fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Fototerapia - leczenie światłem

fot. twicepix
Flickr
Ciemno rano, ciemno wieczorem. Przygnębiający, buro-szaro-czarny świat. Smutek i apatia. Lekarstwo? Światło.
Fototerapia, czyli leczenie światłem naturalnym lub sztucznym, już od dawna stosowana jest w leczeniu chorób skóry, np. łuszczycy, i schorzeń kości, np. krzywicy u dzieci lub osteomalacji u dorosłych.
Od niedawna, bo od lat 80. XX wieku, leczenie światłem stosuje się w terapii zaburzenia afektywnego sezonowego, czyli depresji jesienno-zimowej.

Światło od początku życia

Już od urodzenia człowiek może doświadczyć dobroczynnego działania światła. Leczenie częstej u noworodków żółtaczki wspomagane jest promieniami ultrafioletowymi, bywa nawet, że w lekkiej postaci choroby samo naświetlanie jest wystarczającym lekarstwem. W przypadku dziecięcej krzywicy, choroby spowodowanej niedoborem witaminy D, zalecane są spacery z dzieckiem w słoneczne dni, gdyż słońce powoduje samoistne wytwarzanie tej witaminy przez organizm.
 
Trzeba pamiętać, że skuteczne jest tylko leczenie określonymi typami światłą. Ani światło halogenowe, ani lampy kwarcowe służące do opalania, nie mają właściwości leczniczych.Osoby dorosłe także mogą cierpieć z powodu niedoboru witaminy D. Zapadają wówczas na zespół rozmiękania kości, czyli osteomalację. I tę chorobę pomagają leczyć słoneczne promienie.
Od wielu lat terapię światłem stosuje się także w leczeniu łuszczycy. Ta przewlekła choroba, która polega na nadmiernym wzroście komórek naskórka, zatruwa życie od 1 do 3 proc. ludzi na świecie. Promienie ultrafioletowe powodują spowolnienie tempa tworzenia się nowych komórek i powstawania zmian zapalnych, łagodzą objawy choroby.

SAD - depresja jesienno-zimowa

W latach 80. ubiegłego wieku psychiatrzy stwierdzili, że w okresie jesienno-zimowym zwiększa się liczba pacjentów cierpiących na znaczne obniżenie nastroju. Powszechnie wiadomo było już wtedy, że około 20 proc. ludzi żyjących w takim klimacie, który związany jest z radykalnym zmniejszeniem ilości światła jesienią i zimą, odczuwa obniżenie nastroju z tego powodu. Jednak u części z nich objawy te były tak nasilone, że aż bliskie obrazowi klinicznej depresji. Dolegliwości te przyczyniły się do powstania nowej jednostki chorobowej: SAD - seasonal affective disorder (afektywna choroba sezonowa).
Antidotum na tę przypadłość okazało się poddawanie pacjentów działaniu intensywnego, białego światła.
Podczas terapii pacjent naświetlany jest lampami, które emitują światło o natężeniu od 2,5 tys. do 10 tys. luksów. Dla porównania: standardowe żarówki świecą z natężeniem 250-500 luksów, zaś natężenie naturalnego słonecznego światła może sięgać nawet 100 tys. luksów.

Bezpieczna. Czy skuteczna?

Lekarze uważają fototerapię za metodę bezpieczną i dobrze tolerowaną, choć u prawie połowy pacjentów mogą się pojawić łagodne, szybko ustępujące objawy uboczne, takie jak bóle głowy, podrażnienie gałek ocznych czy zaburzenia ostrości widzenia. Bywa też, że jeśli fototerapia prowadzona jest wieczorem, u pacjentów może wystąpić bezsenność.
Promieniowanie ultrafioletowe, stosowane m.in. w leczeniu łuszczycy, zwiększa ryzyko zachorowania na raka skóry. Leczenie powinno się odbywać pod kontrolą lekarza.
Skuteczność fototerapii psychiatrzy oceniają różnie. Przypuszczalnie zależy ona od rodzaju zaburzeń. Zaobserwowano, że terapia światłem skuteczniejsza jest w przypadkach hipersomnii (nadmiernej depresyjnej senności), hiperfagii (nadmiernego łaknienia) i popołudniowego obniżenia energii. Bywa natomiast mało skuteczna w przypadkach sezonowej choroby afektywnej objawiającej się bezsennością, trudnościami w zasypianiu i spadkiem masy ciała. W takich przypadkach wskazane jest leczenie farmakologiczne.

Sam na sam ze światłem

Seanse fototerapii powinny trwać co najmniej pół godziny dziennie, nie dłużej jednak, niż półtorej godziny. Podczas naświetlania można czytać lub wykonywać inne czynności, które nie wymagają wyjścia z obszaru padania światła.
Aby sprawdzić, czy pacjent reaguje na fototerapię, należy go poddawać naświetlaniom przez14 dni. Jeśli po takim cyklu w ciągu następnych dwóch tygodni poprawi się jego samopoczucie- to oznacza, że terapia działa. Bywa, że poprawa nastroju obserwowana jest już po kilku dniach naświetleń. Generalnie ocenia się, że fototerapia jest skuteczna w ok. 80 proc. przypadków sezonowej choroby afektywnej.
W ciemny, zimowy czas fototerapię możemy zaordynować sobie sami. Wystarczy każde słoneczne przedpołudnie wykorzystać na spacer. Warto wiedzieć, że godzinna dawka naturalnego promieniowania jest tak skuteczna, jak dwie i pół godziny fototerapii przy sztucznym świetle.
 
Objawy SAD:
 
Wskazania do fototerapii:
 
Przeciwwskazania:
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA