fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Smuda: Na rok przed Euro 2012 mamy 75 procent kadry

Franciszek Smuda
Fotorzepa, Piotr Nowak now Piotr Nowak
Franciszek Smuda, trener reprezentacji Polski, przed niedzielnym meczem z Argentyną (godz. 17, TVP 1)
Wie pan, w jakim składzie zagra w niedzielę reprezentacja?
Franciszek Smuda: W bramce Wojtek Szczęsny, w obronie od prawej strony Łukasz Piszczek, na środku Tomek Jodłowiec z Grześkiem Wojtkowiakiem, a z lewej Kuba Wawrzyniak. Dwaj cofnięci pomocnicy to Darek Dudka i Rafał Murawski. Przed nimi Adrian Mierzejewski lub Mateusz Klich, a po bokach Kuba Błaszczykowski i Kamil Grosicki. Z przodu Robert Lewandowski.
Za rok, 8 czerwca, na Stadionie Narodowym Polska rozpocznie mistrzostwa Europy. Ilu piłkarzy z tej jedenastki można się wtedy spodziewać w drużynie?
Pan ode mnie wymaga rzeczy niemożliwych. Stadion jeszcze niegotowy, nie wiadomo, z kim będziemy grać, a pan by chciał, żebym podał pierwszą jedenastkę. Gdyby pan spytał o to samo Vicente del Bosque czy Joachima Loewa, to by pana nie wyśmiali tylko dlatego, że są kulturalni. A ponieważ ja też szanuję dziennikarzy, to grzecznie odpowiem: nie wiem.
I grzecznie pan mi to wytłumaczy.
Proszę bardzo. Zacznijmy od tego, że ze względu na kontuzje nie mogliśmy powołać na mecz z Argentyną i czwartkowy z Francją siedmiu piłkarzy. Bramkarzy Łukasza Fabiańskiego i Przemka Tytonia, obrońców Arka Głowackiego, Maćka Sadloka i Sebastiana Boenischa oraz Irka Jelenia i Sławka Peszki. Gdyby byli zdrowi, trenowaliby dziś z nami. Jednocześnie – nie ma tego złego. Problemy jednych są szansą drugich. Może nie powołałbym Mateusza Klicha, gdyby nie zaległości treningowe Adama Matuszczyka i nieobecność w meczu z Argentyną Ludo Obraniaka. Ludo został właśnie ojcem i jeszcze do siebie dochodzi. Dojdzie na mecz z Francuzami, mam nadzieję. Ale gdyby Klich wykorzystał szansę – a oglądam go w lidze i widzę, że jest bardzo zdolny – to już mam jednego kandydata więcej. Nie wiem, kto za rok będzie sprawny, zdrowy i z głową nieobarczoną osobistymi radościami lub kłopotami.
Spytam inaczej. Czy piłkarze obecni na zgrupowaniu dotrwają do Euro?
Mamy mniej więcej 75 procent kadry. Trzy czwarte zawodników, którzy wybiegną przeciw Argentynie i Francji, będzie powoływanych na następne spotkania. Ale każdy jeszcze ma szansę. Manuel Arboleda i Damien Perquis, którzy czekają na polskie paszporty, i młodzi wyróżniający się w ekstraklasie.
Tomasz Kupisz, Jacek Kiełb...
Jest ich więcej, ale ja nazwiska podaję przy powołaniach. Żeby zawodnik zasłużył na kadrę, musi grać dobrze przez cały sezon, a nie w dwóch meczach. Poza tym niech pan zwróci uwagę, w jakiej jestem sytuacji. Moim zadaniem jest zbudowanie reprezentacji na mistrzostwa Europy. Co do tego nie ma wątpliwości. Ale niezależnie od tego, jak na tym turnieju wypadniemy, dwa miesiące po nim rozpoczniemy eliminacje mistrzostw świata. Nie mogę o tym nie myśleć, niezależnie od tego, czy ja będę wtedy prowadził reprezentację. Dlatego u mnie zawsze będą mieli pierwszeństwo młodzi.
Rozumiem, że pan musi szukać. Ale kibice się denerwują.
Między polską reprezentacją a francuską, argentyńską, hiszpańską, niemiecką i paroma innymi jest taka różnica, że trener każdej z nich ma na każdą pozycję po trzech równorzędnych graczy, a my nie. Nie mamy też swojego Messiego, więc musimy pracować nad siłą całej drużyny. A ponieważ, niezależnie od nie zawsze zadowalających wyników, rozegraliśmy kilka dobrych meczów, widzę, że może być jeszcze lepiej.
Docierają do pana plotki o ewentualnej dymisji, gdyby pojedynki z Argentyną i Francją były nieudane?
Proszę pana, każdy trener to już przerabiał i ja też. W Lechu kibice obiecali, że zrzucą się na motocykl, żeby mnie odwieźć do Energie Cottbus, skąd akurat miałem propozycję pracy. A dziś, kiedy w Poznaniu zatrzymuję się na światłach, kibice mówią: panie trenerze, niech pan wróci, bo Lechowi nie idzie. Krótko mówiąc – cierpliwości.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA