fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Biura podróży stosują mniej klauzul zakazanych

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Firmy łamią prawo rzadziej niż w ubiegłych latach. Wciąż jednak stosują w umowach klauzule zakazane. Często próbują przenieść odpowiedzialność na turystów
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przygotowuje kolejny raport o działalności biur podróży. Ze wstępnych informacji, do których dotarła „Rz", wynika, że jest lepiej niż w minionych latach.
– Wciąż jednak zdarzają się w umowach klauzule niedozwolone, głównie z próbami przerzucania odpowiedzialności na turystów – przyznaje Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK.
Jedno biuro próbowało w umowie wyłączać swą odpowiedzialność za utracony bagaż. Inne zaznaczały w folderach, że przedstawione w nich informacje mogą zawierać nieścisłości. Tymczasem art. 12 ust. 2 ustawy o usługach turystycznych przewiduje, że jeśli z umowy nie wynika co innego, to informacje przedstawione w broszurach reklamowych czy katalogach są wiążące. Dotyczy to zresztą obydwu stron. Jeśli w folderze zaznaczono, że klimatyzacja jest włączana tylko w określonych miesiącach, klient nie może się skarżyć, że o tym nie wiedział.
Chociaż wielokrotnie już UOKiK kwestionował klauzule dotyczące ponoszenia przez klientów kosztów odstępowania od umowy, to biura wciąż próbują je wprowadzać.
– Jeśli konsument rezygnuje z wycieczki, zazwyczaj musi ponieść konsekwencje finansowe. Nie można ich jednak ustalać sztywno w umowie. Za każdym razem biuro musi wykazać, jakie koszty poniosło, bo tylko do ich zwrotu klient jest zobowiązany – tłumaczy Cieloch.
– Tymczasem zdarzają się umowy, w których biuro ustala, że po rezygnacji turysta traci nawet 100 proc. zapłaty – dodaje.
Jakie skutki pociągają za sobą niezgodne z prawem postanowienia?
– Klauzule abuzywne są prawnie bezskuteczne – wyjaśnia Jerzy Krotoski, adwokat z kancelarii Krotoski-Adwokaci. – Klient rozważający reklamację najpierw jednak zerka do umowy. Widząc takie postanowienie, niepotrzebnie może się zniechęcić do dochodzenia roszczeń.
Skargi wpływające do UOKiK rzadziej dotyczą warunków panujących na wyjeździe. Za to częściej kompetencji przewodników. Turyści są nieusatysfakcjonowani ich znajomością historii czy kultury danego kraju.
– To podlega reklamacji tak samo jak odległość od morza – zaznacza Cieloch.
Itaka stosowała niedozwolone klauzule
Z kontroli zakończonej ostatnio przez UOKiK wynika, że spółka Nowa Itaka stosowała kilkanaście klauzul zakazanych. Jedna z nich dotyczyła opóźnienia wylotu. Zgodnie z klauzulą biuro nie odpowiadałoby za nic, gdyby opóźnienie było krótsze niż 12 godzin. Tymczasem ustawa o usługach turystycznych wylicza enumeratywnie okoliczności, które wyłączają odpowiedzialność. Jeśli opóźnienie nie wynika z działania lub zaniechania klienta, działania siły wyższej lub też osób trzecich, to można się domagać od biura podróży rekompensaty. Nie ma znaczenia, że opóźnienie trwało 10, a nie 12 godzin. UOKiK nałożył na biuro 2,7 mln zł kary.
 
Czytaj też:
 
Zobacz więcej:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA