fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Wyborcza ujawnia haki na Lecha Kaczyńskiego

Michał Szułdrzyński
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Co kryją lochy Lecha - pyta "Gazeta Wyborcza". I od razu spieszy z odpowiedzią: "Wiemy co urzędnicy prezydenta Lecha Kaczyńskiego ukrywają w czeluściach jego kancelarii. To nagrania zeznań oficerów WSI, polityków i innych osób składane przed komisją weryfikacyjną Macierewicza" - donosi dziennik. Co zawierają te zeznania? - zapyta każdy trzeźwy czytelnik. "Nie wiadomo" - pod koniec tekstu przyznają jego autorzy, znani niezależni dziennikarze Wojciech Czuchnowski i Agnieszka Kublik.
Pewne jest jedno: "Osoba pomówiona nie będzie miała żadnej możliwości obrony". Gazeta dotarła nawet do dwóch przesłuchanych przez Macierewicza osób, marszałka Jerzego Szmajdzińskiego i gen. Marka Dukaczewskiego. Choć nie mówią, co zeznali, źle wspominają swój kontakt z Macierewiczem. Wydaje mi się, że złe wspomnienia Dukaczewskiego i Szmajdzińskiego to słaby dowód haków, którymi rzekomo ma dysponować Lech Kaczyński. Ale używanie na pierwszej stronie GW słów "lochy Lecha", "czeluści kancelarii prezydenta", ma przede wszystkim wywołać w czytelnikach efekt psychologiczny - niechęć do jednego z kandydatów. Okazuje się więc, że każdy sposób dobry, by włączyć się do kampanii prezydenckiej. Do kampanii na haki, bo czym innym jest tekst w GW jak nie hakiem na Kaczyńskiego?
Przypomina mi to jednak sytuację sprzed pięciu lat, gdy GW straszyła "UBecka lista krąży po Polsce". Chodziło o rejestr IPN upubliczniony przez Bronisława Wildsteina. Nie była to ani "ubecka lista", ani też "lista agentów", lecz raczej skorowidz archiwów IPN. Ale dzięki tekstowi w GW wywołano tak wielkie oburzenie, że dziś już nikt nie pamięta co to była "lista Wildsteina", a dla wielu stała się ona - niesłusznie - symbolem dzikiej lustracji. Zgadnijcie państwo, kto był autorem tamtego tekstu w GW...
Na dalszych stronach GW ciekawa informacja o przyroście liczby członków Platformy Obywatelskiej. "W ciągu dwóch lat liczba członków wzrosła ponad połowę. Co ciekawe, nie jest partią ludzi młodych, za jaką uchodzi. Najwięcej jest osób w wieku +50, najmniej -20, 30-latków.". Choć działacze tłumaczą ten fakt... starzeniem się społeczeństwa, warto zauważyć pewne pomieszanie. Ci młodzi, którzy w 2007 roku poparli PO, wcale nie garną się do polityki. Zostali postraszeni strasznymi Kaczorami więc poszli zagłosować. Najważniejsze pytanie, które dziś stoi przed oboma walczącymi partiami brzmi - kto pójdzie do wyborów w tym i przyszłym roku. Czy fala społecznego wzburzenia znów podniesie frekwencje, czy też będzie tak, jak przy wyborach do parlamentu europejskiego. Wynik wyborów zależy bowiem w znacznej mierze od frekwencji.
"Dziennik Gazeta Prawna" ujawnia kulisy śledztwa w sprawie korupcji przy zakupie kolejek do warszawskiego metra i tramwajów. Głównie za czasów prezydentów Święcickiego, Piskorskiego i w pierwszym miesiącu rządów Kaczyńskiego urzędnicy mieli dostawać gigantyczne łapówki, za kontrakty z jedną fabryką wagonów. Śledztwo ruszyło po zeznaniach Petera Vogla, bankiera słynnego Coutts banku, w którym mieli mieć konta wpływowi Polacy. Vogel twierdził, że obsługiwał czołowych polityków SLD, stąd zwano go właśnie kasjerem lewicy.
Dzięki współpracy prokuratorów z Polski, Szwajcarii i Hiszpanii, wielka akcja doprowadziła do zatrzymań i czynności operacyjnych. Interweniować miał sam minister sprawiedliwości.
Hmm, ciekawe, czemu śledztwo w sprawie kont lewicy ślimaczy się już wiele lat, a wątek, w którym śledczy mogą "dorwać" znienawidzonego przez PO Piskorskiego, dziwnym trafem ruszył z kopyta? Ja tylko pytam, niczego nie insynuuję.
"SLD za Sikorskim, PiS woli marszałka" - obwieszcza na froncie "Polska The Times". O jej, a ja myślałem, że PiS chce wystawić Kaczyńskiego, zaś SLD Szmajdzińskiego. No widać przegapiłem chwilę, w którym do prawyborów dopuszczono nie tylko członków PiS i SLD. Swoją drogą pomysł nie byłby zły. Dlaczego w prawyborach nie wezmą udział w ogóle wszyscy Polacy? Przecież cztery tury wyborów prezydenckich to byłaby świetna zabawa. Najpierw wybory kandydata partii rządzącej, potem partii opozycyjnej, potem jako trzecia pierwsza tura, a jako czwarta - druga. Ale na serio wróćmy do tekstu w "Polsce". "Ze zleconego przez Sojusz sondażu wynika, że Komorowski dobrze wypada wśród wyborców lewicowych." Wolą więc Sikorskiego. PiS stawia na Komorowskiego, bo "ma mniejsze szanse w starciu z Lechem Kaczyńskim".
Hmm, w takim razie zapraszam do sondażu "Rz", gdzie marszałek sejmu gromi obecnego prezydenta. Czy to oznacza, że gdyby w sondażu zamiast Komorowskiego występował Sikorski, wynik Kaczyńskiego byłby jeszcze gorszy? Czy on może być w ogóle gorszy?
Skomentuj na [link=http://blog.rp.pl/szuldrzynski/2010/02/24/wyborcza-ujawnia-haki-na-lecha-kaczynskiego/]blog.rp.pl/szuldrzynski[/link]
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA