Świat

Towarzysz Lenin był Żydem?

ROL
Stalin obawiał się, że jeżeli prawda o pochodzeniu Lenina wyjdzie na jaw, wzmocni się mit żydokomuny
Oficjalnie Włodzimierz Iljicz Lenin był Rosjaninem. Od zawsze wiadomo jednak było, że w jego żyłach płynie rozmaita krew. W oficjalnej biografii wspominano o przodkach z Niemiec i ze Szwecji. Ze względu na skośne oczy i wystające kości policzkowe często spekulowano również, że Lenin mógł być Kałmukiem.
To, że dziadek wodza rewolucji był Żydem, było ścisłą tajemnicą, której przestrzeganie nakazał sam Józef Stalin. O sprawie wiedziała zaledwie garstka wtajemniczonych aparatczyków. Dlaczego to ukrywano? – Odpowiedź jest prosta. Bo Stalin był antysemitą otoczonym przez samych antysemitów – powiedział „Rz" Jehuda Bauer, znany izraelski historyk. – Być może bał się również umocnienia mitu mówiącego o rewolucji bolszewickiej jako żydowskim spisku.

Flirt z komunizmem

Profesor Bauer przypomina, że żydowskiego pochodzenia byli Karol Marks oraz wielu czołowych rosyjskich rewolucjonistów. Lew Kamieniew (właśc. Lew Rozenfeld), Grigorij Zinowjew (Hersz Radomylski), Lew Trocki (Lew Bronstein) czy Karol Radek (Karol Sobelsohn). Gdyby się jeszcze okazało, że sam towarzysz Lenin miał żydowskiego dziadka, zwolennicy tezy o żydokomunie by triumfowali. – Żydzi w carskiej Rosji byli prześladowani i dyskryminowani. Komunizm obiecywał zaś wprowadzenie powszechnej równości i sprawiedliwości. Część Żydów dała się więc uwieść tej ideologii – powiedział profesor Bauer. – Był to jednak znikomy odsetek całej populacji. Wbrew stereotypowi większość Żydów była nastawiona antysowiecko. Komunizm ostro zwalczał przecież religię i drobnych przedsiębiorców.
Bauer podkreślił, że wśród bolszewickich rewolucjonistów było także wielu przedstawicieli innych mniejszości zamieszkujących cesarstwo rosyjskie. Niemców, Łotyszy, Ukraińców, Gruzinów, a także Polaków. Na czele ze zbrodniarzami Feliksem Dzierżyńskim i Wiaczesławem Mienżyńskim. Zwykli Rosjanie o żydowskich korzeniach Lenina dowiedzieli się dopiero niedawno, gdy muzeum na moskiewskim placu Czerwonym otworzyło wystawę poświęconą wodzowi rewolucji. Wśród zgromadzonych na niej dokumentów znalazł się list siostry Lenina Anny Uljanowej wysłany do Stalina w 1932 roku. Przyznała ona w nim, że dziadek Lenina od strony matki był Żydem pochodzącym z terenów byłej Rzeczypospolitej. Miał się nawrócić na prawosławie, aby wyjechać z żydowskiej strefy osiedlenia wyznaczonej po rozbiorach przez carat.

Antysemityzm w partii

„Pochodził z biednej żydowskiej rodziny – pisała Uljanowa. – Według jego świadectwa chrztu był synem Mojżesza Blanka i pochodził z Żytomierza [obecnie na terenie Ukrainy]. Włodzimierz Iljicz zawsze oceniał Żydów bardzo wysoko. Przykro mi, że informacje o naszym pochodzeniu, którego domyślałam się już od dłuższego czasu, nie były znane, kiedy mój brat jeszcze żył". List Uljanowej był interwencją w sprawie narastających w Związku Sowieckim nastrojów antyżydowskich. „Dochodzą do mnie wiadomości, że w ostatnich latach antysemityzm znów się wzmacnia, nawet wśród członków partii – pisała. – Informacja [o żydowskim pochodzeniu Lenina] powinna w tej sytuacji trafić do mas". Siostra zmarłego w 1924 roku przywódcy bolszewików najwyraźniej liczyła, że dzięki temu nastroje antyżydowskie osłabną. Reakcja Stalina była negatywna. Nakazał Uljanowej „absolutne milczenie".  
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL