fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2010

Kaczyński wybrał blogerów

Salon24.pl
Pierwszy wywiad Jarosława Kaczyńskiego. Kandydat PiS odpowiadał na pytania w sieci. Od poniedziałku rusza w teren
Jarosław Kaczyński udzielił pierwszego w tej kampanii wyborczej wywiadu. Jednak nie żadnemu z wielkich, tradycyjnych mediów, lecz blogerom komentującym polityczne wydarzenia na popularnej platformie internetowej Salon24. pl.
Co mówił kandydat PiS na prezydenta? Przekonywał, że nie zamierza w kampanii wyborczej wykorzystywać więzów rodzinnych z tragicznie zmarłym prezydentem Lechem Kaczyńskim i samej katastrofy. Wzywał też do współpracy.
– Uważam, że teraz w społeczeństwie jest większa potrzeba kompromisu. I musimy do niego dążyć. Ważne, by rozmowy polityczne do tego prowadziły – przekonywał Kaczyński. Podkreślał gotowość do kompromisu z rządem Tuska w najważniejszych dla Polski sprawach.
– Generalnie kandydat PiS po raz kolejny zaprezentował swoje nowe, bardziej stonowane oblicze – ocenia politolog Bartłomiej Biskup. – Gdybyśmy nie wiedzieli, z kim przeprowadzany jest wywiad, to po przeczytaniu odpowiedzi moglibyśmy uznać, że udzielił go np. Donald Tusk.
W przemianę Kaczyńskiego nie wierzy Platforma, która nazywa wywiad "nieszczerym" i "zabiegiem marketingowym". – Jaki jest PiS, wszyscy wiemy, jaki jest Jarosław Kaczyński – też – mówił Grzegorz Schetyna.
A szef sztabu kandydata PO Sławomir Nowak napisał na Twitterze: "B. Komorowski rozmawia z normalnymi ludźmi, z dziennikarzami, ma wideoczaty, a sztab J.K. wystawia Go wyłącznie do "prawomyślnych" mediów. Strach?".
Na te zarzuty Igor Janke, przeprowadzający wywiad złożony z pytań swoich i internautów, odpowiada: – Salon24 to miejsce, gdzie toczy się debata polityczna. Organizowaliśmy podobny czat z Janem Rokitą czy Jarosławem Gowinem. Teraz zaprosiliśmy dwóch głównych kandydatów. Sztab Kaczyńskiego bardzo szybko przyjął zaproszenie. Od Bronisława Komorowskiego nie mamy odpowiedzi.
Sztabowcy PiS tłumaczą, że Kaczyński, odpowiadając na pytania blogerów, chciał pokazać, że docenia internautów. – To była forma przeprosin za wpadkę sprzed dwóch lat – tłumaczy "Rz" członek sztabu.
Dwa lata temu Kaczyński, komentując pomysł głosowania w wyborach przez Internet, powiedział: "Nie jestem entuzjastą tego, by sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota".
Według specjalistów od wizerunku politycznego strategia przyjęta przez sztab PiS jest skuteczna. – Jeśli Jarosław Kaczyński nadal będzie się wypowiadał w taki sposób, PO będzie miała problem – ocenia Wiesław Gałązka. Jego zdaniem wielu politykom Platformy puszczają nerwy, bo nie mogą prezesa PiS sprowokować do ostrych wypowiedzi.
– Pytanie tylko, czy Kaczyński będzie umiał utrzymać nerwy na wodzy do końca kampanii. Na przykład podczas wieców – zastanawia się Gałązka.
W poniedziałek Kaczyński ma zacząć serię spotkań z wyborcami. We wtorek jest spodziewany w Poznaniu na spotkaniu naukowców tworzących społeczny komitet poparcia. – Są różne propozycje spotkań, na razie to jeszcze nie zostało zatwierdzone – mówi Adam Bielan.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA