Piłka nożna

Dzisiaj jestem za młody, jutro będę za stary

Rozmowa. Jacek Zieliński przez 13 sezonów grał w LegiiWarszawa, dwukrotnie był jejtrenerem. W Koronie – odczerwca 2007 r.
Rz: Rzadko się zdarza, by trener zwycięzcow przyznawał, że jego drużyna przez większość meczu prowadziła niezasłużenie.
Jacek Zieliński:W pierwszej połowie mecz Korony z Górnikiem Zabrze był wyrównany, ale to rywale zmarnowali dwie doskonałe sytuacje. Wiedziałem, że będzie ciężko. Mówiłem moim piłkarzom, że pierwszego gola muszą zdobyć z ataku pozycyjnego, a Górnik dobrze się zabezpiecza.Kiedy wreszcie się udało, było już dużo łatwiej. 3:0 to jednak nie byłby wynik oddający przebieg spotkania.Dwa gole Górnikowi się należały. Były to jednak dwie pierwsze bramki stracone przez Koronę w tym sezonie na własnym stadionie.
To było jakieś prawo serii, rzecz, której do końca nie da się wyjaśnić. Doping naszych fanów pozwolił moim za- wodnikom uwierzyć, że na własnym boisku są w stanie wygrywać i nie tracić goli. Teraz je stracili, ale ciągle wygrywają, i to jest najważniejsze. Sześć razy z rzędu nie udało się rywalom wywieźć z Kielc ani jednego punktu. Cieszę się, bo widać efekty naszej pracy. Zawodnicy dużo lepiej się rozumieją niż na początku sezonu. Wierzy pan w powiedzenie, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta? Że wyprzedzimy Legię i Wisłę? Jak będzie okazja, to ją wykorzystamy, ale na razie chcemy tylko zrealizować nasze plany, czyli znaleźć się na podium. To i tak trudne do osiągnięcia. Przed sezonem w gronie faworytów wymieniało się kilka innych drużyn z silniejszymi składami od naszego. Nie wiadomo, jak długo będzie trwała ich nijakość. Maciej Skorża, Jan Urban, JacekZieliński – okazuje się, że warto stawiać na młodych polskich trenerów. Nie przytaknę. Uważam, że warto stawiać na dobrych trenerów, bo z oceną wieku różnie bywa. Pięć lat już słyszę, że jestem młodym zdolnym. Nie zdziwię się, jak za dziesięć lat usłyszę, że jestem za stary i nie lubię już ryzyka. Czuje pan satysfakcję, iż udało się udowodnić ludziom z Legii,że jednak potrafi pan osiągnąć sukces? To prawda, że odejście z Legii nie było do końca moim wyborem. Inni mi w tym pomogli. Jednak pracuję tylko na swoje konto, a nie po to,żeby komuś coś udowadniać. Presja w Kielcach jest taka sama jak w Warszawie.Zawód trenera jest trudny, bo nawet w trzeciej lidze oczekiwania są z reguły większe niż możliwości. Szykuje pan duże wzmocnienia w przerwie zimowej? Bez względu na to, czy utrzymamy drugie miejsce w tabeli, będziemy chcieli mieć jak najsilniejszą kadrę. Mam już kilku upatrzonych zawodników. Niektórzy piłkarze mogą nas jednak opuścić. Co prawda zapewniają, że zostają, ale w prasie czytam co innego. Już sam nie wiem, co o tym myśleć.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL