fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Będzie polski Disneyland?

Disneyland. Fot. fortherock
Flickr
400 mln euro wydadzą inwestorzy z Luksemburga na budowę gigantycznego parku rozrywki w Grodzisku Mazowieckim
Wkrótce paryski Disneyland przestanie być dla młodych Polaków wycieczką marzeń. Kolejki górskie, zjeżdżalnie i  baśniowe zamki mają być też  40 km od  Warszawy.
Wiosną przyszłego roku ruszy budowa największego w Europie Środkowej parku rozrywki. Adventure World Warsaw na 240 ha pomieści park tematyczny, dwa hotele, park wodny i część rozrywkową z kinami, restauracjami oraz klubami. Jego otwarcie jest planowane wiosną 2014 r.
– Liczymy na 2 mln zwiedzających rocznie – mówi Peter Jan Mulder, prezes spółki Las Palm, która jest koordynatorem budowy i przyszłym operatorem parku.
Adventure World Warsaw ma działać cały rok. Zaplanowano w nim pięć tematycznych stref i 25 atrakcji specjalnych, takich jak sztuczne fale, przejażdżki łodzią czy interaktywne fontanny. Do tego dojdzie największy w Polsce aquapark.
W przygotowanie całości zaangażowane są firmy wyspecjalizowane w podobnych przedsięwzięciach, m.in. Jora Vision (projekty budowlane w branży rekreacyjnej), Vekoma Rides Manufacturing (producent rollercoasterów) i Hafema (atrakcje wodne).
Podobnych parków miało powstać już kilka. Skończyło się na zapowiedziach
Koszt przedsięwzięcia – gigantyczny – sięga 400 mln euro. Budowę ma finansować międzynarodowe konsorcjum prywatnych inwestorów z siedzibą w Luksemburgu. Jednak kto wchodzi w jego skład, utrzymywane jest w tajemnicy. Podobnie jak źródła finansowania. Nie wiadomo też, jaką część będą stanowić kapitały własne, jaką kredyty bankowe i jakie instytucje finansowe ich udzielą. Prezes Las Palm na wczorajszej konferencji ograniczył się do stwierdzenia: – W konsorcjum są ludzie, którzy mają pieniądze.
Ten brak informacji budzi obawy, bo podobnych przedsięwzięć miało powstać w Polsce już kilka. Wszystkie skończyły się na zapowiedziach. Największego zamieszania narobił Michael Jackson: w 1997 roku podpisał z władzami Warszawy list intencyjny w sprawie budowy rodzinnego parku rozrywki w stolicy. Plany gigantycznego parku w okolicach Białej Podlaskiej snuł z kolei turecki przedsiębiorca Vahap Toy, który miał wydać miliardy dolarów na budowę „drugiego Las Vegas". Gigantyczne przedsięwzięcie rozrywkowe w Zielonej Górze planowali zaś Niemcy.
Ani te niepowodzenia, ani brak finansowej przejrzystości spółki Las Palm nie mącą jednak optymizmu władz Grodziska Mazowieckiego. Według burmistrza Grzegorza Benedykcińskiego inwestor jest wiarygodny. – Nie ma obaw, by grunty zostały wykorzystane w innym celu niż park rozrywki (Las Palm deklaruje, że kupił je od prywatnych właścicieli – red.). To gwarantuje plan zagospodarowania przestrzennego – zapewniał.
Tymczasem Las Palm już snuje plany drugiego etapu przedsięwzięcia – rozbudowy parku tematycznego, budowy centrum rozrywki, centrum konferencyjnego  i luksusowego spa. Ma to kosztować kolejne 350 mln euro.
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA