fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Dziś mecz Łukasza Kubota z Feliciano Lopezem

Łukasz Kubot gra dziś na korcie nr 3 po meczu kobiet, który zaczyna się o godz. 13. Transmisja w Polsacie Sport
AP
Gael Monfils pokonany, Łukasz Kubot zagra dzisiaj o awans do ćwierćfinału z Feliciano Lopezem
Krzysztof Rawa z Londynu
Zaczynali od stanu 6:3, 3:6, 3:3 i 40-40. Serwował Francuz, a właściwie nie serwował – piłki lądowały w siatce lub za liniami, podarowane punkty szybko dały gema Polakowi. To jedna ze znanych wad Monfilsa – kłopoty z rozgrzewką. Kubot nie stracił nic ze swej weny z piątku. Znów prawie wszystko mu wychodziło: wspaniałe returny, sprinty do siatki i woleje, które wywoływały ochy i achy publiczności.
Trudno było uwierzyć, że tak przegrywa ósmy tenisista świata, ale to prawda: Kubot z żelazną konsekwencją trzymał się planu ataku. Nie czekał, nie czaił się za podwójną gardą. Dopiero gdy wygrał kolejno pięć gemów, gdy w czwartym secie prowadził 2:0, uznał, że gemy serwisowe rywala to nie jest cel tej bitwy, tylko chwila spokoju przed następnym szturmem.
Ręka zadrżała mu trochę bardziej, gdy było 5:3 i do zwycięstwa już tylko kilka chwil. Opanował stres, pokrzepił siebie i polskich kibiców kilkoma akcjami jak z podręcznika gry na trawie i mógł już przyjąć owację na stojąco oraz wykonać firmowego kankana. Monfils przegrał, ale chwalił zwycięzcę bez umiarkowania i dodał, że był zdrów jak ryba, gdyby ktoś wątpił w jego zaangażowanie.
Zwycięstwo singlowe miało swoją cenę. Wyraźnie zmęczony Polak i jego partner Mark Knowles przegrali 4:6 decydujący set z Chrisem Guccione i Adilem Shamasdinem.  Odpadły też Klaudia Jans i Alicja Rosolska, resztki deblowej dumy zachowały na drugi tydzień turnieju tylko Agnieszka Radwańska i Daniela Hantuchova, gdyż wygrały z parą z Austrii.
Kubot po raz drugi zwyciężył tenisistę z pierwszej dziesiątki rankingu ATP, pierwszy raz w Wielkim Szlemie. Historia naszego tenisa ma wreszcie w rozdziale o Wimbledonie nowy znaczący zapis: 30 lat po Wojciechu Fibaku w 1/8 finału jest znów Polak.
Czy zatrzyma go Feliciano Lopez, leworęczny Hiszpan, który już dwa razy na londyńskiej trawie grał w ćwierćfinale? Jest dziś 44. na świecie, był 20. Jego solidny tenis nieraz wspierał reprezentację w Pucharze Davisa. Brytyjscy dziennikarze już dzielą skórę na niedźwiedziu, bez skrępowania przydzielają Lopezowi miejsce w ćwierćfinale obok Andy'ego Murraya, który najpierw musi pokonać Richarda Gasqueta. Mecz Lopez – Murray ma dla miejscowych mediów dodatkowy kontekst – obaj tenisiści świetnie się znają jeszcze z czasów hiszpańskich treningów Szkota, można nawet mówić o przyjaźni. Pani Judy Murray nazywa Hiszpana Deliciano, co raz budzi wesołość, raz uszczypliwe uwagi.
Wśród najlepszych 16 tenisistów większość to sławy, z tych największych zabraknie Szweda Robina Soederlinga (nr 5), którego pokonał Bernard Tomic, 18-letni Australijczyk o trudnym charakterze. Na korcie Tomic zachowywał się wzorowo, talent ma duży, ale zwycięstwo zawdzięcza także chorobie Szweda, który od kilku dni skarżył się na biegunkę.
W turnieju kobiecym tam, gdzie miały grać Agnieszka Radwańska i Na Li, są nazwiska Petra Cetkovska i Sabine Lisicki. Opinię o nieprzewidywalności kobiecego tenisa wspiera także obecność w czwartej rundzie  Tamiry Paszek i Kseni Pierwak. W tej sytuacji notowania sióstr Williams  idą gwałtownie w górę.
Majestat Wimbledonu naruszył w sobotę rano alarm policji. Bramy wejściowe zostały zamknięte. Służby ochronne dostrzegły z helikoptera grupę hiszpańskiej młodzieży, która stała w kolejce po bilety, kryjąc (niezbyt udanie) transparenty i puszki z farbą. Miał to być protest przeciw kryzysowi ekonomicznemu i brakowi perspektyw w ich kraju. Według policji plan aktywistów z organizacji 15M London zakładał demonstrację podczas meczu Rafaela Nadala i Gillesa Mullera. Zamienić Wimbledon w madrycki Puerta del Sol się nie udało. 14 osób przesłuchano,  po 45 minutach bramy otworzono.
Niedziela jak zwykle była wolna od tenisa, a w poniedziałkowym programie są wszystkie spotkania 1/8 finału kobiet i mężczyzn.  Kubot i Lopez zagrają drugi mecz na szczęśliwym dla Polaka korcie nr 3. Do centralnego naprawdę blisko.
KOBIETY – III runda: K. Woźniacka (Dania, 1) – J. Gajdosova (Australia, 27) 6:3, 6:2; M. Szarapowa (Rosja, 5) – K. Zakopalova (Czechy) 6:2, 6:3; T. Paszek (Austria) – F. Schiavone (Włochy, 6) 3:6, 6:4, 11:9; S. Williams (USA, 7) – M. Kirilenko (Rosja, 26) 6:3, 6:2; M. Bartoli (Francja, 9) – F. Pennetta (Włochy, 21) 5:7, 6:4, 9:7; D. Cibulkova (Słowacja, 24) – J. Goerges (Niemcy, 16) 6:4, 1:6, 6:3; P. Cetkovska (Czechy) – A. Ivanović (Serbia, 18) 6:2, 7:6 (7-0); S. Peng (Chiny, 20) – M. Czink (Węgry) 6:2, 7:6 (7-5); S. Lisicki (Niemcy) – M. Doi (Japonia) 6:4, 6:2.
Debel – I runda: D. Hantuchova, A. Radwańska (Słowacja, Polska, 13) – S. Klemenschits, T. Paszek (Austria) 6:3, 6:2. II runda: M. Erakovic, T. Tanasugarn (N. Zelandia, Tajlandia) – K. Jans, A. Rosolska (Polska) 3:6, 6:2, 6:3.
MĘŻCZYŹNI – III runda: R. Nadal (Hiszpania, 1) – G. Muller (Luksemburg) 7:6 (8-6), 7:6 (7-5), 6:0; N. Djoković (Serbia, 2) – M. Baghdatis (Cypr, 32) 6:4, 4:6, 6:3, 6:4; R. Federer (Szwajcaria, 3) – D. Nalbandian (Argentyna, 28) 6:4, 6:2, 6:4; B. Tomic (Australia) – R. Soederling (Szwecja, 5) 6:1, 6:4, 7:5; T. Berdych (Czechy, 6) – A. Bogomolov Jr. (USA) 6:2, 6:4, 6:3; D. Ferrer (Hiszpania, 7) – K. Beck (Słowacja) 6:4, 6:3, 6:3; Ł. Kubot (Polska) – G. Monfils (Francja, 9) 6:3, 3:6, 6:3, 6:3; M. Fish (USA, 10) – R. Haase (Holandia) 6:3, 6:7 (5-7), 6:2, 1:1, krecz; X. Malisse (Belgia) – J. Melzer (Austria, 11) 7:6 (7-5), 6:3, 6:0; J. W. Tsonga (Francja, 12) – F. Gonzalez (Chile) 6:3, 6:4, 6:3; J. M. Del Potro (Argentyna, 24) – G. Simon (Francja, 15) 7:6 (10-8), 7:6 (7-5), 7:5; M. Jużny (Rosja, 18) – N. Almagro (Hiszpania, 16) 4:6, 6:3, 7:6 (7-3), 6:3; M. Llodra (Francja, 19) – Y. H. Lu (Tajwan) 6:3, 6:3, 6:1
Debel – I runda: Ch. Guccione, A. Shamasdin (Australia, Kanada) – M. Knowles, Ł. Kubot (Bahamy, Polska, 10) 1:6, 7:6 (7-5), 6:4.
MIKST – I runda: A. Fisher, N. Grandin (Australia, RPA) – M. Matkowski, K. Jans (Polska) 6:4, 6:2; R. Wassen, A. Rosolska (Holandia, Polska) – W. Moodie, R. Kops-Jones (RPA, USA) 1:2, krecz.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA