fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Szpital w Żywcu za pieniądze Kanadyjczyków

Obecny powiatowy szpital w Żywcu ma ponad 100 lat i jest ulokowany w kilku budynkach. Władze samorządowe uznały już kilka lat temu, że jego remont będzie nieopłacalny
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Zagraniczna firma ma wybudować w Beskidach powiatową lecznicę za około 200 milionów złotych
 
To będzie pierwsza tego typu zagraniczna inwestycja w służbę zdrowia. Prywatna firma ma wybudować i prowadzić powiatowy szpital przez 30 lat.
Powiat żywiecki wybrał właśnie przedsiębiorstwo, z którym chce podpisać umowę o partnerstwie publiczno-prywatnym.
– Już od kilku lat wiedzieliśmy, że nie opłaca się nam remontować starego, stuletniego szpitala. Taniej i bardziej funkcjonalnie jest wybudować nową placówkę – mówi Andrzej Kalata, wicestarosta żywiecki.

Firma zainwestuje, powiat poręczy

Samorząd nie miał jednak pieniędzy na budowę nowej placówki. Szacuje się, że może ona kosztować od 150 do 220 mln złotych. Branżowy miesięcznik „Rynek Zdrowia" podaje, że przy takim kredycie powiat  musiałby płacić 8 mln zł raty miesięcznie. Takich pieniędzy żywieckie starostwo nie ma.
Dlatego samorząd w 2009 r. ogłosił, że będzie szukać inwestora. Zgłosiło się dziewięć firm: z Polski, Austrii, Hiszpanii, Niemiec i Francji. Potem się wycofały. Na placu boju została tylko InterHealth Canada Limited. I to ona wygrała konkurs.
– Teraz czeka nas etap domykania finansowego całej inwestycji. Inwestor będzie się starał o kredyty bankowe, po naszej stronie będzie prawdopodobnie ich poręczenie – tłumaczy Kalata.
– Na Zachodzie umowy podpisywane w formule partnerstwa publiczno-prywatnego są naprawdę bardzo obszerne, mają nawet blisko tysiąc stron – opowiada dr Jerzy Gryglewicz, ekspert ochrony zdrowia ze Szkoły im. Łazarskiego. – Zapisuje się w nich, jak ma działać szpital: jak są zorganizowane laboratoria, pralnie, kuchnia. Jak mają być zbierane skargi od pacjentów. Jaki ma być poziom zakażeń szpitalnych i jaka maksymalnie dopuszczalna śmiertelność noworodków – wylicza.
Gryglewicz zaznacza, że tak precyzyjna umowa daje władzy publicznej możliwość monitorowania nie tylko wydatków na leczenie, ale też jakości leczenia.
Jaką umowę zawrze starostwo w Żywcu? Nie wiadomo.
Dokument ma być podpisany w ciągu dwóch miesięcy. A do tego czasu przedstawiciele firmy InterHealth Canada Limited nie chcieli rozmawiać z „Rzeczpospolitą".
– Jesteśmy pierwsi w Polsce, dlatego cała operacja jest tak trudna – mówi wicestarosta Kalata. – Widzimy ogromne zainteresowanie innych samorządów. Od tego, jak nam się powiedzie, będzie zależało, czy będą powstawać inne szpitale w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.
Taniej i szybciej?
– Za granicą budowa prowadzona w formule partnerstwa publiczno-prywatnego jest zazwyczaj ok. 20 – 30 proc. tańsza niż wtedy, gdy szpital buduje władza publiczna – mówi Jerzy Gryglewicz.
Dlaczego? Powodów jest kilka: szpital musi przynosić zysk, więc inwestycja jest dobrze zaplanowana. Nie obowiązuje wówczas ustawa o zamówieniach publicznych, a – paradoksalnie – negocjując bezpośrednio z firmami budowlanymi, często udaje się uzyskać lepsze ceny niż podczas przetargu.
– I w końcu – gdy budowę prowadzi prywatna firma, nie opłaca się jej ciągnąć przez kilkadziesiąt lat, tak jak to często ma miejsce w Polsce – dodaje ekspert ze Szkoły im. Łazarskiego. – Szpital ma być zbudowany i już po dwóch – trzech latach pracować i zarabiać na siebie.
Nowy szpital powiatowy w Żywcu ma zostać otwarty w 2014 roku.
Za granicą to popularny biznes
Partnerstwo publiczno-prywatne to sposób finansowania inwestycji. Władza publiczna zawiera umowę z prywatną firmą. Obaj partnerzy mają działać wspólnie: strona publiczna, realizując swoje ustawowe zadania, partner prywatny, osiągając zyski z inwestycji. Partnerstwo publiczno-prywatne jest alternatywą dla prywatyzacji, bo nie zwalnia władzy publicznej z pełnienia swoich obowiązków. Z reguły w tej formule budowane są ośrodki sportowe, mieszkania komunalne czy drogi. Inwestycje w służbę zdrowia należą do rzadkości. Oprócz powiatu żywieckiego w takiej formule adaptację budynku na zakład opiekuńczo-leczniczy prowadzi gmina Kobylnica w Kujawsko-Pomorskiem.
Jak podaje pismo „Rynek Zdrowia", tego typu inwestycje są dużo bardziej popularne na Zachodzie. Szlak przetarła Wielka Brytania, gdzie inwestycji PPP w lecznictwo jest najwięcej. W Hiszpanii mają one najwyższą wartość. Największy projekt PPP w ochronie zdrowia to 800-łóżkowy szpital uniwersytecki Karolinska Solna Hospital w Sztokholmie (wartość inwestycji to prawie miliard euro).
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA