– Po 1 860 dniach w więzieniu o zaostrzonym rygorze, nasz bohaterski rodak, męczennik sprawy wolności, Andrzej Poczobut jest w Polsce, cały i zdrowy – zaczął swoje wystąpienie Sikorski.
Czytaj więcej
Na granicy polsko-białoruskiej odbyła się wymiana więźniów między Polską a Białorusią – podała białoruska agencja BiełTA dodając, że strony wymieni...
Radosław Sikorski: To dzień, w którym powinni cieszyć się wszyscy polscy patrioci
– To jest wspaniały dzień. Jest to przykład doskonałego sojuszu polsko-amerykańskiego. Ten dzień nie byłby możliwy bez prezydenta Donalda Trumpa, jego decyzji i jego specjalnego wysłannika, pana Coale'a, a także całej ekipy Departamentu Stanu – dodał Sikorski.
Szef MSZ podziękował członkom polskich służb specjalnych biorących udział w operacji, a także władzom Ministerstwa Sprawiedliwości, prokuratury, pracownikom MSZ, którzy „we współpracy z polskimi instytucjami, instytucjami amerykańskimi i instytucjami kilku innych państw, które skoordynowały działania”, dzięki czemu do wymiany więźniów mogło dojść. – Andrzej Poczobut nie jest jedynym zwolnionym Polakiem, ale wszyscy wiemy, że jest symbolem przywiązania do polskości, a także wolności mediów i dziennikarzy. To dowód na jedność i sprawczość polskich instytucji w obronie przedstawicieli mniejszości polskiej na Białorusi – mówił wicepremier.
– Wydaje mi się, że to dzień, w którym wszyscy Polacy, wszyscy polscy patrioci powinni się cieszyć z tego sukcesu – dodał.
– Polska docenia działania Stanów Zjednoczonych na rzecz ograniczenia presji hybrydowej przeciwko Unii Europejskiej z terenu Białorusi. W tym roku już nie mamy nielegalnych przejść przez naszą granicę – zaznaczył Sikorski.
Na pytanie, co Polska musiała zaoferować w zamian za uwolnienie Poczobuta, Sikorski odparł, że była to wymiana więźniów. – Jedna z osób, którą wymieniliśmy, to rosyjski historyk, który był właśnie w czasie wysyłania na Ukrainę – ujawnił wicepremier. Jak dodał, Polska uwolniła w sumie trzy osoby. Łącznie wymiana miała formułę pięciu na pięciu – oprócz trzech obywateli Polski wolność odzyskało też dwóch obywateli Mołdawii. RMF FM potwierdził, że w ramach wymiany więźniów wolność uzyskał rosyjski archeolog Aleksandr Butiagin, który miał zostać wydany Ukrainie.
Czytaj więcej
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji wezwało ambasadora Polski Krzysztofa Krajewskiego, by zaprotestować przeciwko zatrzymaniu rosyjskiego archeo...
– Fakt, że mieliśmy kogoś na wymianę, bardzo pomógł. Ale nie wydarzyłoby się to bez Stanów Zjednoczonych – zaznaczył wicepremier. – Ogólnie siedem krajów było zaangażowanych w negocjacje. Chciałbym, abyście państwo docenili tajność tego przedsięwzięcia. Gdy byliście zapraszani na tę konferencję prasową, nie wiedzieliście dlaczego. Udało się utrzymać operację w tajemnicy – dodał. Następnie wskazał, że w wymianę więźniów były zaangażowane: Rosja, Białoruś, Kazachstan, Rumunia, Mołdawia, Ukraina i Polska.
– W tej sprawie nie było żadnych rozbieżności między Pałacem Prezydenckim i rządem – zaznaczył też Sikorski.
Specjalny wysłannik Donalda Trumpa mówi o roli Karola Nawrockiego w uwolnieniu Andrzeja Poczobuta
Z kolei Coale mówił, że wszystko zaczęło się we wrześniu 2025 roku w czasie spotkania Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem w Gabinecie Owalnym. Nawrocki miał podkreślić, że Polsce zależy na uwolnieniu Poczobuta.
– (Białoruś) Bardzo niechętnie podchodziła do całego pomysłu, aby uwolnić te osoby, ale z biegiem czasu nasze relacje z Łukaszenką się poprawiły. Prezydent Polski był głęboko zaangażowany wraz z prezydentem Trumpem, aby do tego doprowadzić – podkreślił Coale.
– To były bardzo zaawansowane negocjacje, wiele krajów było w nie zaangażowanych, ale w końcu nam się udało – podkreślił specjalny wysłannik prezydenta USA.
Coale pytany o to, czego potrzeba, aby doprowadzić do uwolnienia białoruskich więźniów odparł, że trzeba „uporu i mozolnego budowania relacji”. – To, czego nauczyłem się od prezydenta Donalda Trumpa, to, że nie ma żadnych warunków wstępnych. Usiądźmy do stołu, rozmawiajmy. Jeśli nie podoba wam się to, co mówię, możecie odejść od stołu. To właśnie tak działa. Pytaliśmy Łukaszenkę: co z tego masz? Masz tych ludzi w więzieniu. Czy to ci pomaga na arenie międzynarodowej? Nie – tłumaczył specjalny wysłannik Trumpa.