fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mniejszości

Solidarni z Polakami na Białorusi

Prezydent wyraził solidarność ze Związkiem Polaków na Białorusi. Lech Kaczyński będzie wzywać do takiej samej solidarności Unię Europejską
- Chcę wezwać Unię do solidarności. Solidarności, która jest naszym rodakom, ale w ogóle tym wszystkim, którzy chcieliby zmian na Białorusi, niezmiernie potrzebna - powiedział Lecz Kaczyński. - To jest mój obowiązek jako prezydenta Rzeczypospolitej i jest dla mnie rzeczą oczywistą, że taką pełną solidarność muszę wyrazić - powiedział.
Prezydent, który spotkał się z przewodniczącą nieuznawanego przez reżim Łukaszenki Związku Polaków na Białorusi Andżeliką Borys, wyraził zaniepokojenie pogarszającą się sytuacją Polaków na Białorusi. Zaznaczył, że represje wymierzone w związek to nie tylko sprawa polsko-białoruska, lecz białorusko-europejska.
Lech Kaczyński zaznaczył, że Polska broni nie tylko swoich rodaków, ale także zasad, które są z punktu widzenia systemu wartości Unii uniwersalne i podstawowe: broni społeczeństwa obywatelskiego, w ramach którego jest miejsce i są prawa dla mniejszości narodowych oraz swoje prawa ma również opozycja.
Andżelika Borys, podziękowała prezydentowi za wyrazy poparcia i przypomniała ostatnie wydarzenia w Mińsku. Polacy na Białorusi potrzebują poparcia od rodaków w kraju i od Unii Europejskiej - podkreśliła Borys.
- Ma to ogromne znaczenie dla tysięcy Polaków i nie tylko, którzy dzisiaj walczą o swoje prawa, o prawa do normalności - powiedziała Borys. Od pięciu lat ZPB jest nieuznawany przez białoruskie władze, a od roku nasiliły się szykany wobec Polaków, wyrażone ostatnio w brutalnym przejęciu przez białoruską milicję Domu Polskiego w Iwieńcu.
Borys podkreślała, że dzisiaj ZPB oskarża się, że jest "tą złą mniejszością", która chce zepsuć dialog władz Białorusi z Europą.
Borys bez problemów opuściła rano granice swojego państwa. Dotarła do Warszawy na spotkanie prezydentem Lechem Kaczyńskim, a następnie uda się do Brukseli, by w Parlamencie Europejskim przedstawić sytuację polskiej mniejszości na Białorusi.
Po ostatnich zatrzymaniach wśród działaczy nieuznawanego Związku Polaków istniała obawa, że szefowa organizacji i towarzyszące jej osoby mogą nie zostać wypuszczone z Białorusi. - Udało nam się szczęśliwie wjechać do Polski - powiedziała Polskiemu Radiu Andżelika Borys. Przyznała, że przed wyjazdem z Grodna odebrała telefon z informacją, że może mieć kłopoty na granicy, ale informacja nie potwierdziła się.
W warszawskiej części wizyty przewodniczącej Związku Polaków towarzyszą wypuszczeni w sobotę z aresztu: szef Rady Naczelnej związku Andrzej Poczobut, wiceprezes Mieczysław Jaśkiewicz i rzecznik prasowy Igor Bancer. Do Brukseli Andżelika Borys poleci już sama.
- Opowiem eurodeputowanym o sytuacji wokół polskiej mniejszości na Białorusi - zapowiedziała Borys. Oświadczyła też, że jeśli padnie propozycja, aby reprezentowała Białoruś w programie Partnerstwa Wschodniego, to wyrazi na to zgodę.
[srodtytul]RPO i UE martwią się Białorusią[/srodtytul]
Unia Europejska nie kryła zaniepokojenia sytuacją na Białorusi w związku z ostatnią falą represji wobec działaczy polskich, ale na razie nie rozważa przywrócenia sankcji przeciwko reżimowi Łukaszenki.
- Nie rozmawialiśmy dzisiaj o sankcjach - powiedziała szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton po posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw UE.
Rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski również wyraził zaniepokojenie sytuacją Polaków. W piśmie do komisarza ds. praw człowieka Rady Europy Thomasa Hammarberga przedstawił sytuację i wezwał do podjęcia adekwatnych działań.
- W ostatnich dniach jesteśmy świadkami niezwykłych, w świetle standardów europejskich, represji, dotykających Polaków mieszkających w tym kraju - podkreślił Kochanowski. Jego pismo ma datę 19 lutego.
Źródło: Polskie Radio
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA