fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notowania

Wysyp projektów z Chin?

Niewiele firm z tego kraju u nas zainwestowało. Jest szansa na zmianę. Chińskie firmy coraz mocniej interesują się Polską.
Rzeczpospolita
Piotr Mazurkiewicz
Polska ma dużą szansę na przyciągnięcie kolejnych firm z tego kraju
Jeśli wejście chińskiego koncernu CNPC do akcjonariatu Lotosu się powiedzie, będzie to zdecydowanie największa inwestycja firmy z tego kraju w Polsce.
– Chińskie inwestycje w Polsce przez wiele lat nie były specjalnie widoczne, ale w latach 2007 – 2008 nastąpił wyraźny wzrost ich wartości. W 2007 r. napłynęły nowe inwestycje o wartości ok. 70 mln euro, a w 2008, ok. 96 mln euro – wyjaśnia Departament Międzynarodowej Współpracy Dwustronnej Ministerstwa Gospodarki.
Według danych resortu do końca 2008 r. łączna wartość inwestycji chińskich w Polsce osiągnęła 230,5 mln euro. Na koniec 2007 r. w Polsce funkcjonowało 119 firm z udziałem kapitału chińskiego, z czego prawie 100 zatrudniało do dziewięciu osób. Już jednak pod koniec 2008 r., według danych GUS, w Polsce obecnych było 289 spółek z udziałem kapitału chińskiego.
– Dzisiaj perspektywy na przyciągnięcie inwestycji z Chin są najlepsze w historii. Duże nadziej wiązane są z wizytą wicepremiera Waldemara Pawlaka na wystawie Expo w Szanghaju. Chiny szukają partnera w tej części Europy. Naszym rywalem jest choćby Rumunia, a Czechom już się udało przyciągnąć wielu inwestorów z tego kraju – mówi Marcin Kaszuba, ekspert z Ernst & Young.
Choć wartość chińskich inwestycji nie jest imponująca, to jednak zainteresowanie naszym krajem rośnie. Pisaliśmy w “Rz” o planowanej fabryce samochodów, którą kosztem
ok. 1 mld euro miał zbudować Jiangling Motors Group Company. Plany pokrzyżował jednak kryzys. Z tego samego powodu z już rozpoczętej budowy zakładu w naszym kraju wycofał się producent komputerów Lenovo. Ale pojawiają się kolejne firmy zainteresowane naszym rynkiem.
China Overseas Engineering Group Co. Ltd zdobyła w ub.r. dwa kontrakty na budowę łącznie 50 km autostrady A2 między Strykowem a Konotopą za 1,3 mld zł. Rząd chciał za oba kontrakty zapłacić 2,9 mld zł.
Podpisanie przez rząd umów z firmą z Chin wzbudziło wiele kontrowersji. Część firm oprotestowała wynik przetargu, twierdząc, że zaproponowana przez nią cena jest zaniżona. Chińczycy chcieli też budować drugą nitkę warszawskiego metra czy stadiony na Euro 2012, ale ich wnioski były odrzucane z powodów proceduralnych.
– Chińskie firmy interesowały dotąd inwestycje głównie w branży surowców i wysokich technologii, a w Polsce miejsca na tego typu projekty zbytnio nie było – mówi Adam Żołnowski, starszy menedżer z PricewaterhouseCoopers. – Muszą jednak zmienić podejście i zacząć mocniej inwestować w produkcję oraz dystrybucję, aby szybciej dotrzeć do finalnego klienta – dodaje.
Chińskie inwestycje w naszym kraju mają też zupełnie inne oblicze, niestety najsilniej obecne w świadomości Polaków. Od kilkunastu lat w podwarszawskiej Wólce Kossowskiej w imponującym tempie rozrasta się Centrum Handlu Hurtowego. Zaczęło się od kilku niewielkich straganów głównie z ubraniami. Dziś są to już cztery hale o powierzchni 40 tys. mkw., niedaleko stanął też podobny obiekt postawiony przez firmę wietnamską, który ma 65 tys. mkw. Choć kossowskie hale uważane są za istne zagłębie podrabianych towarów i sprzedaży prowadzonej bez faktur, to ubiegłoroczne wpływy tylko z tytułu podatku od nieruchomości przyniosły gminie Lesznowola 2,2 mln zł. Działa tam już ok. 600 – 700 firm.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=p.mazurkiewicz@rp.pl]p.mazurkiewicz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA