fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

SLD chce rejestrowania związków homoseksualnych w USC

Projekt Sojuszu umożliwia związkom homoseksualnym m.in. wspólne opodatkowanie partnerów. Na zdjęciu poseł SLD Ryszard Kalisz podczas Parady Równości w 2007 r. w Warszawie
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
SLD chce ustanowić "związki rejestrowane" dla osób tej samej płci, które w Polsce nie mogą brać ślubów
Sojusz finalizuje pracę nad ustawą o roboczej nazwie "o związkach rejestrowanych". Projekt, nad którym pracują: poseł Sławomir Kopyciński, mazowiecka radna tej partii Katarzyna Piekarska i działacze Kampanii przeciwko Homofobii, ma trafić do laski marszałkowskiej w marcu – dowiedziała się "Rz".
- Taka ustawa jest w Polsce potrzebna – przekonuje poseł Bartosz Arłukowicz z Klubu SLD. – Osoby żyjące w związku partnerskim mają prawo do wspólnego opodatkowania czy zasięgania wzajemnie opinii, np. o stanie zdrowia partnera.
 
 
Jak ustaliła "Rz", projekt Sojuszu przewiduje, że związek rejestrowany zawrzeć w USC będą mogli zarówno kobieta i mężczyzna, jak i dwie osoby tej samej płci.
Poprzez urzędową rejestrację takiego związku pary homoseksualne nabędą prawa, które dziś w kraju przysługują jedynie małżeństwom: m.in. do wspólnego opodatkowania, dziedziczenia, otrzymania spadku po zmarłym partnerze, a także w przypadku choroby jednego z nich – do otrzymywania informacji o jego stanie zdrowia.
W momencie rejestracji w USC partnerzy będą musieli podpisać tzw. pakt solidarny. Określą w nim, które z tych możliwości chcą sobie wzajemnie przyznać.
 
 
W jednej sprawie zarejestrowany związek dwóch kobiet lub dwóch mężczyzn nadal będzie się różnił od małżeństwa.
– W ustawie nie ma mowy o możliwości adopcji dzieci przez pary w związku homoseksualnym – zastrzega Tomasz Kalita, rzecznik SLD.
– Ustawa nie stanowi żadnego zagrożenia dla tradycyjnych związków małżeńskich, rozumianych w myśl konstytucji jako związek kobiety i mężczyzny – przekonuje w rozmowie z "Rz" Tomasz Szypuła, prezes Kampanii przeciw Homofobii. – Wprowadza ona natomiast prawną instytucję związku partnerskiego, co jest bardzo istotne z punktu widzenia osób, które z różnych przyczyn nie chcą lub w przypadku gejów i lesbijek nie mogą zawrzeć ślubu. Działacze lewicy nie ukrywają, że ich projekt ustawy wiąże się z przyjętą w piątek przez Sejm ustawą – Prawo prywatne międzynarodowe. PiS chciał przyjęcia poprawki zaznaczającej, że w polskim prawie małżeństwem jest tylko związek kobiety i mężczyzny.
 
 
Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski tłumaczył, iż przyjęta w tym prawie tzw. klauzula porządku publicznego jest dostatecznym zabezpieczeniem. Zgodnie z nią w przypadku sprzeczności prawa międzynarodowego z krajowym nadrzędny jest porządek prawny RP. A w konstytucji małżeństwo określone jest jako związek kobiety i mężczyzny.
 
 
Zdaniem działaczy Kampanii przeciw Homofobii projekt ustawy nie ma szans na przyjęcie w obecnej kadencji. – Wierzę jednak, że będzie to możliwe w przyszłej, gdy PO będzie słabsze i będzie potrzebowało lewicowego koalicjanta – mówi Szypuła.
Tego obawia się Tomasz Terlikowski, katolicki publicysta z "Frondy". – Piątkowe głosowanie w Sejmie pokazało, że istnieje prawdopodobieństwo, iż spora część PO wejdzie w koalicję z SLD i zacznie wprowadzać głęboką rewolucję w życiu społecznym. Już teraz trwa proces kulturowego przesuwania społeczeństwa na lewo – ocenia.
PO na tym etapie niczego nie przesądza. – Trzeba zobaczyć ten projekt – mówi "Rz" poseł Małgorzata Kidawa-Błońska (PO). – Niektóre sprawy, m.in. kwestie podatkowe, dziedziczenia w takich związkach, wymagają uregulowania.
PiS ustawy na pewno nie poprze. – Rodzina to rodzina i ani kroku w tył – zapowiada poseł Stanisław Pięta (PiS).
 
 
Chcę podkreślić, że uchwalona przez Sejm ustawa – Prawo prywatne międzynarodowe, nie zmierza do legalizacji w Polsce związków partnerskich osób tej samej płci. Zarówno konstytucja RP, jak i kodeks rodzinny i opiekuńczy stanowią o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny. Nie ma wątpliwości, że zgodnie z polskim porządkiem prawnym małżeństwem jest wyłącznie związek kobiety i mężczyzny. Uchwalona ostatnio ustawa nie wprowadza żadnych zmian w tym zakresie. Przepis art. 48 ustawy stanowi, że "o możliwości zawarcia małżeństwa rozstrzyga w stosunku do każdej ze stron prawo ojczyste z chwili zawarcia małżeństwa". To powtórzenie art. 14 obecnie obowiązującej ustawy z 1965 r. Posłów mających obawy chcę odesłać do art. 7 uchwalonej ustawy. Zgodnie z nim "prawa obcego nie stosuje się, jeżeli jego stosowanie miałoby skutki sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP". To tzw. klauzula porządku publicznego. Stanowi ona mechanizm zapobiegający uznawaniu w Polsce związków osób tej samej płci.
not. graż
 
 
 
 
Przyjęta w piątek przez Sejm ustawa wbrew temu, co mówi minister Krzysztof Kwiatkowski, otwiera furtkę do legalizacji w Polsce związków homoseksualnych. Dlaczego? Bo powiela, o czym mówili przedstawiciele rządu, przepisy z 1965 r., a od tego czasu w wielu krajach europejskich zmieniono przepisy prawa, stwarzając możliwość legalizacji związków homoseksualnych. W efekcie przyjęcie tej ustawy na gruncie polskiego prawa prowadzi do kolizji przepisów i budzi spór prawny: czy obowiązujący w tym zakresie jest zapis polskiej konstytucji, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, czy bardzo ścisłe przepisy prawa międzynarodowego obowiązującego w wielu krajach UE. Reasumując, stworzono furtkę, która może prowadzić do różnych interpretacji prawa. Dlatego PiS chciał, by sprawę załatwić przyjęciem poprawki jasno precyzującej, że zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem małżeństwo to wyłącznie związek kobiety i mężczyzny.
not. ww
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA