fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Surowiej za zabicie policjanta

Fotorzepa, Krzysztof Lokaj klok Krzysztof Lokaj
Minimum 12 lat więzienia, 25 lat albo dożywocie grozi za zabójstwo funkcjonariusza. Za czynną napaść na niego można trafić za kratki nawet na 10 lat
Wchodząca dziś w życie nowela kodeksu karnego wprowadza szeroką ochronę policjantów, którzy podejmują interwencje nie tylko na służbie, ale i poza nią. Surowo karane będą zabójstwo i napaść nie tylko na funkcjonariusza, ale i na osobę do pomocy mu przybraną.

Surowiej niż zwykle

Osobom podejmującym tzw. obronę konieczną interwencyjną zostanie przyznana taka sama ochrona jak przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych. Z kolei za naruszenie nietykalności osoby podejmującej obronę konieczną interwencyjną ma grozić grzywna, ograniczenie wolności lub więzienie do lat dwóch. Do tej pory sprawcy groziło maksymalnie do roku pozbawienia wolności.
W kodeksie karnym zapisano także, że za zabójstwo policjanta popełnione podczas lub w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych kara będzie surowsza: minimum 12 lat więzienia, 25 lat albo dożywocie (za zwykłe zabójstwa minimum wynosi osiem lat pozbawienia wolności).
Zmiany dotyczą też ustawy policyjnej. Funkcjonariusz podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych będzie korzystał z ochrony przewidzianej w k.k. dla funkcjonariuszy publicznych. Z identycznej ochrony skorzysta policjant, który wprawdzie na służbie nie jest, ale interweniuje w sprawie zagrożenia życia, przywrócenia bezpieczeństwa porządku publicznego oraz ujęcia sprawcy na gorącym uczynku.
– Surowa odpowiedzialność ma podziałać odstraszająco na potencjalnych sprawców. Ci jednak, podejmując przestępcze działania, rzadko dopuszczają myśl, że zostaną złapani – przekonuje „Rz" Andrzej Cichocki, psycholog społeczny.

Nie trzeba zmieniać

Uprzywilejowanie policjantów w kodeksie karnym nie wszystkim się podoba. Prof. Zbigniew Ćwiąkalski przekonuje, że na podstawie dotychczasowego kodeksu surowe kary za atak i zabójstwo na policjanta też były możliwe.
– Wprowadzanie takich zmian często jest reakcją na doraźne wydarzenia. To bardziej satysfakcjonuje opinię publiczną, niż jest potrzebne sądom do surowego orzekania – mówi Ćwiąkalski.
Każde życie powinno być pod taką samą ochroną. To jest standard, którego nikt nie ma prawa kwestionować i podważać – ocenia prof. Stefan Lelental z Uniwersytetu Łódzkiego.
Prof. Andrzej Marek z UMK w Toruniu, pytany o ocenę zmian, mówi krótko: to czysty populizm.
Bezpośrednim powodem zmiany była śmierć podkomisarza Andrzeja Struja, który 10 lutego 2010 r. zginął na przystanku tramwajowym na warszawskiej Woli. Funkcjonariusz był wówczas na urlopie i jako jedyny zareagował na akty chuligaństwa dwóch nastolatków. Tę interwencję przypłacił życiem. Został kilkakrotnie ugodzony nożem przez jednego z nich. Miesiąc temu sprawcy zabójstwa usłyszeli wyrok: 15 i 25 lat więzienia. Dożywocie nie mogło zostać wymierzone, bo w chwili zabójstwa byli niepełnoletni.
Podstawa prawna:
OPINIA
prof. Brunon Hołyst - kryminolog
Jestem wrogiem kazuistycznego ujmowania prawa. Chciałbym, żeby sędziowie mieli więcej swobody w wyrokowaniu. Nie oznacza to, że nie rozumiem szczególnej roli policjantów, lecz jednocześnie dlaczego nie przyznać takiej szczególnej ochrony strażnikom więziennym czy kuratorom sądowym. Takie „ryzykowne" zawody można wręcz mnożyć. Dopóki kodeks karny będzie się zajmował kazusami, dopóty nie będzie prawdziwym kodeksem karnym. Wystarczyłoby, by o szczególnym traktowaniu i ochronie policjanta zdecydował sąd, wymierzając odpowiednią karę i podkreślając to w uzasadnieniu. Proces w sprawie warszawskiego policjanta trwał rok. To skandal. Sprawa była przecież ewidentna.
Czytaj też:
 
Zobacz:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA