fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Siatkówka

Sześć setów i sześć punktów

Brazylia – USA w Belo Horizonte. Przez brazylijski blok przebija się Matthew Anderson
AP
Dwa zwycięstwa Polaków w San Juan w meczach z Portoryko. Kolejnym rywalem w Chicago będzie drużyna USA
Portorykańczykom nie pomógł słabszy niż zwykle atakujący Hector Soto ani ich argentyński trener Carlos Cardona, o którym Andrea Anastasi mówił, że jest najsilniejszym punktem naszych rywali.
Soto po pierwszym spotkaniu przegranym 0:3  powiedział: – To katastrofa. W głowach mieliśmy zwycięstwo, a dostaliśmy lanie. Po drugim meczu  zakończonym takim samym wynikiem był jeszcze mniej rozmowny: – Nie graliśmy tak, jak chcieliśmy. To wszystko, co mam do powiedzenia.
Anastasi był w lepszym humorze. – Nie jesteśmy perfekcyjni, wciąż popełniamy za dużo błędów, źle zaczęliśmy  trzeciego seta w drugim spotkaniu, ale chłopcy w porę wzięli się w garść i odrobili straty.
Włoch  nie lekceważył Portorykańczyków. Doskonale pamiętał spotkanie z nimi włoskiej reprezentacji, którą prowadził, podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata. Włosi z trudem wygrali wtedy 3:1. – Miałem to w głowie cały czas – powiedział w San Juan.
Roberto Clemente Coliseum, reprezentacyjny obiekt sportowy w stolicy Portoryko, mieści 15 tysięcy widzów, ale tym razem było sporo wolnych miejsc. W tym kraju znacznie popularniejsze od siatkówki są bejsbol, zawodowy boks i koszykówka.
Pierwszy mecz Anastasi zaczął żelaznym składem: Łukasz Żygadło, Zbigniew Bartman, Bartosz Kurek, Michał Ruciak, Piotr Nowakowski, Marcin Możdżonek i Krzysztof Ignaczak w roli libero.
W drugim zamiast Ruciaka grał Michał Kubiak, a Nowakowskiego zastąpił Grzegorz Kosok. Wszyscy spełnili swoje zadanie, ale widać wyraźnie, że decydujące znaczenie dla polskiej drużyny  ma gra  Kurka.
Zawodnik Skry Bełchatów poprawił przyjęcie i serwis, a siła jego ataku jest miażdżąca. W pierwszym secie pierwszego meczu Portorykańczycy długo grali z polskim zespołem punkt za punkt. Po asie serwisowym leworęcznego Jose Rivery (grał przed laty wraz z Victorem Riverą w Jastrzębskim Węglu) przegrywali tylko 17:18, ale Polacy właśnie wtedy nacisnęli na gaz i uciekli gospodarzom na bezpieczną odległość, wygrywając seta po ataku Nowakowskiego z przesuniętej krótkiej 25:21.
W drugiej partii wystarczyła chwila dekoncentracji, kilka błędów  i z 24:20 dla naszego zespołu zrobiło się 24:23. Anastasi wziął czas, wzmocnił przyjęcie, wstawiając Michała Bąkiewicza w miejsce Kurka, i po chwili Ruciak zdobył brakujący punkt.
W ostatnim secie walki nie było. – Wszystko się nam rozsypało – powie później Cardona. Polacy byli lepsi w każdym elemencie gry, libero Ignaczak miał prawie 85 proc. perfekcyjnego przyjęcia, nie popełnił w odbiorze żadnego błędu.
– Jutro też przyjedziemy tu po zwycięstwo – powiedział po pierwszej wygranej Anastasi. I słowa dotrzymał, choć w trzecim secie Portorykańczycy prowadzili 18:15.
Sześć wygranych setów i sześć zdobytych punktów w San Juan cieszy, tak samo jak dobra gra blokiem. 26 skutecznych bloków przy zaledwie trzech rywali w obu meczach to różnica dwóch klas. Lepiej przyjmowaliśmy, skuteczniej serwowaliśmy i atakowaliśmy. Trochę martwią błędy w drugim spotkaniu (30), ale to chyba wynik większego ryzyka na zagrywce (18 zepsutych serwisów).
Teraz Polacy lecą  do Chicago na dwa mecze z USA (piątek i sobota), które zakończą ich trzytygodniową podróż dookoła świata. Amerykanie to mistrzowie olimpijscy z Pekinu, w sobotę przegrali, a w niedzielę wygrali w wyjazdowych meczach z Brazylią.

Grupa A

• Portoryko - Polska 0:3 (21:25, 23:25, 14:25) i 0:3 (22:25, 15:25, 21:25) • Brazylia - USA 3:1 (19:25, 25:21, 25:19, 25:21) i 1:3 (21:25, 22:25, 25:16, 24:26). Tabela: 1. Brazylia 6 15 16-5; 2. USA 6 12 13-9; 3. Polska 6 9 10-9; 4. Portoryko 6 0 2-18.

Grupa B

• Rosja - Bułgaria 3:0 i 3:0 • Niemcy - Japonia 3:2 i 2:3. Tabela: 1. Rosja 6 18 18-1; 2. Bułgaria 6 9 11-12; 3. Niemcy 6 6 10-16; 4. Japonia 6 3 7-17.

Grupa C

• Finlandia - Argentyna 2:3 i 0:3. • Serbia - Portugalia 2:3 i 3:0. Tabela: 1. Argentyna 6 14 15-6; 2. Serbia 6 10 12-9; 3. Portugalia 6 7 10-14; 4. Finlandia 6 5 8-16.

Grupa D

• Francja - Kuba 1:3 i 2:3. • Korea Płd. - Włochy 1:3 i 2:3. Tabela: 1. Włochy 6 16 18-5; 2. Korea Płd. 6 10 13-11; 3. Kuba 6 9 11-13; 4. Francja 6 1 5-18.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA