fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2010

Prezydencki hazard władz PO

Na pierwszym planie od lewej: Bronisław Komorowski, Donald Tusk, Radosław Sikorski
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Pomysł był Tuska, ale premier nie obstawiał. Przyjął tylko zakłady od członków zarządu PO: czy w prawyborach górą będzie Komorowski, czy Sikorski
Stawką - jak donosi portal Wprost24 - jest jedynie satysfakcja z dobrego typowania, bo pieniędzy politycy w to przedsięwzięcie nie zaangażowali.
Bronisław Komorowski i Radosław Sikorski zebrali po pięć głosów. Na zwycięstwo marszałka Sejmu postawili: Grzegorz Schetyna, Sławomir Nowak, Tomasz Tomczykiewicz, Waldy Dzikowski i Urszula Augustyn. Triumf szefa MSZ typują: Jarosław Gowin, Paweł Graś, Sławomir Nitras, Cezary Grabarczyk i Andrzej Wyrobiec. Hanna Gronkiewicz-Waltz wyszła wcześniej i nie wzięła udziału w zabawie.
– Wszystkich zdziwiła duża liczba głosów zebranych przez Sikorskiego. Szczególnie zaskakujące było to, że na jego zwycięstwo postawili Graś i Wyrobiec, osoby kojarzone ze Schetyną, który chce się zaangażować w kampanię Komorowskiego - twierdzi jeden z rozmówców „Wprost" i „Dżungli politycznej".
Dlaczego Tusk nie wziął udziału w zakładach? – Nie chciał się odkryć. Nikt tak naprawdę nie wie, kogo obstawia. Żeby było zabawniej, w rozmowach w cztery oczy zadeklarował poparcie zarówno dla Komorowskiego, jak i dla Sikorskiego – twierdzi informator.
Źródło: Wprost24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA