mamy nadzieję, że więcej korekt nie będzie – mówi dyrektor General Motors Manufacturing Poland Andrzej Korpak. Przyznaje jednak, że wszystko zależy od tego, jak będzie się zachowywał rynek w końcówce roku. A ta z reguły jest kiepska.
Jeszcze mocniej przycina prognozy produkcyjne Fiat Auto Poland (FAP). W tym roku z tyskiej fabryki miało wyjechać ok. 550 tys. aut. Teraz FAP zakłada produkcję na poziomie 500 tys.
– Dostosowujemy plany do zamówień i sytuacji na rynkach zagranicznych – stwierdza rzecznik FAP Bogusław Cieślar i zaznacza: – Nie wykluczamy korekt na plus lub na minus w najbliższych miesiącach.
Według szefowej zakładowej „Solidarności" Wandy Stróżyk dyrektor personalny FAP poinformował, że zakład rozważa wprowadzenie przerw urlopowych: dwóch dni we wrześniu i po jednym w październiku i listopadzie. – W najbliższych dniach mają zapaść decyzje – mówi Stróżyk.
Spadki produkcji aut ciągną się od dłuższego czasu. W marcu wszystkie trzy fabryki (Volkswagen w Poznaniu nadal zakłada wzrost produkcji o 18 proc.) opuściło łącznie o 3 proc. aut mniej niż rok wcześniej, w kwietniu o 8,5 proc., w czerwcu produkcja poszybowała w dół o jedną piątą, a za całe I półrocze była niższa o prawie 7 proc. niż rok wcześniej.
Przyczyną jest słaba sprzedaż aut na głównych rynkach europejskich, dokąd pojazdy z Polski są eksportowane. O ile w Niemczech jest ona w miarę stabilna, o tyle np. we Włoszech spadła w lipcu o 10,7 proc., a w Wielkiej Brytanii o 3,5 proc. Jeśli rozwinie się druga fala kryzysu, w kolejnych miesiącach będzie tylko gorzej.
Wczoraj prognozę całorocznej produkcji polskich fabryk obniżyła firma analityczna AutomotiveSuppliers.pl. Jeszcze w maju zakładała, że będzie to 900 tys. sztuk. Teraz szacuje ją na 860 tys. – Jeśli w kolejnych miesiącach na najważniejszych rynkach utrzymają się spadki sprzedaży, nie można wykluczyć dalszej korekty produkcji samochodów w Polsce – zaznacza Rafał Orłowski z AutomotiveSuppliers.pl.
W takim przypadku spadki dotknęłyby także poddostawców fabryk aut, zwłaszcza tyskiego Fiata. Według Instytutu Samar w tym roku FAP zmniejszył produkcję w porównaniu z ubiegłym o 16,5 proc.
Tegoroczny spadek produkcji aut w Polsce byłby pewnie dużo większy, gdyby nie nowe modele: z Tychów wyjeżdża od wiosny nowa lancia ypsilon, która ma wypełnić lukę po pandzie. Z kolei Opel rusza jesienią z produkcją trzydrzwiowej astry GTC.
Ale na przyszły rok, jeśli sytuacja gospodarcza się nie poprawi, to nie wystarczy. – W pierwszej fali kryzysu producenci samochodów cięli koszty i zminimalizowali zapasy. W drugiej pozostałoby już tylko cięcie mocy produkcyjnych – mówi Andrzej Halarewicz z międzynarodowej firmy analitycznej Jato Dynamics.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora a.wozniak@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA