Wiadomości

Giertych: były teczki na polityków Platformy

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Na wszystkich zbierał, na Tuska, na Sławomira Nowaka, na Schetynę, na Komorowskiego - mówi Roman Giertych o Jarosławie Kaczyńskim
[b]Rz: Okazuje się, że nie tylko na Bronisława Komorowskiego coś kryje się „w lochach BBN”, jak pan to powiedział niedawno, ale są też jakieś haki na Radosława Sikorskiego. Jest pan tym zaskoczony? [/b]
[b]Roman Giertych:[/b] Wszyscy politycy PO mieli założone teczki przez PiS. [b]Jak to mieli założone teczki? [/b]
Zbierano w nich różne rzeczy. Także na polityków ówczesnej koalicji. W owym czasie, czyli w okresie rządów PiS, była to dość standardowa procedura. Pamiętam, że wiele razy rozmawialiśmy o tym z premierem Kaczyńskim, podpytywałem jakie ma materiały pozbierane. Na wszystkich zbierał, na Donalda Tuska, na Sławomira Nowaka, na Grzegorza Schetynę, na Komorowskiego. [b]Co na przykład zbierał? [/b] Choćby informacje na temat zupełnie odległej przeszłości, kwestii małżeńskich Tuska. Zastanawiał się, czy to się już wszystko przedawniło, czy nie można postawić zarzutu. Nie chcę być propagatorem tych obrzydliwych insynuacji, ale pamiętam takie rozważania. Mniej wiem o tym, co zbierano na Sikorskiego, bo on był w innej kategorii osób. [wyimek]W jakieś haki na Sikorskiego z okresu ministrowania zupełnie nie wierzę[/wyimek] [b]W jakim sensie w innej kategorii? [/b] Był ministrem w rządzie PiS. Ale znajdował się w ostrym konflikcie z Antonim Macierewiczem. To co mówi dzisiaj Kaczyński, że dymisja Sikorskiego była wynikiem jakiś zdarzeń w okresie jego ministrowania, jest bzdurą. Dymisja była efektem tego, że Sikorski nie akceptował działań Macierewicza w komisji weryfikacyjnej WSI. I stale dążył do jego odwołania. Zresztą z moja pomocą. Wielokrotnie publicznie wypowiadałem się o konieczności odwołania Macierewicza. Premier nawet obiecał, że do września 2006 roku Macierewicz będzie odwołany. [b]Coś chyba się panu pomyliło, przecież został powołany w lipcu 2006 roku? [/b] Nic mi się nie pomyliło. Premier tej obietnicy po prostu nie dotrzymał. I trwała nieustanna wojna między Macierewiczem a Sikorskim, m.in. o zbieranie materiałów na Sikorskiego. A także o wypowiedź Macierewicza w Radiu, o ministrach spraw zagranicznych, którzy jakoby byli agentami. Wtedy konflikt osiągnął apogeum. Ale premier którymś momencie postawił na Macierewicza i dlatego zdymisjonował Sikorskiego. To była prawdziwa przyczyna. [b]Ten konflikt Macierewicz—Sikorski trwał przecież długo, dlaczego dopiero po wielu miesiąca doszło do dymisji Sikorskiego? [/b] Czynnikiem zapalnym, kroplą przechylająca szalę, było zdarzenie na Radzie Ministrów, które Kaczyński odebrał jako osobistą zniewagę ze strony Sikorskiego. [b]Co zrobił Sikorski? [/b] To nie była specjalna zniewaga. Omawialiśmy projekt ustawy o oświadczeniach majątkowych, które miały objąć 300 tys. osób, w tym - co powinno panią zainteresować - także dziennikarzy. Chodziło również o rozszerzenie obowiązku składania oświadczeń majątkowych na przykład na darowizny na rzecz małżonka, na stan majątkowy rodzeństwa i ich małżonków itp. Taki zakres był praktycznie nie do wykonania w sposób rzetelny. Ale taki był cel — by mieć największa grupę osób, które mogłyby się bać. [b]Jak ktoś miałby czyste sumienie, to by się chyba nie bał? [/b] Sporządzanie tak drobiazgowych oświadczeń jest trudne, o pomyłkę byłoby łatwo. Ale abstrahuję od oceny tej ustawy. W każdym razie Zyta Gilowska, która siedziała obok mnie, trąciła mnie i powiedziała: „Panie premierze, na litość boską, niech pan coś zrobi”. Zgłosiłem się i powiedziałem: panie premierze, w tej ustawie jest luka. Ponieważ często wytykałem różne błędy prawne w projektach, więc Jarosław Kaczyński się zainteresował. [b]Jaką lukę pan wykrył? [/b] Powiedziałem, że oświadczeniami majątkowymi nie zostali objęci konkubenci, i coś zacząłem dalej tłumaczyć. [b]Po prostu pan sobie zażartował, tak? [/b] To był nie tyle żart, co wrzutka. I tak została potraktowana. Nie sądziłem, by Kaczyński ocenił, że sobie z niego kpię. Po chwili dyskusji uznał, że ten konkubinat należy wpisać do ustawy. W tym momencie odezwał się Sikorski, który wiedział, że jest to szyderstwo z mojej strony. Ale przesadził, bo poszedł krok dalej. Bo powiedział: A może wpisali byśmy do tej ustawy także konkubinaty jednopłciowe, przecież jesteśmy rządem europejskim. [b]Jak zareagował premier? [/b] W tym momencie Jarosław Kaczyński poczuł się osobiście dotknięty. Stał się purpurowy. I odezwał się bardzo ostro do Sikorskiego. I to była chyba ostatnia Rada Ministrów, na której był Sikorski. [b]Wcale nie dziwię się premierowi, że się zirytował, przecież to była kpina ze strony Sikorskiego? [/b] Rzeczywistym powodem był konflikt z Macierewiczem, ale jak znam Kaczyńskiego, to zdarzenie z Rady Ministrów nie było bez znaczenia. Natomiast w jakieś haki na Sikorskiego z okresu ministrowania zupełnie nie wierzę. Gdyby coś takiego było, to by nam wówczas powiedział. Po prostu premier wybrał Macierewicza, bo był przywiązany szukania materiałów w komisji weryfikacyjnej. Żadna inna przyczyna dymisji nigdy nie była brana pod uwagę. [b]Może jednak Macierewicz „coś” na Sikorskiego znalazł, już po dymisji? I o tym mówi teraz Jarosław Kaczyński? [/b] Sądzę raczej, że Sikorski jest bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem dla Lecha Kaczyńskiego. I Jarosław Kaczyński próbuje wyeliminować groźnego konkurenta brata mówiąc, że są na Sikorskiego jakieś realne haki. Godzi się nawet na to, by ponieść tego konsekwencje, prawne, sądowe. Wypowiadając tego typu słowa, musi się liczyć z konsekwencjami. Ale będzie teraz robił wszystko, aby naprzeciwko brata stanął w kampanii prezydenckiej Komorowski. [b]Komorowskiemu też zarzuca popieranie WSI, ta pana koncepcja trochę się rozjeżdża. [/b] O tym, że mogą być materiały obciążające Komorowskiego, związane z aneksem do raportu o WSI, wiadomo od dawna. Wielokrotnie pisała o tym prasa. Natomiast jakieś niby haki z działalności Sikorskiego jako ministra są czymś nowym. Tymczasem ze wszystkich sondaży wynika, że najgroźniejszym przeciwnikiem Lecha Kaczyńskiego jest Radek Sikorski. [b] Pan się przyjaźni z Sikorskim? [/b] Dobrze znam Sikorskiego przede wszystkim z okresu wspólnego funkcjonowania w rządzie PiS. [b]Wasze dzieci chodzą do tej samej szkoły i to do Sikorskiego wysłał pan SMS o tym jak się dobija watahę, gdy kilkanaście miesięcy temu, działacze LPR obsadzali stanowiska w TVP. To o niczym nie świadczy? [/b] I co z tego, że dzieci chodzą do tej samej szkoły? Chodzą tam dzieci wielu osób. A jeśli chodzi o ten SMS, to nigdy tego faktu nie potwierdziłem. Jakie wysyłam SMS, i do kogo, z kim się przyjaźnię, to moja prywatna sprawa. [b] Może śladami Sikorskiego zwiąże się pan teraz z PO, bo wypowiada się pan o tej partii przychylnie? [/b] Nie planuję związku z PO, choćby ze względu na działalność minister Katarzyny Hall. Ale dzisiaj lepiej oceniam PO niż PiS. I jeśli ktoś mnie pyta o metody postępowania PIS, to odpowiadam. Bo poznałem je na własnej skórze na tyle dobrze, że mogę być w tym zakresie specjalistą. Jarosław Kaczyński jest głównym zbieraczem haków, najgłówniejszym w Polsce. PiS skonstruowało plan polityczny, który w 2007 roku był bliski realizacji, aby zgromadzić haki na jak największą liczbę ludzi.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL