fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Piotr Zaremba - komentarz o stanie wojennym

Piotr Zaremba
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego uznające stan wojenny za nielegalny to dobra wiadomość. I okazja, aby wspomnieć ciepłym słowem Janusza Kochanowskiego, rzecznika praw obywatelskich, który zginął w Smoleńsku. To on wystąpił z odpowiednim wnioskiem. Kochanowski był mądrym prawnikiem i człowiekiem o wielkim sercu.
Pomijając ludzi wciąż kochających PRL, krytycy będą podnosili dwa argumenty. Po pierwsze, że to absurd: badać zgodność działań tamtej, narzuconej władzy z jej własnym, też narzuconym prawem. Po drugie, że werdykt Trybunału grozi roszczeniami o skutkach groźnych dla naszych finansów.
Co do argumentu pierwszego: widzę paradoks. Tak się jednak składa, że ludzie rządzący PRL byli zmuszeni zachowywać pewne, z biegiem czasu coraz większe, pozory praworządności. Jedną z dróg wykazania marności ich systemu jest udowodnienie, że w razie potrzeby byli skłonni deptać także te pozory. Dlaczego z niej nie skorzystać? To nic innego, jak tylko szczera prawda.
Co do roszczeń i odszkodowań – wszystko w rękach sądów. Ale byłoby rzeczą absurdalną nazywać czarne białym, bo to może kosztować. Nie na tym polega praworządność. Ta prawdziwa – w demokratycznym państwie.
Warto przy okazji wyrazić nadzieję, że te czysto prawne formułki staną się jednym więcej argumentem w sporze moralno-politycznym. Bo nie jest tak, jak chce nam wmówić generał Jaruzelski z nowymi przyjaciółmi, czasem z dawnego obozu solidarnościowego, że stan wojenny był logicznym krokiem w kierunku demokratyzacji i wybicia się Polski na niepodległość. Nie takie były intencje komunistycznych generałów fundujących narodowi grudniowe zaskoczenie. Naturalnie, na miejscu Wojciecha Jaruzelskiego mógł się znaleźć ktoś jeszcze brutalniejszy. Ale zawsze tak jest. Wtedy Jaruzelski przyniósł po prostu Polakom mnóstwo cierpień i jeszcze więcej upokorzenia.
Stan wojenny powinien być kojarzony z zomowcami szalejącymi jak w podbitej kolonii po ulicach polskich miast. I z generałem Kiszczakiem pomagającym preparować dowody w sprawie zabicia maturzysty Grzegorza Przemyka, chłopaka wtedy młodszego ode mnie o rok. Ten wyrok, choć dotyczy suchych procedur, to skojarzenie pomaga utrwalić. I dobrze, bo ono jest prawdziwe.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA