fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Polskie VIP-y jednak nie będą latać embraerami od LOT?

Polskie VIP-y mają obecnie do dyspozycji dwa wysłużone, ponaddwudziestoletnie tupolewy 154
Fotorzepa, Bartłomiej Zborowski Bar Bartłomiej Zborowski
Zbigniew Lentowicz
Resort obrony chce zrezygnować z leasingu. Nowe maszyny dla władz kupi w przetargu
– Od początku uważaliśmy, że przetarg na samoloty dla najważniejszych osób w państwie jest najlepszą formą wyboru tego sprzętu – potwierdza informacje „Rz” Marcin Idzik, wiceminister obrony narodowej odpowiedzialny m.in. za zakupy dla armii.
Wcześniej polskie władze planowały czteroletni leasing od LOT dwóch brazylijskich embraerów 175 na potrzeby prezydenta, rządu oraz marszałków Sejmu i Senatu. Teraz zmieniają zdanie.
– Musimy się oczywiście zastanowić, jak rozwiązać problem braku samolotów dla VIP-ów w tzw. okresie przejściowym, czyli do momentu wyboru nowych maszyn. Na razie próbujemy ten problem rozwiązać także wspólnie z LOT – mówi Idzik.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, jeśli szybko uda się zorganizować przetarg i kupić nowe maszyny, MON zrezygnuje z wypożyczania samolotów dla VIP-ów. Jeżeli sprawa będzie się przeciągać, to resort będzie jednak musiał wypożyczyć samoloty. Inaczej nie miałby czym wysłać VIP-ów np. na uroczystości do Katynia czy na obchody rocznicy śmierci Jana Pawła II.
Niedawno okazało się, że przygotowywanym leasingiem embraerów zainteresowały się Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Żandarmeria Wojskowa, bo transakcja „nie gwarantuje podniesienia warunków bezpieczeństwa lotów”. Tak odpisał Jacek Cichocki, minister z Kancelarii Premiera na pytanie Ludwika Dorna, posła Polski Plus.
Wątpliwości służb budzi też wysoki koszt obsługi leasingu samolotów. Podobnie uważa Janusz Zemke, eurodeputowany SLD, były wiceminister obrony: – Przetarg jest lepszy, bo wiadomo, że leasing oznacza wyższe koszty – zaznacza.
Podobnego zdania jest Bartosz Głowacki, ekspert lotniczy pism „Raport” i „Skrzydlata Polska”: – Rezygnacja z wypożyczenia LOT-owskich embraerów to słuszne posunięcie.
Jego zdaniem leasing byłby kosztownym i tylko doraźnym rozwiązaniem, dlatego lepszy jest przetarg: – Mamy szansę wybrać odrzutowiec odpowiadający szczególnym warunkom, np. bezpieczeństwa, wyposażany od początku z myślą o prestiżowym transporcie politycznych VIP–ów. Zakup maszyn w przetargu da też możliwość negocjowania offsetowych zamówień dla przemysłu zbrojeniowego.
Wiceminister Idzik w rozmowie z „Rz” zdradza też, że właśnie powstała specjalna komisja, która ma określić, ile i jakich maszyn potrzebują polskie VIP-y.
W komisji są przedstawiciele prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu.
– Należy pamiętać, że Ministerstwo Obrony jedynie organizuje przetarg. Z tych samolotów korzystają najważniejsze osoby w państwie, dlatego wspólnie należy się zastanowić, co zrobić, by miały zapewnione przeloty na właściwym poziomie bezpieczeństwa – podkreśla Idzik.
Polskie VIP-y mają obecnie do dyspozycji dwa wysłużone, ponaddwudziestoletnie tupolewy 154 (jeden jest właśnie remontowany w Rosji). To na dłuższe trasy. Na krótszych latają cztery trzydziestoletnie jaki 40 i trzy pasażerskie transportowce M-28 Bryza z PZL Mielec. VIP-y mogą też korzystać z 12 śmigłowców. Ale tylko pięć spełnia warunki pozwalające przyjąć na pokład prezydenta czy premiera.
Tupolewy będą eksploatowane najprawdopodobniej do 2016 r.
Przetarg na nowe maszyny próbowały już przeprowadzić poprzednie rządy: SLD oraz PiS.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA