fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Uwaga na ceny

Bloomberg
Piotr Mazurkiewicz
W mniej zamożnych województwach często podstawowe produkty są najdroższe w kraju. Między regionami ceny różnią się nawet o ponad 40 proc. Powód to konkurencja. Im więcej dużych sieci, tym zazwyczaj taniej. Stawki różnią się jednak także w ramach sklepów tej samej sieci. Zróżnicowanie cen to też efekt odmiennych preferencji zakupowych
Osoby często podróżujące po Polsce mogą się mocno zdziwić różnicami w cenach pomiędzy poszczególnymi regionami – wynika z danych GUS. W czerwcu 0,5 kg chleba pszenno-żytniego najmniej, bo 1,78 zł, kosztowało w województwie świętokrzyskim, najwięcej zaś na Dolnym Śląsku – aż 40 proc. więcej, czyli 2,5 zł. Z kolei mięso wołowe z kością najtaniej można kupić w województwie łódzkim, za 19,77 zł za 1 kg. W Kujawsko-Pomorskiem jest niemal 30 proc. droższe.
Co ciekawe, najwyższe ceny często widać w województwach o niższym poziomie dochodu. Przy średniej krajowej cenie 4,26 zł za 1 kg cukru najdroższy – 4,77  zł – jest w woj. zachodniopomorskim, ale wśród regionów z jego najwyższymi cenami są także województwa: lubelskie z 4,28 zł i warmińsko-mazurskie z 4,24 zł. Z kolei kilogram schabu z kością najdroższy jest w województwie podkarpackim – cena jest wyższa 8 proc. od średniej krajowej i o ponad 15 proc. niż w najtańszym woj. lubuskim.
GUS podaje tak szczegółowe ceny tylko dla podstawowych produktów spożywczych, jednak w przypadku innych kategorii, jak słodycze czy kawa, różnice są jeszcze wyższe. Opakowanie kawy rozpuszczalnej Davidoff na Lubelszczyźnie bywa o połowę droższe niż w Warszawie. To samo dotyczy mebli, odzieży czy elektroniki.
– Powodów jest bardzo wiele – z jednej strony różnice w zarobkach czy sytuacja na rynku pracy, z drugiej lokalne preferencje. Oczywiście także poziom konkurencji na rynku czy nawet sezonowe napływy turystów – mówi Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
Regiony bardzo się różnią, jeśli chodzi o nasycenie rynków lokalnych sklepami. W województwie opolskim na jeden sklep przypadają średnio aż 123 osoby, a w podlaskim 122. W świętokrzyskim jest to tylko 90,4 osoby na sklep. Na poziom cen ma też wpływ duży udział handlu tradycyjnego, który przekracza 40 proc. rynku handlowego. Tymczasem małe sklepy tradycyjnie oferują najwyższe ceny. Te same produkty są w nich nawet o 30 proc. droższe niż w innych segmentach rynku.
Co ciekawe, nawet w ramach jednej sieci można się liczyć z inną wartością tego samego koszyka zakupów. – Różnice w cenach dotyczą głównie podstawowych produktów spożywczych. W poszczególnych sklepach mogą się różnić, ponieważ reagujemy też na akcje promocyjne bezpośredniej konkurencji w okolicy danego sklepu – mówi Michał Sikora, rzecznik Tesco Polska.
– W sieciach Żabka i Freshmarket stosujemy dziesięć różnych cenników w zależności od typu lokalizacji oraz wrażliwości klienta na poziom cen. Również nasza strategia asortymentowana zakłada dostosowanie się do oczekiwań lokalnego klienta – w przypadku sklepów Żabka Polska jest podzielona na 44 regiony różniące się między sobą ofertą produktową – mówi Roman Roszyk, dyrektor marketingu Żabka Polska.
Dotyczy to też nie tylko sieci spożywczych. – Różnice wynikają choćby z działań konkurencji, na które także musimy reagować – mówi Eliza Panek, rzecznik Rossmann Polska.
– Jednak także z odmiennych upodobań klientów. W jednym województwie pewne produkty znikają z półek, a w innych zalegają miesiącami – dodaje.
Sieci odzieżowe przyznają, że Polacy wbrew pozorom różnią się także pod względem fizycznym. Dlatego zależnie od regionu inne rozmiary uważane są za standardowe i najpopularniejsze.  – Na ceny aż takiego wpływu to nie ma. Jednak my musimy się pilnować przy dostawach do sklepów – przyznaje jedna z firm.
Opinia: Renata Juszkiewicz, dyrektor przedstawicielstwa Metro AG
Konkurencja ma w tym przypadku kluczowe znaczenie.
W regionach, w których generalnie nasycenie rynku handlem wielkopowierzchniowym jest najmniejsze, w wielu przypadkach ceny są najwyższe. Chodzi zwłaszcza o podstawowe produkty spożywcze. Oczywiście znaczenie mają też lokalne przyzwyczajenia i często bardzo mocne marki regionalne, co także wpływa na poziom cen całej kategorii produktów. Polska jest dużym krajem, w którym regiony  dosyć mocno różnią się nie tylko pod względem zarobków, ale i wielu innych czynników.
Szwajcarzy obniżają ceny po rekordowym umocnieniu franka
Dziesięć dni temu w szwajcarskich sklepach zdejmowano z półek produkty firm ze strefy euro, które nie obniżyły cen po gwałtownym wzmocnieniu franka. Szwajcarska telewizja z upodobaniem pokazywała usuwanie ze sklepu niemieckich słodyczy. W tych samych blokach programowych emitowano wywiady ze Szwajcarami, którzy jeżdżą na zakupy do Austrii, Francji i Niemiec, bo tam jest taniej. Średnia różnica między bagażnikiem pełnym zakupów zrobionych we Francji i w Niemczech wynosiła wtedy 120 – 150 franków. Jak podał „Wall Street Journal", największe sieci handlowe w Szwajcarii drastycznie obniżyły ceny. Taniej o 20 proc. można zrobić zakupy w najpopularniejszych sieciach Migros, Coop i w sieci tanich sklepów Denner.
Jak ujawniła Martina Bosshard, rzeczniczka Migrosa, sieć prowadzi teraz negocjacje z największymi dostawcami, m.in. z Niveą i Ferrero, od których również oczekuje obniżenia cen. Nie zmienia to faktu, że sklepy położone w pobliżu granicy szwajcarskiej nadal mają parkingi zapełnione autami ze szwajcarską rejestracją. Tak zresztą było od zawsze, bo nawet kiedy frank był tańszy, w Szwajcarii i tak było znacznie drożej.      —d.w.
Msz pytanie, wyślij e-mail do autora p.mazurkiewicz@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA