fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Grunty rolne: inwestycja dla cierpliwych

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Zakup działki rolnej zamiast mieszkania czy domu? Inwestując w ziemię nie można liczyć na szybkie zyski. To propozycja dla wytrwałych inwestorów
Zyski, jakie można dziś osiągnąć inwestując w mieszkanie na wynajem albo działkę budowlaną w rejonach największych miast, są dużo mniejsze niż w latach 2006 - 2007. Takie inwestycje wiążą się też ze sporym z ryzykiem.
Analitycy z Emmersona, firmy doradczej i pośredniczącej w obrocie nieruchomościami oceniają, że ciekawą alternatywą dla tych najpopularniejszych inwestycji może być nabycie gruntu rolnego poza miastem.
– Największym zasobem takich terenów dysponuje Agencja Nieruchomości Rolnych. Trzeba jednak pamiętać, że aby móc zakupić od niej działkę trzeba spełnić wiele warunków – zastrzega Jarosław Mikołaj Skoczeń z Emmersona.
I wylicza, że w ciągu roku średnie ceny gruntów rolnych oferowanych przez ANR wzrosły o 4,3 proc. W pierwszym kwartale ub.r. na 1 ha ziemi rolnej trzeba było wyłożyć przeciętnie 14,5 tys. zł. Pod koniec ub.r. średnia stawka za ha gruntu wzrosła do 15,8 tys. zł. Dziś zaś na ha ziemi rolnej trzeba mieć średnio 15,1 tys. zł. (Patrz: Ile za grunty rolne.).
– Podejmując decyzję o inwestycji w grunty rolne, trzeba rozważyć wiele czynników. Trzeba pamiętać, że trudno nam będzie odsprzedać działkę o powierzchni kilkudziesięciu hektarów. Większość potencjalnych klientów jest zainteresowana gruntami do 5 ha – mówi Skoczeń. – Trzeba też pamiętać o zamrożeniu kapitału i o tzw. kosztach utraconych możliwości. Będziemy też płacić podatek rolny – dodaje.
Nie można też nastawiać się na szybkie zyski, licząc, że cena ziemi wzrośnie znacznie w ciągu kwartału. – Jest to zdecydowanie pomysł dla osób cierpliwych – podkreśla przedstawiciel Emmersona.
Dodaje, że zanim wybierzemy konkretną działkę, musimy sprawdzić w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, jakie jest jej przeznaczenie. Jeśli planu nie ma, zajrzyjmy do tzw. studium uwarunkowań.
– Trzeba też wziąć pod uwagę, że nie zawsze będziemy mogli zmienić grunty rolne w budowlane w przypadku gleb o najwyższych klasach. Jeśli takie przekształcenie będzie możliwe, stopa zwrotu na poziomie 100 proc. nie jest rzadkością – zapewniają analitycy z Emmersona.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA