fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Wystawa „Cymelia” w Muzeum Plakatu w Wialnowie

Wojciech Kossak „Polski Fiat Spółka Akcyjna” (1934),
materiały prasowe
Większość ma ponad 100 lat. Reklamują czekoladę albo proszki do prania, samochody lub spektakle teatralne. Jeszcze inne zachęcają turystów do odwiedzenia Polski. W Muzeum Plakatu w Wilanowie można teraz oglądać litografie – także dotąd niepokazywane
Cymelia – czyli coś wartościowego, skarb. To tytuł wystawy, która prezentuje perełki polskiej i zagranicznej sztuki plakatu. Zobaczyć na niej można prawie 200 litografii powstałych od 1892 do 1945 roku.
– Pokażemy nasze najcenniejsze druki. Takie, które bardzo dawno albo w ogóle nie były wystawiane – mówi kuratorka Maria Kurpik.
Zobaczymy m.in. dzieła Alfonsa Muchy, Julesa Chereta czy Henriego Toulouse-Lautreca. Choćby jedną z bardziej rozpoznawalnych prac ostatniego artysty – przedstawiający francuską tancerkę kankana plakat zatytułowany „Divan Japonais". Ale też wcześniej niepokazywana w Polsce „Jane Avril w Jardin de Paris" z 1893 roku.
Jednak większość prezentowanych prac wyszła spod ręki rodzimych artystów. Ekspozycja obejmuje ich plakaty zarówno z okresu zaborów, jak i te międzywojenne, a nawet z czasów II wojny światowej. Jest swego rodzaju przewodnikiem ukazującym rozwój tej sztuki w Polsce.
Afisze sprzed odzyskania niepodległości różniły się znacząco od tych, które w tym czasie powstawały na przykład w Anglii czy we Francji.
– Kiedy na świecie plakat artystyczny rozwijał się pełną parą, my nie mieliśmy własnego państwa – wyjaśnia Kurpik. – Wszelkie przejawy twórczości były tłumione. A zatem coś takiego jak polska sztuka jako wspólny nurt w ogóle nie istniało.
– Ale – dodaje kuratorka – wbrew temu, co się powszechnie uważa, plakaty powstawały. To głównie druki reklamowe, zachęcające do kupna czekolady, papierosów albo środków czyszczących. Często dwujęzyczne.
– Pierwsze prace artystyczne powstawały w zaborze austriackim – opowiada Kurpik. – W tym okresie w sztukę plakatu włączyli się twórcy, których dziś nikt z nią nie kojarzy – na przykład Stanisław Wyspiański czy Wojciech Kossak.
Integracja środowisk artystycznych z różnych zaborów była możliwa dopiero po I wojnie światowej.
– Wówczas powstało coś na kształt wspólnego stylu mającego nas odróżniać od innych krajów – wyjaśnia Kurpik.
Polskie prace z tego okresu charakteryzowały się zgeometryzowanymi formami wymieszanymi z elementami nawiązującymi do naszej sztuki ludowej. Reprezentantami tego nurtu były m.in. Zofia Stryjeńska – jedna z nielicznych ówczesnych kobiet plakacistek, a także Władysław Skoczylas.
– Charakterystyczną cechą było także to, że te plakaty robili wtedy głównie architekci, nie graficy. Dlatego zazwyczaj są to piękne kompozycje, nie ma w nich przypadkowości – zachwala kuratorka. – Często są humorystyczne, bo wtedy narodził się nasz specyficzny, narodowy dowcip.
Przed II wojną światową powstawało bardzo dużo plakatów turystycznych, które reklamowały Polskę za granicą.
– To wspaniałe, malarskie dzieła tworzone przez najlepszych plakacistów, m.in. Stefana Norblina czy Tadeusza Gronowskiego – mówi Kurpik.
Na wystawie jest także kilka plakatów powstałych w czasie okupacji.
– To prace, które nasi artyści – anonimowo, często nie mając innego wyjścia – stworzyli do filmów niemieckich – opowiada kuratorka.
Cymelia – plakaty z kolekcji polskiej i obcej Muzeum Plakatu w Wilanowie ul. S. Kostki-Potockiego 10/16, tel. 22 842 48 48, wystawa czynna do 19.06, bilety: 7,10 zł
 
 
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA