fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Klatka po klatce

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Piotr Dumała wziął od swoich mistrzów przede wszystkim przeświadczenie, że animacja to niekoniecznie Kaczor Donald albo Bolek i Lolek. Że za pomocą tej techniki można mówić rzeczy ważne
Czy jest pan człowiekiem cierpliwym? – pytam Piotra Dumałę.– Kiedy pracuję – bardzo. Potrafię robić coś naprawdę długo, nie czekając na efekt. Mogę na przykład przez cały dzień zbierać wiśnie w sadzie i nie zjeść ani jednej. Ale emocjonalnie potrafię być cholerykiem, prawie niepanującym nad emocjami. Są sytuacje międzyludzkie, które doprowadzają mnie do stanu wrzenia – mówi.Dumała jest jednym z najwybitniejszych twórców polskiej animacji, następcą Jana Lenicy i Waleriana Borowczyka, uczniem Daniela Szczechury. Wziął od nich przede wszystkim przeświadczenie, że animacja to niekoniecznie Kaczor Donald albo Bolek i Lolek. Że za pomocą tej techniki można mówić rzeczy ważne. Zawsze je mówił – w surrealistycznych, groteskowych bajkach, w których człowiek okazuje się groźną bestią („Lykantropia”) albo dziecko zjada w lesie wilka („Czarny Kapturek”), w studium klaustrofobii „Ściany” odczytywanym przez niektórych widzów jako ki...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA