fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Nie każdy przedsiębiorca może swoją kiełbasę nazwać myśliwską

ROL
Na europejskie listy produktów tradycyjnych udało się wejść nie tylko oscypkowi czy markowym miodom pitnym. Ostatnio trafiły tam wreszcie myśliwska i jałowcowa. Asortyment zarejestrowanych artykułów wzbogaciły też świeże i suszone owoce z Małopolski
Coraz większa grupa przedsiębiorców musi więc uważać, jaką nazwę nadaje swoim wyrobom. Warto jednak przyjrzeć się procedurom wytwarzania smakołyków według chronionych receptur i samej rejestracji takich produktów spożywczych w Unii Europejskiej.
Choć z pozoru wydaje się to trudne, jest możliwe do przejścia także przez małe podmioty.

Z Liszek nie z drobiu

Prawie każdy sklep mięsny sprzedaje kiełbasę lisiecką. Gdyby wszystkie były produkowane przez uprawnionych producentów, to ci byliby prawdziwymi potentatami.
–  Uprawnienia do produkcji takich kiełbas mają dzisiaj tylko cztery podmioty – mówi Marek Jasiński, małopolski wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej.
– Nazwa kiełbasy została zarejestrowana jako chronione oznaczenie geograficzne i można ją produkować tylko na terenie gmin Liszki i Czernichów w woj. małopolskim.
Ponadto w jej skład wchodzi wyłącznie mięso wieprzowe. Małopolski inspektor handlowy zakwestionował już stosowanie do kiełbas nazw zbliżonych do lisieckiej, konkretnie nazwy kiełbasa lisiecka drobiowa, bo takiej kiełbasy nie produkuje się z mięsa drobiowego.
Ten sam inspektorat toczy też walkę z nadużywaniem nazwy osypek zastrzeżonej jako chroniona nazwa pochodzenia. Nieprawidłowości dotyczą nie tylko wytwórców i sprzedawców, również zakładów gastronomicznych, które oscypkami nazywają nie tylko wyroby przypominające te serki, ale nawet roladę ustrzycką.

Europejski system

Unijny system rejestracji lokalnych smakołyków oparty został na istniejących wcześniej rozwiązaniach krajowych stosowanych we Francji i  Włoszech.
Obecnie w UE w tym zakresie obowiązują rozporządzenia 509/2006/WE i 510/2006/WE. Umożliwiają one uregulowanie kwestii związanych z ochroną nazw produktów rolnych i środków spożywczych oraz ochroną tradycyjnych metod produkcji, przepisów i receptur na terenie całej wspólnoty.
W Europie jest ponad 1000 chronionych nazw produktów, w tym 26 wyrobów z Polski.
„Gwarantowana tradycyjna specjalność (GTS)” to zgodnie z rozporządzeniem 509/2006 tradycyjny produkt rolny lub środek spożywczy zarejestrowany przez Komisję Europejską ze względu na jego specyficzny charakter.

Nie zawsze jako zmiana nazwy

Zarejestrowane nazwy mogą być  nadal używane przy etykietowaniu produktów  nieodpowiadających specyfikacji produktu uznanego w Unii, jednak bez możliwości umieszczania na nich oznaczenia „gwarantowana tradycyjna specjalność”, skrótu GTS lub odpowiadającego mu symbolu wspólnotowego.
Nie można go używać tylko wtedy, gdy nazwa została zastrzeżona. Gwarantowana tradycyjna specjalność może zostać zarejestrowana z zastrzeżeniem nazwy, jeśli  wnosiła o to grupa producentów we wniosku o rejestrację. W Polsce zastrzeżoną nazwą jest pierekaczewnik.
GTS musi być produkowana przy użyciu tradycyjnych surowców lub charakteryzować się tradycyjnym składem, sposobem produkcji lub przetwarzania. W odróżnieniu od chronionych nazw pochodzenia i chronionego oznaczenia geograficznego  GTS można wytwarzać na terenie całej Polski, jeżeli zostaną spełnione wymogi specyfikacji.
Nazwa produktu ubiegającego się o to miano musi być sama w sobie specyficzna lub wyrażać jego specyficzny charakter. Chodzi o cechy, które odróżniają wyrób od podobnych, jak smak, zapach lub surowce użyte do produkcji. Nie może natomiast świadczyć o takiej wyjątkowości wyłącznie sposób prezentacji lub pakowania.
W kwietniu br. na listę GTS zostały wpisane dwa kolejne polskie produkty: kiełbasa myśliwska i kiełbasa jałowcowa. Poinformowała o tym  Komisja Europejska. W obu wypadkach nazwy popularnych wędlin nie zostały zastrzeżone.

Chronione pochodzenie

Chroniona nazwa pochodzenia i chronione oznaczenie geograficzne nawiązują najczęściej do nazwy regionu, konkretnego miejsca lub wyjątkowo do kraju. Takich produktów nie da się wytwarzać w dowolnym miejscu.
W przypadku nazwy pochodzenia jakość produktu lub jego cechy charakterystyczne powinny wynikać ze szczególnego otoczenia i właściwych dla niego czynników naturalnych i ludzkich.
Cały proces technologiczny, czyli produkcja, przetwarzanie i przygotowywanie musi się odbywać się na określonym obszarze geograficznym. W przypadku oznaczenia geograficznego wystarczy, że tylko jeden z etapów produkcji (produkcja, przetwarzanie lub przygotowywanie) prowadzony jest na określonym obszarze.
Tak jest choćby z kiełbasą lisiecką, musi być wytwarzana w konkretnym miejscu, choć wieprzowina do jej produkcji może być z innego rejonu.
Zgodnie z prawem unijnym zarejestrowane nazwy pochodzenia i oznaczenia geograficzne chronione są przed:
- ich wykorzystaniem w celach komercyjnych dla produktów nieobjętych rejestracją, o ile nazwy są porównywalne z zarejestrowanymi lub jeśli ich stosowanie pozwala na czerpanie korzyści z renomy nazwy chronionej;
- nadużywaniem, imitacją lub przywołaniem ich, nawet jeśli wskazane jest prawdziwe pochodzenie produktu lub jeśli chroniona nazwa została przetłumaczona lub towarzyszy jej określenie: „rodzaj”, „typ”, „metoda”, „na sposób”, „imitacja” lub inne podobne; dlatego właśnie przedsiębiorcy nie mogą nazwać grubszej kiełbasy z szynki wieprzowej, używając określenia „typu lisiecka” ani kwestionowanej już nazwy „lisiecka drobiowa”;
- nieprawdziwym lub wprowadzającym w błąd określeniem miejsca pochodzenia lub wytwarzania, właściwości albo podstawowych cech produktu  znajdującym się na opakowaniu, w materiale reklamowym lub w dokumentach, także przed stosowaniem opakowań mogących stworzyć fałszywe wrażenie co do pochodzenia;
- innymi praktykami, które mogłyby wprowadzać konsumenta w błąd co do rzeczywistego pochodzenia produktu.

Zarejestruje grupa, a czasami jedna osoba

Wniosek o rejestrację chronionej nazwy pochodzenia i chronionego oznaczenia geograficznego przygotowuje grupa i przekazuje go do odpowiednich władz krajowych.
Jest wyjątek od tej zasady, jedna osoba fizyczna lub prawna może być traktowana jako grupa, jeśli zostały spełnione następujące warunki:
- osoba ta jest jedynym producentem na danym obszarze geograficznym mającym zamiar złożyć wniosek,
- wyznaczony obszar ma charakterystykę odróżniającą go w zauważalny sposób od sąsiednich albo charakterystyka danego produktu odróżnia go od produktów wytwarzanych w obszarach sąsiednich.
Specyfikacja takiego wyrobu nie może jednak być sformułowana w sposób, który dawałby temu producentowi wyłączne prawo do używania nazwy, innymi słowy  producent nie może tak opisać produktu, aby stać się monopolistą.
Wniosek o GTS  może być przygotowany i wysłany tylko przez grupę.

Można wnieść zastrzeżenie

Jeśli ktoś ma interes w tym, by nie dopuścić do rejestracji danego produktu, już na etapie krajowym może złożyć do ministra rolnictwa zastrzeżenie. Ma na to 30 dni od ogłoszenia wniosku w dzienniku urzędowym ministra rolnictwa i rozwoju wsi.
Wnoszący je musi nieć uzasadniony interes, by to zrobić. Na poziomie unijnym zastrzeżenia mogą wnosić państwa członkowskie, i to było przyczyną m.in. opóźnienia w rejestracji kiełbasy myśliwskiej i jałowcowej.

Gdzie zgłaszać

W Polsce jednostką odpowiedzialną za prowadzenie systemu rejestracji produktów o określonym pochodzeniu geograficznym i specyficznej, tradycyjnej jakości jest Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Resort przyjmuje, ocenia (z pomocą Rady ds. Tradycyjnych i Regionalnych Nazw Produktów Rolnych i Środków Spożywczych) i przekazuje wnioski o rejestrację nazw pochodzenia, oznaczeń geograficznych oraz nazw specyficznego charakteru do Komisji Europejskiej.
Natomiast kontrolą i certyfikacją artykułów wprowadzanych i objętych już unijną ochroną zajmuje się Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Niezbędna certyfikacja

Producenci żywności zarejestrowanej w UE mają obowiązek poddania się certyfikacji i kontrolowania swojej produkcji. O kontrolę wnioskuje producent, on ponosi koszty wizyt specjalistów.
Kontrole można zlecić wojewódzkim inspektorom jakości handlowej lub firmom certyfikującym. Na stronie IJHARS (www.ijhar-s.gov.pl) widnieje pięć takich firm.
Co we wniosku o rejestrację
Ubiegający się o unijną rejestrację składają m.in.
- dane wnioskodawcy (w tym adres do korespondencji) i wskazują osoby działające w imieniu wnioskodawcy,
- specyfikację,
- informację o zakresie i częstotliwości kontroli zgodności procesu produkcji ze specyfikacją,
- dokumenty lub informacje potwierdzające specyficzny charakter produktu,
- informacje, kto przeprowadza kontrolę zgodności procesu produkcji ze specyfikacją,
- wykaz dokumentów dołączonych do wniosku.
Wniosek składa się w języku polskim zarówno na papierze, jak i w wersji elektronicznej; jeżeli jakieś dokumenty zostały przygotowane nie po polsku, trzeba dołączyć ich tłumaczenie dokonane przez tłumacza przysięgłego.
Gdy składający wniosek dołącza mapy, to mają być one sporządzone w formacie A4 i przedstawione w formie umożliwiającej reprodukcję. Wnioskodawca nie może też zapomnieć o określeniu skali mapy.
Lista produktów tradycyjnych
Poza unijnymi rejestrami jest jeszcze polska lista tradycyjnych produktów.  Wpisywane są na nią te, których jakość lub wyjątkowe cechy wynikają ze stosowania tradycyjnych metod produkcji. Mają one też stanowić element dziedzictwa kulturowego regionu, w którym są wytwarzane, i  tożsamości społeczności lokalnej.
Przy czym za tradycyjne uważa się metody produkcji wykorzystywane od co najmniej 25 lat. Lista ma na celu rozpowszechnianie informacji o produktach wytwarzanych tradycyjnymi, historycznie ugruntowanymi metodami. Podobnie jak w przypadku smakołyków chronionych przez UE nie ma charakteru ochrony patentowej.
Wiele wyrobów, które zostały już uznane w UE lub czekają w Brukseli na rejestrację, zaczynało właśnie od krajowej listy. W opisie załączonym do wniosku podaje się m.in. opis i nazwę przysmaku, jego charakterystykę, surowce wykorzystywane do produkcji, informacje dotyczące tradycji, pochodzenia i historii, a także  metodę produkcji i streszczenie informacji.
Na tej liście jest już ponad 850 wyrobów, najwięcej z woj. śląskiego.
Czytaj też artykuły:
Więcej o produktach regionalnych w serwisie:
 
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA