fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Pospolite sinice mogą produkować biopaliwo

Rafinerie nie są ozdobą świata. Jeżeli doświadczenia z bakteriami się udadzą – znikną z krajobrazu
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Pospolite bakterie mogą produkować na dużą skalę ropę i alkohol etylowy
Eksperymenty z wykorzystaniem bakterii do wytwarzania paliwa trwają od kilku lat, ale technologia ta nie może się obyć bez biomasy, wcale nie mało kosztownej.
Amerykańska firma biotechnologiczna Joule Unlimited ogłosiła, że w jej laboratoriach dokonano przełomu: do wytwarzania paliwa wystarczą cyjanobakterie, czyli popularne sinice, woda, dwutlenek węgla i światło. Jak widać, praktycznie te elementy nie kosztują nic, zaś biomasa nie jest potrzebna, produkcja dokonuje się na zasadzie fotosyntezy. Trzeba wprawdzie dysponować zmodyfikowanymi genetycznie bakteriami, ale tego dokonali naukowcy pracujący dla Joule Unlimited.
Proces opisało czasopismo "Photosynthesis Research". – Opracowana przez nas technologia stanowi rewolucję. Dotychczasowe technologie wykorzystujące bakterie do wytwarzania paliwa nie mogą się obejść bez biomasy, bez kukurydzy albo glonów. Uprawa kukurydzy jest droga, a uzyskiwanie glonów na wielką skalę nie kosztuje wcale mniej. Otrzymywane w ten sposób biopaliwo jest zanieczyszczone, co rodzi kolejne koszty, trzeba je poddawać obróbce. Trwa to długo, dlatego biopaliwo nie stanowi poważnej konkurencji dla tradycyjnej technologii produkowania paliwa z ropy naftowej. Ale dzięki cyjanobakteriom wyeliminowaliśmy biomasę z tego biochemicznego równania – twierdzi Bill Sims, dyrektor generalny Joule Unlimited (jego firma sąsiaduje i współpracuje ze słynnym MIT – Massachusetts Institute of Technology).
Sinice, cyjanobakterie to organizmy samożywne, potrzebują CO2 i światła. Dawniej uważano je za rośliny, ale współczesna taksonomia zalicza je do procariotów, tj. królestwa bakterii. W wielu regionach stanowią plagę, ich zakwit uniemożliwia korzystanie z kąpieli. Dlatego pociągająca jest perspektywa wykorzystania sinic do wytwarzania ropy i alkoholu metylowego.
Z informacji przekazanych przez Joule Unlimited wynika, że cyjanobakterie hodowane na obszarze pół hektara rocznie dostarczą 55 tys. litrów paliwa do silników dieslowskich. Cena ropy z takiej hodowli nie przekroczy 25 euro za baryłkę (159 l). Baryłka etanolu kosztowałaby 40 euro.
– Życie pokaże, czy osiągniemy taką efektywność poza laboratorium. Ale gdyby nawet tylko w połowie okazało się to prawdą, i tak ta technologia zmieni świat – uważa Bill Sims.
Specjaliści z Joule Unlimited rozpoczęli już w Stanach Zjednoczonych poszukiwania terenów nadających się do wprowadzenia tej technologii na wielką skalę. Dyrekcja firmy uważa, że będzie to możliwe już za dwa lata. Jednak niektórzy naukowcy bezpośrednio uczestniczący w badaniach nie są takimi optymistami. Podkreślają, że diabeł tkwi w szczegółach, a technologia ma mimo wszystko wiele ograniczeń. Bodaj najpoważniejszym są "żniwa", "zbiory", czyli sposób odbierania wyprodukowanego biopaliwa. Będzie ono rozpuszczone w wielkiej ilości wody, którą trzeba przefiltrować. I tu pojawia się problem, bowiem to z kolei wymaga urządzeń i energii do zasilania pomp.
O tym, jak istotna jest to dziedzina, świadczy fakt, że zespół, którym kieruje prof. Philip Sauvage z Wydziału Inżynierii Chemicznej Uniwersytetu Michigan, otrzymał grant w wysokości 2 milionów dolarów na badania nad przyspieszoną produkcją ropy z glonów podgrzewanych pod wysokim ciśnieniem. W tym celu naukowcy z Michigan prowadzą także doświadczenia z pospolitymi, powszechnie występującymi bakteriami E. coli karmionymi odpadami powstającymi przy produkcji biopaliwa. Generalnie naukowcy dążą do tego, żeby instalacji wytwarzającej ropę nie opuszczało nic oprócz biopaliwa, zwłaszcza dwutlenek węgla.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA