fbTrack

Katastrofa smoleńska

Nasi prokuratorzy chcą przesłuchać pilotów Iła-76

Szczątki samolotu na miejscu katastrofy
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Zeznania załogi samolotu, który próbował lądować w Smoleńsku tuż przed Tu-154, mogą być bardzo istotne
– Wystąpiliśmy o pomoc prawną do strony rosyjskiej o przesłuchanie wszystkich świadków, którzy mogą pomóc w wyjaśnieniu katastrofy samolotu prezydenckiego, w tym załogi samolotu Ił-76 – mówi „Rz” Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.
I dodaje: – Złożyliśmy też wniosek o przekazanie nam zapisanych rozmów z wieży kontroli lotów zarówno z polskimi samolotami, jak i z załogą Iła-76. Co o przesłuchaniu załogi Iła-76 mówi płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej? – Przeprowadzenie tych czynności na pewno będzie ważne, choćby dlatego, by coś wykluczyć – twierdzi.
Rosyjski wojskowy samolot Ił-76 podchodził do lądowania na lotnisku pod Smoleńskiem kilkadziesiąt minut przed prezydenckim Tu-154. Ostatecznie przerwał manewr i odleciał do Moskwy. Już wtedy nad lotniskiem była gęsta mgła. Kiedy nadleciał polski tupolew, widoczność ograniczona była do 500 metrów. Mimo to pilot próbował lądować. Według nieoficjalnych informacji „Rz” przesłuchania załogi rosyjskiej maszyny mają m.in. wyjaśnić, czy radiolatarnie na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj (system NDB) były sprawne oraz czy ich rozkład mógł być przyczyną katastrofy. Radiolatarnie pomagają przy lądowaniu, gdy nie ma innych systemów naprowadzania na pas. Tydzień temu „Rz” ujawniła, że na lotnisku pod Smoleńskiem ich rozkład jest niestandardowy. Zwykle bliższa radiolatarnia znajduje się 1 km od początku pasa startowego, dalsza – 4 km. Z tej strony, z której nadlatywał Tu-154, druga jest jednak umieszczona w odległości 6 km. Jeśli pilot nie wiedziałby o tym rozkładzie, mógłby wybrać standardową trajektorię podejścia do lądowania. W tym przypadku okazałaby się zbyt krótka. W efekcie samolot znalazłby się kilka metrów nad ziemią w odległości 1,5 – 2 km od lotniska. Co zdaniem ekspertów mogą wnieść do śledztwa przesłuchania rosyjskich pilotów i nagrania ich rozmów z wieżą kontroli lotów? Dariusz Szpineta, pilot instruktor, mówi „Rz”, że informacje te mogą pomóc zweryfikować tezę o ewentualnej winie kontrolera lotu. – Być może prokuratorzy chcą sprawdzić, czy kontroler dobrze podawał ciśnienie i czy działały radiolatarnie – twierdzi. Podobnie uważa płk Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. – Będzie się można dowiedzieć, co do załogi iła mówiła wieża. Czy sugerowała to samo, co Tu-154 – mówi.   A ekspert lotniczy Piotr Łukaszewicz dodaje: – Dzięki tym informacjom będzie znana wysokość, na której pilot samolotu Ił-76 podjął decyzję, by zrezygnować z lądowania. [i]—pek masz pytanie, wyślij e-mail do autorów [mail=m.kowalewski@rp.pl]m.kowalewski@rp.pl[/mail] [mail=p.nisztor@rp.pl]p.nisztor@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL