fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polacy na Łotwie – czas odrodzenia

Imperium uznało, że Polacy na Łotwie są zbędni. Związek Polaków na Łotwie zlikwidowano już w 1940 r. Ostatnie polskie szkoły, w Dyneburgu i Rydze, zamknięto w 1948 r.
Rozpoczął się proces utraty nie tyle tożsamości, bo ta wykazywała zaskakującą trwałość, ile ojczystego języka ustępującego stopniowo łotewskiemu (głównie w Rydze, gdzie dominowały szkoły łotewskie) i rosyjskiemu (przede wszystkim w Łatgalii, gdzie przeważały szkoły rosyjskie). Polityka oświatowa spowodowała, że w 1989 r. jedynie 16 520 Polaków uznało język polski za ojczysty, 32 734 zdeklarowało rosyjski, 8895 – łotewski, 1766 – białoruski, 310 – ukraiński, i 191 – inny.

Dopiero w sierpniu 1988 r. powstał w Dyneburgu Ośrodek Kulturalno-Oświatowy Polaków Promień, kierowany przez Henryka Świrkowskiego. W listopadzie Ita Kozakiewicz założyła w Rydze Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Polaków na Łotwie. 14 stycznia 1990 r. na zjeździe Polaków z całej Łotwy działające dotąd stowarzyszenia połączyły się w Związek Polaków na Łotwie, który stał się prawnym kontynuatorem polskich organizacji z lat 1918 – 1940. Na czele związku stanęł...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA