fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Geny związane z alkoholizmem

Alkohol ma wpływ na nasze życie
Fotorzepa, Danuta Matloch
Tylko niewielki odsetek z nas ma wrodzoną odporność na alkoholizm. Ci, którzy mieli mniej szczęścia, odziedziczyli genetyczną skłonność do popadania zarówno w podły nastrój, jak i w nałóg
Na początek dobra wiadomość: u 10 — 20 proc. osób odkryto gen, który może częściowo chronić przed alkoholizmem. Jest to jednak dość przewrotna ochrona: organizmy tych ludzi reagują bowiem na trunki tak szybko i silnie, że... odechciewa im się pić. Niestety, zdecydowana większość z nas nie posiada systemu zabezpieczającego przed tym nałogiem. Amerykańscy naukowcy informują o tym na łamach pisma „Alcoholism: Clinical and Experimental Research”.
[srodtytul]Ból pijaństwa[/srodtytul]
Gen o nazwie CYP2E1 zdaniem naukowców może wspierać ludzi w trzeźwości. Sprawia, że ci, którzy są jego posiadaczami, pijąc alkohol, dużo szybciej niż reszta populacji popadają w stan upojenia, z całym jego nieprzyjemnym zapleczem.
Dzieje się tak dlatego, że większość trunku jest rozkładana w wątrobie, ale część trafia prosto do mózgu, gdzie rozkłada go enzym, któremu instrukcji dostarcza wspomniany gen CYP2E1. Ludzie, którzy posiadają jego wersję bardziej podatną na alkohol, gorzej znoszą stan upojenia. Jest to tak niekomfortowa sytuacja, że osoby te — jak wykazały wcześniejsze badania — stronią od nadmiernej konsumpcji napojów wyskokowych i mają w związku z tym dużo mniejszą skłonność do popadania w nałóg.
Badacze zastanawiają się teraz nad możliwością opracowania leków o działaniu naśladującym wpływ genu CYP2E1.
- Oczywiście bardzo nam daleko do opracowania terapii dla alkoholików, ale gen, który odkryliśmy, wiele nam mówi o tym, w jaki sposób alkohol wpływa na mózg — powiedział serwisowi BBC kierujący badaniami prof. Kirk Wilhelmsen z University of North Carolina.
[srodtytul]Za mało przyjemności[/srodtytul]
W tym samym piśmie ukazały się również badania pokazujące, że skłonność do uzależnienia wynikać może również z innego genetycznego defektu wpływającego na działanie mózgu. Chodzi o brak jednego z receptorów dopaminy, będącej neuroprzekaźnikiem wprawiającym nas w dobry nastrój i dającym poczucie satysfakcji. Brak receptora o nazwie D2 oznacza niemożność odczuwania przez mózg wpływu dopaminy.
W eksperymencie przeprowadzonym przez badaczy z Brookhaven National Laboratory samce myszy pozbawione tego receptora i wystawione na działanie alkoholu zdradzały symptomy alkoholizmu. Ten wniosek można przenieść na ludzi — uważają naukowcy, którzy wymieniają inne nałogi, na które podatność zwiększa brak receptora D2: otyłość i uzależnienie od narkotyków. To, czy podobną podatność wykażą też myszy rodzaju żeńskiego, pokażą kolejne badania. Naukowcy uważają, że badania genetyczne mogłyby pomóc w wyłowieniu z populacji osób o zwiększonej skłonności do nałogów.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA