fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

UKE na razie nie pomoże alternatywnym dostawcom internetu

CoCom, organ doradczy Komisji Europejskiej "odrzucił" notyfikację decyzji Urzędu Komunikacji Elektronicznej w sprawie wyodrębnienia i regulowania rynków wymiany ruchu internetowego: tranzytu IP i tzw. peeringu IP z siecią Telekomunikacji Polskiej
Członkowie CoComu nie byli jednomyślni. 10 krajów zagłosowało przeciwko notyfikacji, ale 14 wstrzymało się od głosu, 2 odmówiły głosowania, a 1 był za. Mimo to większość oddanych głosów była na "nie" i podobna będzie zapewne decyzja samej Komisji. Już wcześniej KE podnosiła, że wyznaczenie dwóch odrębnych rynków jest niezasadne, bo wzajemnie się zastępują oraz że UKE nie udowodniło, że TP zajmuje znaczącą pozycję na tym rynku. Polski regulator zamierza powtórzyć procedurę.
[srodtytul]Ekspert: ceny 3-4 razy wyższe [/srodtytul] UKE chciało mieć możliwość regulowania rynków tranzytu i peeringu IP (bezpośrednia wymiana ruchu między dwiema sieciami), bo uważa, że ceny, jakie TP dyktuje za przekazywanie ruchu generowanego przez użytkowników internetu innym dostawcom tej usługi (tzw. ISP) są zbyt wysokie: nierynkowe i nie mają uzasadnienia w kosztach TP. - Uregulowanie cen na rynku IP byłoby korzystne dla operatorów ISP, którzy mogliby inwestować w swoje sieci i jakość usług, a ostatecznie także dla użytkowników końcowych - tłumaczyła dziś na spotkaniu z dziennikarzami Anna Streżyńska, prezes UKE. Zdaniem Mariusza Wójcika, niezależnego eksperta wspomagającego UKE w tej kwestii, stawki dyktowane operatorom przez TP za dostęp do jej użytkowników są 3-4 razy wyższe od stawek operatorów alternatywnych.
[srodtytul]Winne służby Komisji[/srodtytul]
Prezes UKE sądzi też, że KE wyrobiła sobie opinię zbyt szybko i w oparciu o błędnie przetłumaczony projekt decyzji. - Z powtórzeniem notyfikacji wstrzymamy się do czasu, aż otrzymamy treść weta. Z pewnością też następnym razem dostarczymy Komisji własne tłumaczenie decyzji - dodała. Julia Martusewicz-Kulińska, dyrektor departamentu analiz UKE wskazywała m.in., że w angielskim tłumaczeniu zamieniano słowa (np. "opłaty interkonektowe" stawały się "opłatami międzynarodowymi"), opuszczano przeczenia, diametralnie zmieniając sens zdań dotyczących uprawnień prezesa UKE. W treści tłumaczenia pojawił się też fragment z decyzji dotyczącej rynku zakańczania połączeń głosowych w sieci ruchomej P4, notyfikowany w 2008 roku.
UKE dążyło do tego, aby na dzisiejszym posiedzeniu CoComu jeszcze raz zaprezentować decyzję i wyjaśnić błędy. Wniosek ten jednak nie przeszedł. - To, co najbardziej mnie zaskoczyło i zasmuciło, to postawa KE podczas postępowania. Mimo że przedmiotowe notyfikacje są pierwszymi tak kompleksowymi próbami uregulowania obu rynków, KE postanowiła rozstrzygnąć sprawę w terminach krótszych niż wynika to z przepisów prawa, przez co można odnieść wrażenie, że Bruksela podjęła decyzję dużo wcześniej nie bacząc na nasze argumenty i wyjaśnienia - mówiła prezes UKE.
[srodtytul] TP: ceny spadają mimo regulacji[/srodtytul]
- Architektura sieci TP gwarantuje wyższą niezawodność świadczenia usług, niż sieci operatorów zagranicznych, na co wskazuje także regulator. Wyższa niezawodność wiąże się jednak z większymi kosztami świadczenia usług, a tym samym i wyższymi opłatami. Ceny TP na usługi przesyłu ruchu internetowego systematycznie spadają, mimo braku regulacji. Zostało to zauważone również przez Komisję Europejską w opinii do planów regulacyjnych UKE - skomentował Wojciech Jabczyński, rzecznik grupy TP.
- Naszym zdaniem regulacja tego segmentu rynku nie jest konieczna. W żadnym z krajów taka regulacja nie występuje, a peering nie jest wprowadzany drogą administracyjną lecz jest wynikiem dobrowolnych umów zainteresowanych stron, kiedy każda z tych stron postrzega go jako korzyść - dodał.
[srodtytul]Netia: też chcemy opłat[/srodtytul]
UKE zaznaczyło, że nie dąży do tego, aby wymiana ruchu odbywała się bezpłatnie. Netia, która jest jednym z większych graczy na rynku ISP chciałaby, aby TP obniżyła stawki i płaciła innym graczom za dostęp do ich użytkowników, jak oni jej. Tym bardziej, że - zdaniem Netii - transfer z jej sieci do sieci TP jest podobny jak w odwrotną stronę. Przy tym układzie wpływy i koszty Netii wzajemnie znosiłyby się.
Netia kupuje od TP kilka gigabitów miesięcznie na potrzeby obsługi dostępu do internetu swoich klientów indywidualnych i biznesowych oraz innych - mniejszych - ISP. Szacuje, że rocznie płaci narodowemu operatorowi kilka milionów złotych, ale nie podaje, ile kosztuje ją jeden megabit. Kilka milionów złotych w kontekście wyniku operacyjnego i netto Netii to spora kwota: po trzech kwartałach 2009 roku firma miała 0,9 mln zł straty operacyjnej.
Oprócz Netii dużymi graczami na rynku wymiany ruchu IP są tacy gracze jak GTS Energis, Exatel, czy sieci kablowe. TP nie ujawnia, ile megabitów miesięcznie sprzedaje firmom ISP, ani ile wynoszą jej przychody z tego tytułu. Można je jednak szacować przynajmniej na kilkadziesiąt milionów złotych.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA